źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Nie dziwi zatem fakt, że kryptowaluty, a raczej ich pozyskiwanie, zaczyna przypominać gorączkę złota znaną z początków XX wieku. Niestety, tak jak ponad sto lat temu, tak i dziś pogoń za łatwą kasą przyczynia się do zachowań będących na granicy prawa, a niekiedy noszących znamiona przestępstwa. Warto podnieść ten problem na łamach Network Magazynu, ponieważ wiele firm i osób w nich działających, gdzie bazuje się na kryptowalutach, bezpodstawnie promują się jako system MLM – oczywiście wprowadzając opinię publiczną w błąd, gdyż jak wiadomo, w network marketingu wypłacane w struktury prowizje muszą pochodzić ze sprzedaży realnego produktu, a nie wynikać wyłącznie z obrotu pieniędzmi, walutą. I nie ważne czy są to tradycyjne, prawne środki płatniczy, tudzież tylko wirtualne, cyfrowe. Środek płatniczy to środek płatniczy. Kropka.

O tym, że udział w gorączce złota XXI wieku może się źle skończyć, przekonała się grupa rosyjskich naukowców, którzy zostali aresztowani za wykorzystywanie państwowego superkomputera do kopania kryptowalut. ** Co ciekawe, infrastruktura ta przeznaczona była między innymi do badań nuklearnych.

Przemysł i technologia

Wirtualne waluty można pozyskiwać na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest ich zakup, czyli wymiana za pieniądze tradycyjne lub towary. Drugim sposobem jest ich wykopanie, polegające na rozwiązaniu skomplikowanego równania matematycznego. Wymaga to dużej mocy obliczeniowej i specjalistycznego sprzętu. W ten sposób narodził się cały przemysł, który tworzy urządzenia do kopania kryptowalut. Najlepiej z tego typu obliczeniami radzą sobie procesory graficzne, co już odczuł cały rynek gamingowy. Zapotrzebowanie na tego rodzaju układy rośnie, a przy tym wzrasta również ich cena.

– To prawda, dziś kopalnie kryptowalut to prawdziwy przemysł, w dodatku mający realny wpływ na cenę podzespołów. Powstające kopalnie, oparte o zaawansowane karty graficzne, powodują wzrost ich cen na rynku. W dodatku same miejsca wydobycia są bardzo energochłonne i wymagają specjalnych pomieszczeń, dostosowanych pod względem dostępnej mocy, jak i chłodzenia. Szacuje się, że pobór mocy całego rynku kopalni kryptowalut przekracza zapotrzebowanie na energię mniejszych państw, np. Słowenii – tłumaczy Krzysztof Cebrat, prezes zarządu Nazwa.pl, polskiego lidera branży nowoczesnych usług hostingowych. – Nie dziwi zatem fakt, że niektórzy próbują znaleźć sposób na obniżenie kosztów wydobycia kryptowalut, niekoniecznie legalnie – dodaje Cebrat.

Obchodzenie systemu

Jednym z popularniejszych sposobów nielegalnego pozyskiwania kryptowalut jest cryptojacking, czyli wykorzystanie mocy obliczeniowej innych użytkowników bez ich wiedzy i zgody. Takie działanie nie dość, że obciąża sprzęt nieświadomego użytkownika, to w dodatku przerzuca na niego dodatkowe koszty w postaci zwiększonego zużycia energii elektrycznej. Innym popularnym sposobem jest wykorzystywanie usług dostawców hostingowych, jako miejsc, w których „tanio” można pozyskać potrzebną moc obliczeniową.

– Udostępniamy serwery VPS na ultrawydajnych dyskach NVMe. Cena takiej usługi na starcie, w zależności od oferty, rozpoczyna się od 0,99 zł netto miesięcznie. Takie warunki spowodowały, że spotkaliśmy się z wykorzystywaniem naszych serwerów do kopania kryptowalut. – mówi Krzysztof Cebrat. – Jest to oczywiście niezgodne z regulaminem zachowanie, które znacząco obciąża współdzieloną infrastrukturę i jest przez nas zakazane. Problem jest stosunkowo niewielki, bo stanowi niecały 1% przypadków korzystania z naszych serwerów, jednak za każdym razem, w trosce o naszych klientów, reagujemy stanowczo i natychmiast po wykryciu takiego zachowania usługa jest wyłączana. Na nas, jako liderze branży, spoczywa odpowiedzialność za wyznaczanie standardów i dlatego takie zachowanie będzie bezwzględnie eliminowane w trosce o pozostałych użytkowników – przestrzega prezes Cebrat.

Bezzasadne ryzyko

Wykorzystywanie cudzych mocy obliczeniowych czy nadużywanie infrastruktury współdzielonej u dostawców hostingowych nie dość, że jest nielegalne, to jeszcze jest mało efektywne. Do kopania większości popularnych kryptowalut potrzeba sprzętu opartego o procesory graficzne. Nie bez powodu mówi się o koparkach kryptowalut, czyli urządzeniach dedykowanych do tego typu czynności. – Infrastruktura oparta o serwery VPS jest przeznaczona do zupełnie innych zadań i mimo tego, że nasze serwery są najnowocześniejsze w Polsce, nie stanowią dużego pożytku dla wirtualnych górników. Obciążając system zadaniem, do którego nie jest on przeznaczony, nielegalni kopacze kryptowalut utrudniają tylko korzystanie innym użytkownikom, sami zyskując bardzo niewiele – tłumaczy Rafał Lorenc, szef technologii w Nazwa.pl.

Gorączka złota z założenia skłania ludzi do nieprzemyślanych zachowań. Przykład rosyjskich naukowców to tylko przestroga dla wszystkich tych, którzy pragną wzbogacić się poprzez niewłaściwe praktyki, które utrudniają innym użytkownikom korzystanie ze wspólnych usług.

Od redakcji

Tyle w ramach „górniczych” technologii. A co z reklamowaniem się jako marketing sieciowy? W Polsce prowadzone są obecnie postępowania w sprawie kilku tego typu podmiotów bazujących na kryptowalutach, które zdaniem wielu fachowców mogą być piramidami finansowymi. Prokuratura i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prześwietlają w tym momencie spółki Exp Asset, One Life Network (OneCoin), FutureNet, DasCoin i CL Singapore Pte. Ltd. (NetLeaders). Postępy obserwujemy i będziemy o nich na bieżąco informować.

*https://dowbit.pl/rynek-kryptowalut-750-miliardow/

**http://www.komputerswiat.pl/nowosci/wydarzenia/2018/06/rosyjscy-naukowcy-aresztowani-za-wydobywanie-kryptowalut.aspx