Przedświąteczny weekend nikomu z nas nie wydawał się wymarzonym na pobieranie nauk w stolicy. Mimo to, jak na liderów przystało, szybko dostosowaliśmy się do nowej sytuacji, pozmienialiśmy plany i wprawdzie nie „jak jeden mąż”, ale w sporej grupie pojawiliśmy się w Warszawie. Czy było warto? Na to pytanie niech odpowiedzą sami uczestnicy tego absolutnie wyjątkowego wydarzenia, bo:

Przecież nie da się opowiedzieć tak wspaniałego koncertu!

Jola Przyborowska i Michał Krzemień: – Możliwość spotkania i poznania Mateusza wywarła na nas ogromne wrażenie. Będąc na szkoleniu – a nawet teraz odczuwamy, że weszliśmy w to całkowicie. Chyba jeszcze nigdy nie byliśmy tak bardzo skupieni. Chłonęliśmy wszystko co mówił i dzięki temu na każdym kroku widzimy, jak zmienia się nasze nastawienie. Zaczęliśmy tym żyć i wchodzimy na wyższy poziom we wszystkich aspektach. Akceptujemy siebie, więc teraz możemy więcej dokonać walcząc ze swoimi słabościami i doskonaląc mocne strony. Mateusz pokazał nam jak korzystać z prawej półkuli mózgu. W łatwy i przyjemny sposób wyzwolił w nas jeszcze większą kreatywność i uwolnił drzemiące możliwości. Dzięki temu szkoleniu lepiej współpracujemy ze swoją grupą i sami ze sobą.

Maciej Powietrzyński: – Oglądałem już wcześniej szkolenia Mateusza. Brałem też udział w wielu prowadzonych przez jego uczniów. Muszę jednak powiedzieć, że nie ma to jak samego mistrza zobaczyć w akcji. Trudno to opisać, trzeba poczuć na własnej skórze. Całe szkolenie to ogromna dawka wiedzy, podana w lekki, przystępny dla każdego sposób. Dużo historii, śmiechu i mega pozytywnej energii, dzięki czemu więcej wchodzi do głowy i w niej pozostaje. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że dopiero teraz, kilka dni później zaczynam zauważać we własnym życiu rzeczy, których wcześniej zupełnie nie dostrzegałem.

Elżbieta Rudzińska: –Szkolenie było bardzo pozytywne, przeprowadzone na dużym poziomie energii. To sprawiło, że wykładów słuchało się przyjemnie i w pełnej koncentracji na chwili obecnej. Na szkoleniu dostrzegłam wiele sytuacji z własnego życia, a już po nim pojawiło się ich jeszcze więcej. Teraz czas na przemyślenia i zmiany!

Amanda Halapacz: –Dzięki szkoleniom u Mateusza Grzesiaka nauczyłam się rozwiązywać problemy, których nawet wcześniej nie dostrzegałam. To zabawne, bo kiedyś nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że takowe w moim życiu istnieją. Teraz działam dużo efektywniej i przede wszystkim świadomie. Jeden weekend sprawił, że zmieniła się jakość mojego życia. Warsztat był ciekawy, wyśmienicie się bawiłam i nauczyłam się pracować nad sobą. Gorąco wszystkim polecam udział w szkoleniach GRMG.

Mariusz Nowakowski: – Czas spędzony z Mateuszem na szkoleniu zainspirował mnie do odkrycia i akceptacji samego siebie. To bardzo proste słowa, ale jak wiele dla mnie znaczą. Ewolucja, słowo często wypowiadane przez Mateusza nabrało dla mnie nowego znaczenia. Dzięki temu zrozumiałem, że to, co stworzyliśmy w tamtym dniu na sali było zupełnie nowym i wyjątkowym dziełem. To inna jakość, którą tworzymy wspólnie dla siebie i dla innych, tu i teraz. Zdobyta wiedza z tak dużą dawką humoru pozwoliła mi wejść na inny tor. To już jest dla mnie styl życia. Warto się nim zarazić.

Piotr Łopacki: – Wszystkie kwiaty urosną! Szkolenie „Strategie Motywacyjne” Mateusza Grzesiaka to… Charyzma. Energia. Emocje. Motywacja i... zaskoczenie. Ale i potwierdzenie słów, które już znam: Uczyń swoje życie ważnym! Mierz siebie miarą tego, kim będziesz a nie tego, kim jesteś dzisiaj! Traktuj przyszłość jako okazję! Tego dnia, w tej sali, te słowa brzmiały zupełnie inaczej. Mateusz mnie zaskoczył. Na początek ubiorem. Ja nie odważyłbym się tak ubrać na pierwsze spotkanie, na szkolenie. Chwilę potem już rozumiałem. Zaskoczył mnie charyzmą, niesamowitą wręcz energią i ciepłem. Taki młody człowiek a tak dojrzały. Ludzki. Pouczający ale z wielką rozwagą i dający do myślenia. Wiele się o sobie dowiedziałem. Pod koniec dnia byłem już pewny – to rzeczywiście początek mojego nowego życia. Pełnego, radosnego, mojego. Bardzo dziękuję.

