Jestem prostym człowiekiem i bardzo cenię konkrety, więc będzie krótko i na temat: jaki kobieta powinna wybrać system prowadzenia przedsiębiorstwa, aby osiągnąć sukces w biznesie bez wielkiego spadku, dążenia po trupach do celu i jeszcze się przy tym dobrze bawić?

Damy, które marzą o sukcesie w biznesie, mają obecnie – również w Polsce – kilka możliwości, dzięki którym mogą osiągnąć swój cel. Biznes tradycyjny, franchising oraz network marketing. A ponieważ lubię prostotę i cenię konkrety, powiem bez ogródek, wbrew obiegowym opiniom i z pewnością narażając się innym dziennikarzom, że na dzień dzisiejszy nie ma lepszego, bardziej przyjaznego i ludzkiego systemu biznesowego od marketingu sieciowego. Dlaczego?

Aby zrobić karierę w biznesie tradycyjnym czy franchisingowym, potrzebna jest bardzo duża kwota na start, żeby w ogóle firmę zainicjować.

Agnieszka Błotko Agnieszka Błotko

Jeśli kobieta ma tyle kasy, gratuluję. Wystarczy dobry, konkurencyjny pomysł i można działać. Ale nie oszukujmy się. Nie wszystkie kobiety mają bogatych mężów i nie wszystkie mogą wygrać w Lotto. No i pozostaje jeszcze kwestia warunków pracy. Niedawno miałem niesamowite szczęście poznać sympatyczną kobietę na jednym ze szkoleń MLM. Stację paliw zostawiła mężowi, który bacznym i nieco zazdrosnym okiem obserwuje, jak Kasia z miesiąca na miesiąc bez wysiłku zarabia w networku coraz więcej i więcej. Ostatnio śmialiśmy się rozmawiając, że pewnie mąż niebawem sprzeda franczyzę, kiedy miesięczne prowizje Kasi przewyższą miesięczne obroty stacji. Ale przed chwilą pisałem, że nie lubię ściemniać... Oto konkrety. Historie z życia wzięte. W znanym serialu tajemniczy Charlie miał trzy. My przedstawiamy cztery, ale także aniołki, tylko marketingu sieciowego. Młode, piękne i charyzmatyczne. Tak jak biznes MLM!

Natalia Ryńska, FM GROUP: Ma 38 lat i mieszka w Mysłowicach. Wykształcenie wyższe zdobyła na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (wydział pedagogiki i psychologii). Ukończyła również studia podyplomowe z zakresu działalności banków komercyjnych oraz zarządzania i marketingu na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Interesuje się sztuką Feng Shui, psychologią, technikami NLP, florystyką, architekturą oraz filmem europejskim. W wolnych chwilach ćwiczy jogę, uczy się tańczyć salsę i jeździć na łyżwach. Tresuje swojego psa Gubernatora i kilka razy w roku wyjeżdża z nim na warsztaty pływackie dla nowofundlandów. Działa społecznie w zarządzie rady rodziców przy szkole, do której uczęszcza jej 12 letnia córka Nadia. Przed rozpoczęciem współpracy z network marketingową firmą FM GROUP pracowała w dużej instytucji finansowej, liczącej ponad 50 oddziałów na terenie całej Polski. Zarządzała tam działem marketingu i reklamy oraz prowadziła dokumentację rady nadzorczej. Dlaczego nagle zainteresowała się marketingiem sieciowym?

Edyta Kowalczyk Edyta Kowalczyk

– Kilkanaście lat temu, będąc jeszcze studentką, poznałam bardzo interesujące małżeństwo, które zajmowało się biznesem MLM. Styl ich życia oraz oni sami byli dla mnie ogromną inspiracją. Podróżowali po całym świecie i uczyli ludzi pracy w tym systemie. Wszędzie mieli przyjaciół, cieszyli się dużym szacunkiem i autorytetem, byli osobami wykształconymi i bardzo zamożnymi, wolnymi od obowiązków typu „praca zawodowa”.

To oni pierwsi powiedzieli mi, że jeśli kiedyś w życiu zdecyduję się na pracę w MLM, to będę miała czas i pieniądze.

