To biznesowy geniusz. Czego się nie dotknie zamienia w pieniądze. W swojej karierze zainicjował kilka firm w różnych branżach i stał się milionerem w pięciu różnych sektorach biznesu. Mentor, członek zarządu i partner wielu przedsiębiorstw oraz fundacji. Po godzinach jeździ potężnym motocyklem i gra rock’n’rolla na swojej ukochanej, wypucowanej gitarze marki Gibson. Autor książki „Odkrycia przypadkowego guru: 100 prawdziwych lekcji na biznesowy i osobisty sukces”. Ten wywiad udało mi się przeprowadzić podczas trzecich urodzin Synergy WorldWide Polska, które świętowano pod koniec maja 2016 roku w Warszawie.

Maciej Maciejewski: Jak się panu podoba w Polsce?

Mark Comer: Uwielbiam Polskę. Bardzo dobrze się tutaj czuję. Spotkałem wielu wspaniałych ludzi. Polska to świetny kraj do budowania network marketingu. Macie wysoki poziom zrozumienia siły tkwiącej w MLM. To jest moja druga wizyta w Polsce, w Warszawie. Bardzo mi się tutaj podoba i mam nadzieję, że często będę miał okazję do Polski wracać.

Maciej Maciejewski: Najbardziej ekscytujące w każdym biznesie są historie. Jaka jest pana historia?

Mark Comer: To ciekawa opowieść. Wiele lat temu prowadziłem inne biznesy. W tamtych przedsiębiorstwach miałem sporo do czynienia z marketingiem sieciowym, ale nigdy do żadnej takiej firmy nie dołączyłem. Jednak widziałem wiele koncernów osiągających świetne wyniki. Umówiłem się więc na lunch z założycielem Synergy – Danem Higginsonem. To mój dobry znajomy. Rozmawiałem z nim właściwie o mojej firmie zajmującej się technologią internetową, a on zaczął opowiadać mi o Synergy WorldWide. To co mówił było niezwykle przekonujące – wszystkie te elementy biznesowe Synergy. I wyszło tak, że po tym lunchu zdecydowałem się dołączyć do Synergy jako dystrybutor. To było trzynaście lat temu. To moja pierwsza i jedyna firma w marketingu sieciowym.

To była zdecydowanie najlepsza decyzja biznesowa, jaką kiedykolwiek podjąłem. Mamy niesamowity przepływ finansowy, niesamowitą firmę o wyjątkowej stabilności finansowej, z doskonałymi produktami oraz szansę by znacząco wpływać na życie ludzi. To bardzo mnie zaintrygowało, więc kiedy dołączyłem – a najpierw pracowałem w Azji – Japonia, Korea, Indonezja, Tajlandia. Tam odkryłem, że wspaniale jest pracować w tym biznesie, bo jest on bardzo osobisty. Spotykasz ludzi, masz ogromny wpływ na ich życie. Jak już wspomniałem, dołączyłem trzynaście lat temu i to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Maciej Maciejewski: W marketingu sieciowym na całym świecie działa mnóstwo fajnych, porządnych firm. Dlaczego akurat Synergy?

Mark Comer: Kiedy się mieszka w Utah, w Stanach Zjednoczonych, można zaobserwować wiele firm networkowych, które zaczynają tam działać, ale wiele z nich upada, bo nie mają odpowiednich elementów, odpowiedniego fundamentu. To jest wspaniały biznes związany z ludźmi, ale koniec końców to jest biznes, a więc pewne elementy są w nim konieczne.

Kiedy dołączasz do jakiejś firmy chcesz wiedzieć, że cała Twoja ciężka praca i wysiłek nie pójdą na marne. Że nie obudzisz się pewnego dnia, aby dowiedzieć się, że firma upadła. Synergy WorldWide została zakupiona przez Nature’s Sunshine trzynaście lat temu – a Nature’s Sunshine to gigant w tej branży od 45 lat. Jest notowana na publicznej giełdzie Nasdaq, wolna od długów, ma miliony dolarów w banku. Posiada swój własny zakład produkcyjny. Wiedziałem zatem, że jeśli mam zainwestować swój czas, wysiłek i pieniądze w jakąś firmę, to będzie to po pierwsze właśnie network marketing stabilny finansowo. Po drugie, musiała to być firma, której produkty naprawdę działają. Bo jeśli ktoś stosuje te produkty i czuje się lepiej, to nie przestanie z nich korzystać. I nawet jeśli nie będzie chciał zajmować się biznesem, to zostanie przy produktach, bo dzięki nim czuje się lepiej. Kiedy więc dołączyłem do Synergy widziałem, że te elementy są obecne. Wiedziałem też, że to jest w długoterminowej perspektywie niezwykła szansa na dochód rezydualny.

Maciej Maciejewski: Co pan konkretnie osiągnął w MLM? W Synergy?

