Konrad GanderaKonrad Gandera

Angelika Łuszcz: Obok mnie siedzi właśnie twórca strony oraz idei „Pierwszy Milion Przed 30-stką”. Co zakłada Twój projekt? Do kogo jest on kierowany? Kim są jego odbiorcy?

Konrad Gandera: Projekt PMP30 jest kierowany do ludzi młodych, osób ze szkół średnich, studentów lub tych, którzy właśnie ukończyli studia oraz do młodych przedsiębiorców, aby zaszczepić w nich żyłkę przedsiębiorczości, pokazać siłę budowania sieci w XXI wieku oraz uświadomić, jak ważne jest dzisiaj istnienie w social mediach, a także w jaki sposób można zarabiać pieniądze w tej przestrzeni.

Angelika Łuszcz: Pamiętasz swój pierwszy biznes?

Konrad Gandera: Pamiętam, kiedy w drugiej klasie gimnazjum mój kolega Dawid przyniósł do szkoły przenośną konsolę PlayStation Portable. Dawid grał na niej podczas lekcji techniki i kiedy ją zobaczyłem po raz pierwszy, to przeszły mi po plecach ciarki. Powiedziałem sobie „muszę ją mieć!” Kiedy wróciłem do domu, rzuciłem plecak na łóżko, włączyłem komputer i na Allegro sprawdziłem, ile kosztuje taka konsola. Następnie zweryfikowałem ile mam pieniędzy w mojej „magicznej” kopercie. Fundusze się zgadzały, więc zakupiłem konsolę. Po 3 miesiącach grania byłem nią jednak znudzony. Zauważyłem, że moi koledzy również chcą posiadać taką konsolę. Zapaliła mi się w głowie lampka. Co zrobiłem? Swoją konsolę PlayStation Portable sprzedałem z bardzo dobrym zyskiem. Kupiłem kolejną taniej, sprzedałem ponownie drożej. Rozpocząłem sprzedaż na Allegro, aby zwiększyć grono odbiorców. Po krótkim czasie nauczyłem się modyfikować konsole, aby miały więcej opcji rozrywki i automatycznie miały wyższą wartość na rynku. Okazało się, że robiłem to jako jedyny w Częstochowie. Pieniądze zaczęły spływać i przez chwilę czułem się jak „milioner”. Wyobraź sobie nastolatka, który zarabia kilkaset złotych tygodniowo. W tamtych czasach kupiłem bardzo dobry komputer, mogłem pozwolić sobie na jedzenie w dobrych restauracjach, częste wizyty w kinie, czy zakupy w markowych sklepach, a to wszystko za pieniądze z mojego pierwszego własnego biznesu, w którym pracowałem mądrze, a nie ciężko. I nie musiałem prosić rodziców o gotówkę.

Angelika Łuszcz: Jesteś dwudziestoparoletnim mężczyzną, mocno stąpającym po ziemi, mającym jasno określone cele. Wybacz bezpośredniość, ale czy przez pryzmat swojego wieku nie jesteś czasami traktowany niepoważnie? Czy ludzie nie podchodzą do Ciebie z dystansem?

Konrad Gandera: Bardzo miło mi słyszeć takie słowa. W biznesie sieciowym, którym zajmuję się na co dzień, większość spotkań odbywa się poprzez rekomendacje. Informacja o tym, w jaki sposób zostanę odebrany, zależy głównie od wcześniejszej edyfikacji – jak ktoś mnie przedstawi/zapowie nowej osobie przed spotkaniem, opowie kim jestem, jakie mam osiągnięcia… Na początku, kiedy zaczynałem prowadzić własny biznes, to miałem z tym spore wyzwanie, ponieważ nie odnosiłem wcześniej sukcesów i doskwierał mi kompletny brak pewności siebie. Istnieje na to proste, świetne i skuteczne rozwiązanie. Na starcie mojej kariery to ja umawiałem spotkania, a prowadził jest ze mną mój lider, który posiadał już duże osiągnięcia. Na spotkania przychodziłem z dzisiejszym dyrektorem regionalnym DuoLife Karolem Szczerkowskim. Edyfikowałem wcześniej Karola, kim jest, jakie ma osiągnięcia, jakie sukcesy ma za sobą, aby nowa osoba zbudowała sobie w głowie obraz tego, z kim będzie rozmawiać. Karol jest autorytetem, przeprowadzał prawidłowo prezentacje tego, co robimy, czym się zajmujemy. To samo polecam osobom, które dopiero zaczynają budować swój własny biznes, aby na początku skorzystać z pomocy lidera, który pokaże nam na czym polega system network marketing i jego wszystkie mądrości, atrybuty. Efekty są natychmiastowe.