Okazało się, że przez kilkanaście lat szukałam firmy, w której mogłabym to osiągnąć. Dopiero działalność w FM GROUP dała mi taką możliwość. Najtrudniejszy był początek, ponieważ przez pół roku pracowałam po kilkanaście godzin dziennie, jednocześnie na dwóch etatach. Ale w bardzo krótkim czasie zaczęłam bardzo dobrze zarabiać w network marketingu. Kiedy w FM moja grupa liczyła już 1000 osób, a zarobki były kilkakrotnie wyższe od pensji z pracy zawodowej, podjęłam decyzję o jej zakończeniu. Nagle moja doba miała 8 godzin więcej. Nareszcie miałam czas i pieniądze! Współpracuję z FM GROUP od 4 lat. Moja kariera w firmie przebiegała szybciej niż to sobie wyobrażałam. Po 2 miesiącach, moja grupa liczyła około 200 osób i osiągnęłam poziom złotej magnoli, czyli tzw. 21%. Po 4 miesiącach pracy zrobiłam pierwszy poziom z II planu marketingowego – perłową orchideę. Potem, średnio co roku osiągałam nowy, wyższy poziom. Obecnie moja struktura liczy około 16 000 osób i jestem na pozycji diamentowej orchidei.

Najważniejszym aspektem w MLM jest praca nad sobą i zmiana dotychczasowych, tkwiących w nas od pokoleń przekonań na temat etatu, kariery, pieniędzy, biznesu.

Zaczynamy od zdobycia umiejętności pozytywnego myślenia i przekształcania marzeń w cele. Trzeba wyobrazić siebie, jako osobę sukcesu, zanim to się stanie – to absolutna konieczność. Jedną z najważniejszych motywacji do pracy w MLM są nieograniczone możliwości finansowe. Tutaj nie ma górnej granicy z tabeli wynagrodzeń, tak jak w pracy etatowej. Każdy sam decyduje o tym, ile zarabia. W networku nie można się nudzić. Codziennie poznajemy nowych ludzi, jeździmy w nowe miejsca nieznanymi trasami. Nasza praca to sama przyjemność. Każda prezentacja to przecież spotkanie towarzyskie przy kawie czy herbacie, w dogodnym dla nas czasie. W tym biznesie jest też miejsce na zdobywanie wiedzy, poszerzanie wiadomości z zakresu np. kontaktów interpersonalnych czy technik sprzedaży. Z moimi liderami cyklicznie opracowujemy prezentacje, materiały szkoleniowe, przygotowujemy programy motywacyjne, akcje reklamowe i wdrażamy je w życie. Tutaj realizują się ludzie pomysłowi i twórczy. Ogromną satysfakcją jest dla mnie również obserwacja zmian wśród moich liderów. Widzę, jak podnosi się standard ich codziennego życia. Budują piękne domy, zmieniają samochody, inwestują w rozwój dzieci, podróżują po całym świecie i mają czas na swoje hobby.

Często na prezentacjach zadaję ludziom pytanie: czy w FM chcecie państwo dorobić czy zarobić? Bo to jest zasadnicza różnica. Wiele osób traktuje pracę w MLM jako sposób na dorobienie do wypłaty. I to jest dobre. Też tak można. Ale często działają oni w kilku różnych firmach i tak naprawdę w żadnej nigdy nie zarabiają. Tylko osoby, które zajęły się tym biznesem profesjonalnie, pracują na duże pieniądze. Moi liderzy bardzo często korzystają z atrakcyjnych dotacji unijnych i zakładają własną działalność gospodarczą. Network marketing stanowi ich jedyną aktywność zawodową.

Uważam, że MLM jest najlepszym sposobem na własny biznes, bo nie niesie ze sobą dużych inwestycji, a daje dochody pasywne!

Początkującym przekażę jedną radę – zapraszać do biznesu najlepszych! Swój biznes zbudowałam z rodziną i przyjaciółmi. Większość z nich działa w branży po raz pierwszy. Zaczynali bez żadnych doświadczeń w MLM. Wzajemne zaufanie, cierpliwość, systematyczna praca, samodyscyplina, wiara w sukces sprawiła, że dzisiaj ci ludzie zarabiają bardzo duże pieniądze, osiągnęli w FM GROUP bardzo wysokie tytuły. Trzeba pamiętać, że podstawą w systemie MLM jest partnerstwo i praca w grupie. Tego biznesu nie da się zbudować w pojedynkę. Tylko stworzenie drużyny, w której grają najlepsi gracze gwarantuje sukces. MLM to biznes dla ludzi ambitnych, z charyzmą, autorytetem, chęcią do pracy, a rolą sponsora jest stworzenie w tych osobach pasji do network marketingu.

