Decyzja ta zapadła po tym, gdy rozwiązano zagadkę pięciu tajemniczych przypadków zapalenia się auta. Prawdopodobnie za pożary odpowiedzialny jest klej zastosowany w tylnej części wozu, którego używano przy montażu profilu obudowy koła do osłony termicznej. Klej zostanie zastąpiony częściami montażowymi, po to, by nie zapalił się w chwili nadmiernego przegrzania samochodu, osiągającego zawrotną prędkość 325 kilometrów na godzinę. Alarm został wszczęty po pięciu groźnych incydentach, gdy Ferrari, sprzedawane za 175 tysięcy euro, stawały nagle w płomieniach. Przypadki zapaleń miały miejsce w m.in. Stanach Zjednoczonych, Francji, Szwajcarii, Chinach. Ferrari, które zapaliło się w górskich rejonach Szwajcarii, spłonęło doszczętnie. Pięciu właścicieli, których pojazdy spłonęły, dostaną nowe. Producent samochodu uspokaja przyszłych klientów, że błąd montażowy więcej się nie powtórzy.