Mark Comer: Cóż, to co miałem szczęście robić w Synergy WorldWide jest niezwykłe. Jak mówiłem, dołączyłem trzynaście lat temu i miałem wtedy trochę kontaktów biznesowych w Korei i Japonii. Pojechałem więc do Azji i zacząłem opowiadać ludziom o tym wszystkim, co sam zobaczyłem w Synergy – stabilności finansowej, wspaniałych produktach, braku zadłużenia i tak zaczął się rozwijać mój biznes w Korei. W ciągu trzynastu miesięcy uzyskałem najwyższą rangę w firmie – presidential executive. Ponieważ pracowaliśmy bardzo ciężko, zmienialiśmy życie ludzi dzięki produktom i byliśmy pełni entuzjazmu, aby zmieniać je także pod względem finansowym. Tak to wyglądało trzynaście lat temu. Stałem się czołowym dystrybutorem w Synergy WorldWide w ciągu trzech lat mojej obecności w tym biznesie i od tamtej pory dalej nim jestem. Firma jest teraz obecna na 28 rynkach i wchodzimy na kolejne.

Do tej pory skupiałem się głównie na Azji, ale teraz wchodzę do Polski, Włoch, Czech, Wielkiej Brytanii, żeby rozwijać swój biznes. I mam wielkie szczęście, że osiągnąłem, zbudowałem biznes przynoszący mi co roku miliony dolarów. To wspaniałe, że mogę podróżować po całym świecie, spotykać się z cudownymi ludźmi. Mam świetnych dystrybutorów. Dysponujemy doskonałym systemem, który pokazuje ludziom jak mogą rozwijać swój biznes.

To naprawdę niezwykłe szczęście – comiesięczny dochód pasywny – wciąż zarabiam pieniądze dzięki pracy, którą wykonałem osiem, dziewięć czy dziesięć lat temu w Korei, Japonii i całej Azji.

Maciej Maciejewski: Jeśli pan osiągnął sukces w MLM to znaczy, że każdy może to zrobić – wystarczy powtórzyć pana konkretne kroki. Jakim zatem trzeba być człowiekiem i co robić? Jakie były te pana kroki do celu, do sukcesu?

Mark Comer: To doskonałe pytanie. Sądzę, że wiele zasad stosowanych w różnych dziedzinach biznesu można również zastosować do MLM. Stąd bierze się błąd, który popełnia wielu ludzi. Dołączają do firmy zajmującej się marketingiem sieciowym, lecz nie traktują tego jak biznes, ale jak hobby. Nie poświęcają dość czasu, brakuje im determinacji i wysiłku – więc ponoszą klęskę.

Do MLM stosują się konkretne zasady. Nawet w swojej książce opowiadam o konkretnych regułach stosujących się do MLM. Potrzebujesz determinacji. Potrzebujesz pasji do tego, co robisz. Potrzebujesz konkretnego powodu. Sukcesy osiągane przez wszystkich ludzi jakich znam, a także moje sukcesy w innych biznesach oraz w Synergy WorldWide mają pewne elementy wspólne. Niezwykle ważna jest pasja. Poczucie misji – dlaczego robisz to, co robisz? To musi być coś więcej niż praca tylko dla siebie samego. To musi wiązać się z wpływem na życie innych ludzi, bo jeśli masz w sobie pasję do czegoś, to nawet złe dni nie są odczuwane tak boleśnie. Kiedy masz do czegoś pasję, to nie traktujesz tego jak pracy. Więc żeby odnieść sukces w MLM ta pasja, ta determinacja wiążą się dość konkretnie z poświęceniem. Trzeba coś poświęcić. W ten weekend, kiedy jestem w Polsce, przegapiłem siedem meczów baseballowych i piłkarskich moich dwóch synów. Żeby była jasność – nie lubię przegapiać tych meczów i staram się je oglądać, ale co jakiś czas zdaję sobie sprawę, że potrzeba poświęcenia, dzięki któremu mogę dać mojej rodzinie rzeczy, których w przeciwnym razie bym nie mógł dać. To poświęcenie jest konieczne, a wielu ludzi nie rozumie, że to jest część biznesu.

Natomiast wspaniałe jest to, że kiedy znajdziesz firmę, która posiada te wszystkie elementy – produkty, które naprawdę działają, świetny plan kompensacyjny oraz stabilność finansową, wówczas dowiadując się coraz więcej o tej firmie, budzisz w sobie pasję wobec niej – tak jak moja pasja do Synergy WorldWide. A kiedy do tej pasji dołączysz determinację, możesz osiągnąć więcej w marketingu sieciowym niż w jakimkolwiek innym biznesie. I to w znacznie krótszym czasie.

Ludzie otwierają jakiś biznes na rogu a następnie poświęcają lata, żeby zbudować sobie klientelę – często na granicy opłacalności. W marketingu sieciowym możesz osiągnąć dochód cztero-, pięcio- czy nawet sześciocyfrowy – setki tysięcy dolarów miesięcznie, będąc po prostu bardzo zdeterminowanym, pełnym pasji i pragnąc wpływać na życie innych ludzi. A pieniądze przyjdą same. Właśnie dlatego naprawdę potrzebujesz podjąć konkretną decyzję – to właśnie będę robić, to jest powód, dla którego będę to robić. A potem nie ma mowy o porażce. Musisz przepracować każdą przeszkodę, każde wyzwanie i zagwarantować swój sukces.

Maciej Maciejewski: Czyli słuchajcie ludzi, którzy zrobili w biznesie coś ciekawego. Dziękuję bardzo.