MLM jest dla mnie pasją i chociaż moja struktura jest bardzo duża, bogata we wspaniałych liderów, ja nadal cały czas aktywnie ją powiększam. To biznes dla osób, które lubią nowe wyzwania. I dla mnie takim wyzwaniem jest nowy poziom, o który rozszerzono nasz plan marketingowy. Jest to poziom czarnej diamentowej orchidei. Ponadto, w związku z faktem, że mam zaszczyt należeć do „Klubu Top Liderów MLM” przy „Network Magazynie”, chciałabym aktywnie realizować założenia naszej rady i przyczynić się do podniesienia świadomości o branży MLM w społeczeństwie. A prywatnie? Już wkrótce przeprowadzę się do nowego, wymarzonego domu. Chciałabym, aby zawsze gościło w nim rodzinne ciepło i miłość. W związku z tym, że w networku mamy czas na realizację naszego hobby, na pewno będę zwiedzać najpiękniejsze zakątki świata. Chciałabym też ukończyć Akademię Feng Shui we Wrocławiu oraz nauczyć się dobrze tańczyć salsę. Kiedyś kupię ładny, XIX w. pałacyk. Mam jeszcze jedno, może trochę szalone marzenie – przelecieć się balonem!

Edyta Kowalczyk, EuCO: Ma 34 lata i wraz z rodziną mieszka w dużym domu w malowniczej miejscowości, położonej kilkanaście kilometrów od centrum Częstochowy. Posiada wykształcenie medyczne i ekonomiczne, mężatką jest od kilkunastu lat, a jej córka Małgosia uczy się w gimnazjum. Interesuje się literaturą (od kilku lat branżowa), matematyką, muzyką i ze względu na córkę – tańcem towarzyskim (nowoczesnym i ludowym).

– Zanim poznałam MLM zajmowałam się wychowywaniem córki, ale również przez kilkanaście miesięcy byłam pracownikiem sklepu samoobsługowego. W 1999 r. koleżanka ze szkoły zaprosiła mnie na spotkanie rekrutacyjne do Otwartego Funduszu Emerytalnego i Towarzystwa Ubezpieczeniowego. Ta propozycja współpracy bardzo mnie zainteresowała. Mogłam pracować kiedy chcę, a zarabiane pieniądze były kilkanaście razy większe, niż wcześniej te z etatu.

Wówczas poczułam, że tego potrzebuję, bo lubię być wolna, a często jestem niepokorna.

Przez kolejne lata osiągałam wiele sukcesów zarządzając własnym zespołem. Prawdziwe zadowolenie dała mi współpraca z Europejskim Centrum Odszkodowań, z którym umowę podpisałam w listopadzie 2006 roku. Zafascynowała mnie misja pomocy poszkodowanym oraz plan marketingowy, który daje wiele możliwości nie zmuszając jednocześnie do stałej sprzedaży własnej. W moim MLM zainspirowali mnie ludzie, którzy go tworzą. Współpracę z EuCO mogę podzielić na 2 etapy: praca z klientem, która dała mi pewność, że znalazłam swoje miejsce na ziemi i z tą firmą pragnę związać się na długo oraz współpraca z agentami, czyli dawanie ludziom możliwości biznesowe, inspirowanie ich wizją bycia pracodawcą w network marketingu. Mając tak duży bagaż doświadczeń i wiedzę na temat MLM, dzisiaj mogę poprzez realizowanie misji firmy, tworzyć poważny i dochodowy biznes. I mogę pomagać innym robić to samo. Obecnie jestem na stanowisku dyrektora. Jeżdżę kolejnym, nowym samochodem, tym razem piękną czarną Toyotą RAV4, za którą płaci firma. Nie ma nic lepszego niż przebywanie z ludźmi szczęśliwymi i co dzień bogatszymi, posiadającymi konkretne cele, plany i marzenia, a to właśnie daje mi MLM. Marketing w EuCO jest biznesem bezinwestycyjnym. Wiedzę i wsparcie oferuje nie tylko osoba, która do firmy zaprosiła, ale również ludzie, którzy już osiągnęli sukces. Pieniądze generuje się szybko, bo taki jest plan marketingowy, a współpracę może podjąć każdy – ten co potrzebuje dorobić do pensji, czy też ten, kto pragnie zarabiać duże pieniądze. I nie jest ważne wykształcenie. Istotne, że chce się pracować z ludźmi i nad samorozwojem.

Ten biznes daje wolność we wszystkich aspektach. Pracuję kiedy chcę, ile chcę i z kim chcę. W konsekwencji zarabiam ile chcę, bo to ja o wszystkim decyduję...

