źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Ale zapewne większość z nas lepiej pamięta takie dni, kiedy czuliśmy w sobie ogromne pokłady energii, które pozwalały nam na zmienianie całego świata. Niestety, lista rzeczy, których nie udało nam się zrobić aby osiągnąć sukces bo zabrakło nam motywacji – jest bardzo długa...

Podobno najważniejsze w motywowaniu siebie jest wyznaczenie celu. Im większy cel, tym nasz umysł jest bardziej pobudzony. Oczywiście, cele zupełnie nierealistyczne oznaczają, że nigdy nie wyjdziemy poza stadium projektowania. Ale jak określić ten cel, który mamy zrealizować? Są różne techniki. Podobno trzeba go sobie zwizualizować. Wizualizacja ma być bogata w szczegóły i powinniśmy ją przeprowadzać przynajmniej raz dziennie. To podstawa skutecznej motywacji do działania.

Ale czy da się to zrobić bez jakiegoś impulsu? Często, dla wielu osób, takim impulsem są szkolenia. Kwalifikowani trenerzy wiedzą, jak wydobyć z nas pokłady chęci do działania. Planowanie, wypisywanie korzyści, pozytywne nastawienie. Sama wielokrotnie czułam „pozytywnego kopa” po takich szkoleniach.

Ale nie wszyscy znajdują motywację w taki sposób. Niektórych do działania popychają sytuacje życiowe. Czy kolejna fałdka tłuszczu na biodrach nie skłania nas czasem do wzięcia się za siebie, przerzucenia się na lżejszą dietę i wygrzebania z przepastnych szuflad zapomnianej karty na siłownię?

Ale jest też inny rodzaj motywacji. To gra zespołowa. W grupie wzajemnie zachęcamy się do działania i wzajemnie motywujemy. Spotykamy się z innymi ludźmi, którzy wnoszą w nasze życie własne doświadczenie i wiedzę. To automatycznie poszerza nasze horyzonty i sprawia, że po prostu możemy się więcej nauczyć. Gdy pracujemy samotnie mamy większą szansę na to, że albo później albo wcale nie dostrzeżemy naszych błędów. W grupie feedback jest prawie natychmiastowy. Poza tym – tak już jesteśmy skonstruowani – że zależy nam na opinii innych. To daje dodatkową motywację do pracy. Bo, albo szanujemy innych członków grupy i chcemy przed nimi wypaść najlepiej, jak się da, albo nie chcemy być odebrani jako lenie. Tak czy inaczej praca posuwa się do przodu.

Jest wiele zalet pracy w grupie. Jedna z nich to proste przełożenie znanego powiedzenia: warto być z kimś. Bo jak ci źle to masz z kim podzielić się smutkiem. Jak ci dobrze to radość z sukcesu się mnoży. Świętowanie w samotności (albo tylko w towarzystwie butelki wina i naszego kota) ma swój smak, ale uczczenie sukcesów w grupie nie tylko daje większą radość ale i podnosi morale całego zespołu. A to... motywuje do dalszej pracy.

Wielokrotnie zdarzało mi się, że razem z moim zespołem MLM mieliśmy co świętować. I zawsze przy takiej okazji pojawiały się nowe pomysły, nowe wyzwania, nowe cele.

Każdy człowiek jest inny. Każdy z nas potrzebuje innej motywacji. I każdy potrzebuje innego sposobu, by ją z siebie wydobyć. Żaden nie jest najlepszy, ale i żaden nie jest zły. Ważne, żeby mieć motywację. Poprzednio pisałam o wiedzy. Teraz mogę powtórzyć za Anatolem France'm: „Wolę błąd entuzjasty od obojętności mędrca”. Przecież ideał działania to połączenie wiedzy i entuzjazmu.

Wywiad z autorką tej publikacji znajdziesz w tym miejscu: "Nietolerancja dyskryminacji czyli etyka w biznesie MLM". (Foto w sliderze źródło: Flickr.com)