źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

…którzy zagwarantują nam jakość obsługi zgodną z obietnicami w komunikatach promocyjnych. Tak więc wydaje się, że jeżeli dwie strony podejmą taką współpracę i są z niej zadowolone to jedyne co powinny robić to pogłębiać ją, poznawać swoje potrzeby i sukcesywnie poprawiać jakość współpracy. Niestety taka sytuacja zdarza się dość rzadko. Dlaczego? Myślę, że odpowiedzi na to pytanie należy szukać w kulturze prowadzenia biznesu, trzeba spojrzeć na historię polskiej gospodarki i przeanalizować źródła kapitału na naszym rynku.

Polski biznes jest w zdecydowanej większości oparty na kapitale wypracowanym w pierwszym pokoleniu. Rzadkością są firmy, które mogą pochwalić się historią sięgającą lat 30 poprzedniego stulecia. Dzisiejsi szefowie i właściciele firm są tymi pionierami, którzy tworzyli i tworzą wizerunek polskiego biznesu, w związku z czym nie mieli możliwości podpatrywania budowania trwałych relacji trwających dziesiątki lat. Drugim elementem jest kapitał. Polskie firmy są najczęściej w trakcie budowania swojego majątku. Zakłady produkcyjne wynajmują lub amortyzują budynki i maszyny. Nie mają więc najczęściej możliwości finansowych kredytowania swoich kluczowych odbiorców np. na 6 miesięcy, co w przypadku firm z tzw. „Starej Europy” nie jest rzadkością. A relację, której podstawą jest kilka miesięcy kredytu kupieckiego, trudno jest przerwać nagle.

Jednak pomimo tych uwarunkowań istnieją możliwości i ekonomiczne przesłanki do pielęgnowania długotrwałych relacji biznesowych. Jeżeli partnerzy wykażą pewien stopień zaufania we współpracy, będą na bieżąco informować się o planach rozwojowych (oczywiście z zachowaniem poufnych informacji obu stron) i nie będą zrywać współpracy przy pierwszym potknięciu, ale wyciągną z niego wspólne wnioski, mogą odnieść z takiej współpracy profity w postaci szybkiego rozwoju oraz szereg wynikających z takiej kooperacji oszczędności. Długotrwała relacja pozwala na oparcie rozwoju o kluczowych partnerów, na stabilizację jakości naszych produktów czy usług.

Wreszcie na budowanie stabilnego i spójnego wizerunku opartego na rzeczywistych wydarzeniach i relacjach, a nie tylko na legendzie marketingowej.

Na koniec dwa słowa o destrukcyjnym działaniu manii poszukiwania ciągle nowych dostawców. Wynika ona z presji obniżania ceny – w efekcie nie kosztu, bo najczęściej odbywa się to kosztem jakości – oraz założenia, że procedura przetargowa będzie cudownym antidotum na kłopoty z jakością zaopatrzenia. Oczywiście przetargi bywają doskonałym narzędziem, ale pod warunkiem, że są przygotowane profesjonalnie, a ich celem jest świadome uzyskanie najwyższej jakości przy optymalnej cenie. A z tym bywa niestety różnie…