To ja decyduję, w którym mieście czy kraju buduję biznes oraz kiedy mam urlop. Pracując w MLM mogę spać spokojnie, bo nikt z dnia na dzień nie podziękuje mi za pracę wypowiedzeniem, a w dobie kryzysu nie zmniejszy wynagrodzenia. Marketing wielopoziomowy może być dużym, dochodowym i poważnym biznesem. Tutaj każdy ma szansę uczyć się na sukcesach innych, a nie na własnych błędach, dlatego polecam go wszystkim osobom ambitnym, kreatywnym, które chcą zrealizować marzenia. Ja też mam plany. Do końca roku chcę uzyskać najwyższy poziom w EuCO – dyrektora generalnego, ale przede wszystkim wykreować kolejnych liderów w mojej polskiej grupie i w innych krajach UE. W 2008 r. zakupiliśmy z mężem dużą działkę, a w tym roku planujemy ją przygotować pod budowę domu. No i cieszę się, że mamy wakacje. To czas urlopów, wyjazdów, nowych znajomości i kontaktów, które pozwolą ludziom w MLM wykonać kolejny milowy krok do przodu we własnym Biznesie przez duże B.

Agnieszka Błotko, K-Link Poland: Ta piękna dama jest 22 letnią góralką rodem z Bielska-Białej. Posiada wykształcenie wyższe. Ma siostrę Klaudię oraz dwóch braci – Damiana i Bartka. Interesuje się medycyną naturalną, uwielbia podróże. Zanim poczuła bakcyla marketingu sieciowego, który przekazała jej mama, Agnieszka prowadziła w Bielsku salon z garniturami i konfekcją męską.

– W swoim marketingu sieciowym rozwinęłam dużą strukturę na Południu Polski w Zakopanem i Nowym Targu. Obecnie skupiam się na pracy w obrębie swojego rodzinnego miasta, ale niebawem z pewnością rozpocznę tworzenie biznesu w innych regionach kraju i za granicą. W MLM najbardziej cenię niezależność, możliwość nieograniczonych zarobków adekwatnych do włożonej pracy oraz rozwój własnej osobowości. W K-Link udało mi się połączyć to, co zawsze chciałam robić, czyli pomaganie innym ludziom oraz zwiedzanie świata, poznawanie różnych narodów i kultur. Ta firma dała mi inne spojrzenie na życie, więc praca w marketingu sieciowym, choć nie jest łatwa, sprawia mi ogromną satysfakcję. Wiem, że podjęłam słuszną decyzję, ponieważ konstrukcja systemu MLM stwarza możliwość pracy w warunkach, jakie zbuduje sobie sama. A jeśli robię to systematycznie, to mogę się rozwijać zarówno na płaszczyźnie intelektualnej, jak i finansowej.

Wszystkim, którzy jeszcze się wahają nad przystąpieniem do biznesu MLM chciałabym powiedzieć, że trzeba dużej odwagi, aby zacząć działać na własny rachunek, ale to się opłaca, bo tutaj nic się nie marnuje – każdą godzinę poświęcamy dla siebie. W życiu nie trzeba się lękać, tylko realizować cele. Teraz marzy mi się otwarcie w Bielsku gabinetu naturalnej odnowy człowieka. Wiem, że jeśli będę uparcie dążyła do zrealizowania wszystkich marzeń, to niebawem się one spełnią. I tego wszystkim życzę.

Joanna Demeszuk, Oriflame Poland: W ubiegłym roku, w wieku 25 lat ukończyła studia wyższe na Uniwersytecie Wrocławskim (wydział prawa i administracji). Obecnie kończy kwalifikacje do tytułu dyrektora Klubu Oriflame. W branży MLM zaczęła działać zupełnie przypadkowo: – Szukając swojego miejsca na ziemi, z wielkimi ambicjami chciałam od życia bardzo dużo. Czasami bałam się, że zbyt dużo, że nie uda mi się spełnić wszystkich moich marzeń, ale kiedy byłam jeszcze bardzo mała postanowiłam sobie, że będę w życiu szczęśliwa. Pewnie myślałam wtedy o szczęściu tak, jak każdy. Tylko, że dla każdego z nas oznacza ono co innego. Ktoś powiedział kiedyś:

„Chciano za szczęściem rozesłać list gończy, tyle tylko, że nikt nie potrafił podać jego rysopisu.