Dziś spotykając się na co dzień z przedsiębiorcami, właścicielami małych i średnich firm, osobami z korporacji faktycznie jest tak, że ponad połowa z nich jest ode mnie dwa razy starsza. Zawsze umawiam się z moimi biznesowymi partnerami, że kiedy ja prowadzę spotkanie to zostaję wyedyfikowany przez mojego partnera biznesowego nowej osobie, z którą mam się spotkać. Nowa osoba ma już informacje o tym, czym ja się zajmuję i jakie sukcesy odniosłem, co daje mi przewagę, mogę swobodnie prowadzić rozmowę. Czasem oczywiście zdarza się, że idę do kogoś z zimnego rynku. Tutaj znów czasem jest tak, że ktoś jest otwarty na rozmowę i budujemy świetne relacje, a czasem jest tak, że osoba skrzyżuje ręce i nogi – ma zamkniętą postawę ciała, a wtedy kłaniają się umiejętności budowania relacji. Polecam książkę Dale Carnegiego „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Trzeba też posiadać umiejętności sprzedażowe a w tym zakresie polecam książkę Frank’a Bettgera „Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie”. Jeśli rozmawiamy o biznesie pokazuję liczby, jakie były, kiedy zaczynałem, a jakie są dziś. Te informacje są kluczowe. Ludzie uwielbiają obrazy, dlatego pokazuję swoją 3-letnią metamorfozę…

Konrad Gandera w roku 2015:

Konrad Gandera w roku 2018:

Angelika Łuszcz: Jakich wskazówek udzieliłbyś młodym ludziom, którzy poszukują odpowiedniej drogi? Osobom, które pragną rozpocząć swój biznes, ale nie wiedzą, w jaki sposób postawić pierwszy krok?

Konrad Gandera: W moim życiu były dwa momenty przełomowe, w których świadomie zrozumiałem, dlaczego warto stać się przedsiębiorcą i w jakim celu budować własny biznes. Pierwszym momentem było przeczytanie książki Roberta Kiyosaki „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec”. Po tej lekturze uświadomiłem sobie, że wszystko to co mam dzisiaj stanowi rezultat moich wcześniejszych działań i podjętych decyzji. Dzięki tej książce zaszczepiłem w sobie pragnienie bycia przedsiębiorcą. Ta książka jest pierwszym krokiem do poszerzenia swojego punktu widzenia na temat przedsiębiorczości, zrozumieniem czym ona jest i znalezienia odpowiedniej drogi dla siebie, zaszczepienia w sobie żyłki bycia przedsiębiorcą. Drugim momentem był udział w szkoleniu rozwoju biznesowego Business Development Seminars w Częstochowie w listopadzie 2014 roku, gdzie występowali tacy prelegenci, jak Beata Kapcewicz, Joanna Gdaniec, Norbert Warzyszyński, Dariusz Mietlicki. To był moment, w którym podjąłem decyzję, aby budować własną sieć. Początkowo sam stworzyłem i zrealizowałem sieć sprzedaży damskich zegarków w Częstochowie, natomiast obecnie używam sprawdzonego, gotowego systemu soft marketingu działającego już w całej Europie. Do dziś, co miesiąc jeżdżę na cykl szkoleń edukacyjnych Business Development Seminars.

Angelika Łuszcz: Kierujesz się w życiu jasno określonymi wartościami. Jakie cechy Twoim zdaniem powinien posiadać lider?