Jarosław Łuczak: – Szkolenie prowadzone przez Mateusza Grzesiaka profesjonalnie i z humorem, spowodowało wiele refleksji. To stworzyło możliwość łatwiejszego przyswajania i zapamiętywania omawianych problemów. To co Mateusz stara się przekazać w czasie szkolenia trafia do każdego słuchacza, który tak naprawdę w głębi duszy przyznaje mu rację. Po szkoleniu pojawiły się nowe wizje i przemyślenia, które na pewno pomogą mi zrobić kolejny krok naprzód. Dziś z pełną odpowiedzialnością mogę polecić szkolenie Mateusza jako świetną inwestycję w rozwój osobisty, bez którego często odnoszenie sukcesów nie jest możliwe.

Paweł Borecki: – Każdy z nas – Top Liderów MLM, uczestniczył już w setkach szkoleń i setki już sam poprowadził. Na Mateusza Grzesiaka przyjechaliśmy z myślą, że potwierdzi nam i może rozszerzy parę kwestii, które już dobrze znamy. Oczekiwaliśmy dobrej teorii, którą będziemy mogli wykorzystać w praktyce. I tu nie sprawdził się „sekret”, bo otrzymaliśmy dużo więcej, niż oczekiwaliśmy. Tak naprawdę zobaczyliśmy człowieka oszałamiająco dobrego w tym, co robi. Wszyscy byliśmy tak zaciekawieni i zainspirowani, że nasze ręce, w których szalały notujące długopisy ani razu nie uniosły się do braw, na które wspaniały mówca co chwila zasługiwał. Ale to jeszcze nic. Wydarzyła się rzecz bardzo ważna z punktu widzenia całego MLM. To szkolenie bardzo nas mentalnie do siebie zbliżyło. Głęboko poczuliśmy nie tylko naszą odpowiedzialność bycia dobrymi w tym, czym się zajmujemy, ale i naszą spójność i współzależność w społeczności MLM na rynku polskim. Poszkoleniowe rozmowy całej grupy Top Liderów MLM, w których czynny udział brał nasz znakomity wykładowca, pokazały, jak wiele nas łączy. Mieliśmy okazję na gorąco przedstawić nasze najważniejsze nauki, które ze szkolenia wynieśliśmy. Zrozumieliśmy, że kierujemy się podobnymi wartościami. Może po raz pierwszy poczuliśmy wspólną moc i jedność. Pomyśleliśmy o organizacji Top Liderów MLM, która się wspiera i wzajemnie uczy. Poczuliśmy ducha zgody i współpracy. Mateusz przyjął naszą propozycję zorganizowania dla nas extra szybkiej szkoły języka angielskiego. Na początku nie chciało nam się w to wierzyć, jednak faktom nie da się zaprzeczyć. Jego autorskim pomysłem i doświadczeniem jest nauczenie porozumiewania się w języku angielskim na siedmiodniowym treningu. Mateusz powiedział nam: „Będziemy łoić przez 7 dni i nauczymy się mówić po angielsku”. Za parę dni ustalimy termin takiego spotkania. To szkolenie stało się kapitalną okazją do tego fenomenu, o którym zawsze mówił Marek Wawrzeńczyk – vice president w Akuna Polska: „Żebyśmy dmuchali do jednej trąbki”. To piękne, że jako Top Liderzy MLM na rynku polskim, możemy być wspaniałym przykładem spójnej organizacji uczącej się i pokazującej najwyższe biznesowe standardy. Jestem dumny i dziękuję, że mogłem uczestniczyć w tak wartościowym szkoleniu i spotkaniu Klubu TOP Liderów MLM.

Dorota Augustyniak-Madejska: – Kim jest Mateusz Grzesiak? To Mistrz nad Mistrzami! Niełatwo wyrazić słowami to, co czuje się po spotkaniu z nim. Podczas całego szkolenia, mniej więcej co dwa kwadranse, w mojej głowie pobrzmiewało pytanie: geniusz? Kiedy i w jaki sposób ten młody człowiek posiadł taką wiedzę i zdobył takie umiejętności? Jak to możliwe? Co za fenomen! Do tego ta radość życia i niebywała wiara w ludzi! Gdyby każde polskie dziecko chociaż na chwilę spotkało na swojej edukacyjnej ścieżce takiego nauczyciela! Ależ się rozmarzyłam… To wspaniałe, że ten fantastyczny młody człowiek w tak piękny sposób reprezentuje nasz kraj na niemal wszystkich kontynentach. Na portalu GRMG.pl możemy przeczytać m.in.:

Łączymy jakość z pasją, profesjonalizm z otwartością i radość ze świadomością i oferujemy niespotykane gdzie indziej możliwości rozwoju intelektualno-emocjonalnego.

Po dwudniowym spotkaniu podpisuję się pod tym zdaniem obiema rękami. Do tej pory zachodzę w głowę, jak udaje się tej genialnej ekipie (Grupa Mateusz Grzesiak) tworzyć tak niesamowitą atmosferę. Mimo, że w szkoleniu bierze udział 150 osób, od momentu przekroczenia progu siedziby firmy czujemy się tam od dawna oczekiwanymi, w dodatku zawsze mile widzianymi gośćmi. Jak oni to robią, że absolutnie każdy uczestnik spotkania czuje się w pełni „zaopiekowany”? Ogromnie się cieszę, że byłam tam z mężem, że mieliśmy możliwość przeżywania tego wszystkiego razem. No bo jaką, mimo najszczerszych chęci, miałabym szansę na zrelacjonowanie tego, co się tam działo? Przecież nie da się opowiedzieć tak wspaniałego koncertu!