źródło: flickr.comźródło: flickr.com

Choć pierwsze oceny aktywności fanów po wprowadzeniu timeline przedstawiają się optymistycznie, to jednak zdaniem wielu zadziałał tu efekt nowości oraz wzrost zaangażowania moderatorów profilu. Nie da się jednak zaprzeczyć, że nowy interfejs graficzny Facebooka stanowi spore wyzwanie dla profili, które inwestowały do tej pory w szczególności w aplikacje. Konieczność dostosowania się do zmian na portalu, wymaga odpowiedniego przemyślenia strategii, tak by narzędzia tworzone przez zewnętrznych programistów nadal spełniały swoją rolę.

Czy timeline jest taki zły?

– W zależności od charakteru fanpage, który analizujemy, odpowiedzi na to pytanie będą różne – zauważa Michał Chołuj z Netface. – Z pewnością zyskali właściciele sklepów internetowych oraz małych manufaktur, którzy teraz lepiej mogą wyróżnić informacje o stronie oraz swoją ofertę – dodaje. Niewątpliwy plus w tym przypadku to cover photo, rozbudowane info i duże ikony menu, które mogą przenosić fanów bezpośrednio do wirtualnego sklepu. – Kto stracił? Firmowe fanpage, które teraz muszą dokonać wyboru, które spośród 3 zmieniających się ikon menu wyróżnić oraz jak nakłonić fanów do korzystania z aplikacji – tłumaczy Dominik Smaga, IT director w Netface.

Co zrobić, by nie stracić?

Uważna lektura regulaminu Facebooka może przerazić. Dotychczasowe działania marketingowe, jakie były realizowane m.in. za pomocą landing tabów (stron powitalnych) są teraz surowo zabronione. Oznacza to, że ani na cover photo, ani w postach na tablicy nie możemy nakłaniać fanów do przyłączenia się do profilu. Innymi słowy, musimy zapomnieć o tak popularnych hasłach jak „dołącz do nas”, „polub stronę”, czy „weź udział w aplikacji”, które skutecznie budowały społeczność w ramach profilu. Złamanie tych zasad grozi nawet zablokowaniem strony, zaś sam Facebook ostrzega, że będzie uważnie przyglądał się wszystkim nieregulaminowym zachowaniom.

Co jednak ważne, nie zmieniły się same zasady korzystania z aplikacji. Oznacza to, że nadal mogą one posiadać warunek bycia fanem, by wziąć udział w zabawie, a także zbierać wybrane dane użytkowników, czy publikować informacje na tablicach osób, które przystąpiły do aplikacji.

Czy warto rezygnować z aplikacji?

Timeline w ocenie twórców Facebooka miał dokonać weryfikacji dotychczasowych wartości, jakimi kierowali się administratorzy profili. Dotychczasowe funkcje rozrywkowe zostały zepchnięte na drugi plan, zaś ważniejszy okazuje się dialog z fanami oraz rozważny branding, oparty nie na zasadzie „kija i marchewki”, lecz budowania starannej i płynnej historii marki. Oznacza to, że dotychczas niepowiązane ze sobą posty powinny być teraz oparte na przemyślanym scenariuszu, zaś aplikacje mają stanowić dodatkowe wsparcie, a nie główne narzędzie działań markietingowych. Czy oznacza to, że można z nich bez szkody dla profilu zrezygnować? – Z pewnością nie – zauważa Chołuj. – Aplikacja to dodatkowy element angażujący, zaś jej dodatkowe funkcje, takie jak tworzenie bazy adresów e-mail, gromadzenie danych teleadresowych czy polecanie znajomym, to elementy, które z powodzeniem można wykorzystać w dalszych działaniach marketingowych, prowadzonych już poza social media.

Jak promować aplikacje?

W tym celu możemy wykorzystać kilka narzędzi. Po pierwsze reklamy, które kierować mogą bezpośrednio do aplikacji zintegrowanych z danym profilem. Choć są to narzędzia dość skuteczne, to jednak wymagają zaangażowania środków finansowych na uruchomienie i prowadzenie kampanii. Poza tym, o aplikacji nie dowiedzą się wówczas osoby, które już należą do profilu. Dlatego tak ważne jest również uważne zaprojektowanie menu głównego. W tym celu wśród 4 wyświetlających się ikon powinna znaleźć się ta, która kieruje bezpośrednio do aplikacji. Uszeregowanie ikon jest możliwe naciskając symbol ołówka, który pojawia się po najechaniu na ikonę kursorem myszki i wybraniu opcji „zmień pozycję z”. Spośród listy dostępnych ikon wybieramy tą, na miejsce której ma pojawić się dana aplikacja. Kolejne udogodnienie to wyróżnione posty, w których informować możemy o aplikacji, choć (jak już wcześniej napisano) bez wywierania na fanów nacisków czy stosowania dodatkowych zachęt.

Standardowo wpisy na tablicy publikowane są chronologicznie, lecz te ważniejsze można wyróżnić za pomocą specjalnego znacznika. Takie rozwiązanie pozwala na „przeklejanie” ważniejszych informacji na górną część osi czasu, co w przypadku rewolucyjnych zmian w menu może znacząco ułatwić fanom odnajdywanie informacji na stronie oraz sam proces nawigacji. Tak oznaczone posty przez tydzień będą znajdowały się na topie strony. Po tym czasie można zamieścić kolejną informację.

Podsumowanie

Timeline to koronny dowód na to, że zmiana interfejsu graficznego pociąga za sobą konieczność modyfikacji stylu komunikacji. Choć tych kilka prostych sposobów na promowanie aplikacji z pewnością będzie przydatnych dla administratorów firmowych profili, to jednak nie zmienia to faktu, że moderatorzy powinni poświęcić czas na zapoznanie się ze zmianami oraz przetestowanie, jakie działania i jakie wpisy są najbardziej angażujące dla fanów. Zepchnięcie aplikacji na drugi plan to sygnał od twórców Facebooka, że nowa strategia komunikacji w social media powinna odchodzić od wartości typowo rozrywkowych, kładąc nacisk przede wszystkim na budowanie spójnej historii marki oraz ciekawą dla fanów narrację.