Konrad Gandera: W moim przekonaniu lider to autorytet. Osoba, która przewodzi innym, za którą podążają inni, osoba będąca inspiracją dla innych, która posiada sukcesy w danej dziedzinie, a także, która wprowadza innych na drogę sukcesu. Według mnie lider powinien być osobą pokorną, odpowiedzialną za to co robi, za to czego uczy. Kolejną cechą jest bycie ciągle głodnym – zdrowa ambicja kolejnych pragnień, sukcesów, bycia głodnym rozwoju samego siebie. Ważną cechą lidera jest mądrość, którą przekazuje innym oraz wydobywa ze swojego zespołu, a także bycie nauczalnym. Żyjemy w XXI wieku i nie zmieniamy się z roku na rok, zmieniamy się z trendem, zmieniamy z aktualizacji na aktualizację, która jest praktycznie każdego dnia. Osoba, która nie jest dziś „nauczalna” często używa trzech morderczych słów „ja to wiem”, które potrafią zabić Ciebie i Twój biznes. Lider to osoba, która dostarcza skuteczne rozwiązania dla zespołu i posiada duplikowalny system pracy, dzięki któremu cały zespół i poszczególne jednostki odnoszą sukces.

Angelika Łuszcz: Nieustannie wzbogacasz i poszerzasz wiedzę, biorąc udział w rozlicznych szkoleniach z zakresu biznesu, rozwoju osobistego i zdrowia. Co dają Ci takie szkolenia? Jak je oceniasz?

Konrad Gandera: Osobiście korzystam z cyklu szkoleń Personal Excellence Network, biorę udział w jednodniowych wydarzeniach Business Development Seminars, gdzie uczę się rozwoju biznesowego i poznaję nowe osoby, nowych przedsiębiorców, cenię trzydniowe wydarzenia Leadership Development Seminars, gdzie staję się lepszym liderem. Jeśli chodzi o zakres zdrowia to uczęszczam na cykl konferencji medyczno-zdrowotnych „Żyję Świadomie”, gdzie lekarze, biolodzy, eksperci i specjaliści branży zdrowotnej dają niesamowitą wiedzę na temat tego, w jaki sposób o siebie dbać, jak skutecznie przywrócić organizm do prawidłowego funkcjonowania jeśli jest konkretna dolegliwość oraz jak uruchomić wewnątrz nas „naturalnego lekarza”, aby być przewlekle zdrowym. Informacje przekazywane na tych konferencjach są sprawdzone i tysiące osób miesięcznie bierze w nich udział.

Gdybym miał powiedzieć, co dają mi tego typu szkolenia, to na pewno dzięki temu staję się z dnia na dzień lepszym liderem w biznesie, dla zespołu, w rodzinie i w domu. Te szkolenia to dla mnie mój osobisty przystanek STOP. Myślę nad tym, co zacząłem robić, co przestałem robić, jakie efekty dzięki temu uzyskałem, co mogę poprawić, gdzie jeszcze mogę wziąć większą odpowiedzialność. Który obszar powinienem podszkolić. Staję się lepszą wersją samego siebie. Te szkolenia zbudowały jedną z cech, której praktycznie wcześniej nie miałem. Zbudowały we mnie ogromną pewność siebie. Uwierz mi, że bardzo często na nich wykraczam poza swoją strefę komfortu i robię to świadomie. Jedyną stałą w naszym życiu jest zmiana. Dlatego ważne, abyśmy postawili na rozwój. Czasami zdarza mi się, że ludzie, których spotykam na ulicy, ludzie, którzy pamiętają mnie sprzed 3 lat pytają, co to się wydarzyło w moim życiu, że w ciągu 3 lat osiągnąłem taki sukces… Odpowiedź jest prosta. Postawiłem na rozwój osobisty. Najlepszą inwestycją, jaką możemy sobie zagwarantować jest inwestycja w nasz umysł.

Angelika Łuszcz: Jakie masz plany zawodowe? Czy w niedalekiej przyszłości planujesz jakieś nowe projekty?

Konrad Gandera: Zamierzam uruchomić profesjonalny kurs budowania marki w social Mediach, pisania angażujących treści, skutecznej sprzedaży i rekrutowania nowych osób do swoich zespołów, który będzie dostępny na stronie PierwszyMilionPrzed30.pl. Myślę, że niebawem ujrzy on światło dzienne.

Angelika Łuszcz: Dziękuję za rozmowę.