Ja dokładnie wiedziałam czego chcę, jak ma wyglądać moje życie i myślałam o tym codziennie. Krok po kroku, dzień po dniu malowałam ten obraz w swojej wyobraźni. Stawał się on coraz bardziej wyraźny i przejrzysty. Jedno dla mnie było ważne – osiągnąć ten stan bez względu na wszystko, co się dookoła mnie działo. Wiadomo przecież, że spotykają nas w życiu sytuacje, o które się nie prosimy, tak zwane igraszki losu, które odciągają naszą uwagę od tego, co właściwie tak na prawdę jest dla nas ważne. Mój przyjaciel powiedział kiedyś, że jeżeli w życiu choć na chwilę stracimy cel z oczu, podwoimy swoje wysiłki by go zdobyć. Starałam się o tym pamiętać i nie rezygnować z realizacji marzeń, które wymagają poświęcenia czasu, bo czas i tak upłynie.

Ilu z nas tak naprawdę jest w życiu szczęśliwymi? Ilu z nas tak naprawdę zrobiło wszystko, żeby powalczyć o swoje marzenia? Wielu z nas nawet boi się o nich głośno mówić. Dlatego zawsze kolejne potknięcia nie przerażały mnie tak bardzo, bo patrzyłam do przodu i z perspektywy czasu wiedziałam, że mi się uda. Głęboko w to wierzyłam nie wiedząc jeszcze wtedy, że to już połowa sukcesu, bo przecież jesteśmy tym, co myślimy. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Dzięki MLM udało mi się osiągnąć równowagę w życiu, stabilną sytuację finansową i bezpieczeństwo. Każdy z nas jest Michałem Archaniołem własnego życia. Dawid, którego rzeźbisz, to Ty sam. Więc jeżeli masz w życiu wybór, wybierz dobrze, żeby nie przegrać siebie. Według mnie, to ludzie tworzą swoje przeznaczenie i głęboko w to wierzę. Ja nie wygrałam w Lotto, tak jak pewnie większość z Was. Nie dostałam też żadnego spadku. Ja po prostu wiedziałam czego chcę. Nie miałam na to kapitału, ale wiedziałam co zrobić, by go zdobyć.

Moją jedyną inwestycją był mój upór, systematyczna i zaplanowana praca, a przede wszystkim świadomość własnego celu i konsekwentne dążenie do jego realizacji.

Joanna Demeszuk Joanna Demeszuk

To wszystko mogłam zrealizować dzięki pracy w Oriflame. Pamiętajcie, że nie osiąga się rzeczy wielkich ciągle upadając, ale podnosząc się po każdym upadku. W branży MLM nie działam długo, ale zawsze starałam uczyć się od ludzi mądrzejszych od siebie, a upadki i porażki zamieniać w doświadczenia. Zaczynałam na studiach, łącząc naukę z pracą menedżera Oriflame. I udało mi się osiągnąć sukces. Kiedy kończyłam studia, większość moich znajomych dopiero szukało pracy, a ja miałam już własną firmę. Prawdziwe szczęście nie jest dziełem przypadku, jest rzeczą wysiłku, odwagi i pracy. Dzisiaj wiem, że biznes w systemie MLM to najlepsze, co mogło mnie w życiu spotkać. Możliwość stworzenia dochodu pasywnego, stabilność finansowa, praca z wartościowymi ludźmi... Bardzo ważna jest dla mnie harmonia. Umiejętność decydowania o kształcie własnego życia, równowaga między rodziną, karierą i potrzebą rozwoju osobistego, potrzebą sukcesu, a troską o związki międzyludzkie, między rzeczami, a ludźmi, między „posiadaniem” a „byciem”. Na koniec – trzymajcie się z dala od ludzi, którzy tłamszą Wasze marzenia. Mali ludzie zawsze to robią. Tylko naprawdę wielcy sprawiają, że Ty także możesz stać się wielki.

Puenta

Podobno nie ma takich badań, które jasno mówiłyby, że mężczyźni radzą sobie w biznesie lepiej niż kobiety, czy też odwrotnie. Jednak w USA kobiety zakładają własne firmy dwa razy częściej niż mężczyźni. Nic więc dziwnego, że sektor biznesu MLM rozwija się tam tak prężnie. Jeszcze jedno. Jak pokazują przykłady większości krajów świata, własna działalność gospodarcza jest doskonałym sposobem na wyjście z bezrobocia dla kobiet gorzej wykształconych i matek samotnie wychowujących dzieci. Radzę się nad tym zastanowić drogie panie, zwłaszcza w dzisiejszych, jakże niepewnych i skomplikowanych czasach.