źródło: flickr.comźródło: flickr.com

Doniesienia o spowolnieniu gospodarczym w krajach Unii Europejskiej negatywnie odbiły się na krajowych firmach. Wśród polskich pracodawców panowała niepewność i z tego powodu często decydowano się na ograniczenie zatrudnienia. Pierwsza połowa roku była spokojniejsza. Według Głównego Urzędu Statystycznego od stycznia do lipca 2012 bezrobocie spadało – z 13,2 do 12,3% a szumu medialnego wokół europejskiego kryzysu było nieco mniej.

Ludzie CV piszą

Natomiast następne 6 miesięcy to zwiększone obawy co będzie dalej. W drugiej połowie roku wskaźniki bezrobocia przestały spadać, a jeśli następowały jakieś zmiany to tylko w górę. – Widoczny był wzrost przysyłanych CV do firm. Jeśli ktoś znajdował zatrudnienie, często otrzymywał gorsze warunki finansowe niż w poprzedniej pracy. Część pracodawców wykorzystało słabą koniunkturę do tego, by zrobić przegląd personelu i pozyskać dobrze wykwalifikowanych pracowników, których oczekiwania finansowe, w związku z kryzysem były niższe – mówi Anna Sypek, ekspert w dziedzinie rynku pracy, z najdłużej na Śląsku działającej firmy doradztwa personalnego DPM.

Decyzje o zatrudnianiu były podejmowane ostrożnie. Również sami pracownicy ostrożnie podchodzili do zmiany pracy. Czuli się oni mniej bezpiecznie w porównaniu z 2011 rokiem. – Zwykle jest tak, że jeśli firma wpadnie w kryzys i musi zwolnić kilku pracowników, zaczyna od tych z najmniejszym stażem. W trudnych czasach zmiana pracy może być zatem ryzykowna – dodaje prezes firmy DPM, Agata Hagno.

Handlowiec pracownikiem roku

Rok 2012 na rynku pracy należał do sprzedawców. Tego typu stanowiska pojawiały się najczęściej wśród ogłoszeń o pracę. – Gdy przychody w firmie maleją, często wymienia się personel w dziale handlowym. Nie zawsze tam znajduje się źródło problemów, ale wielu właścicieli i prezesów tak robi – tłumaczy Anna Sypek.

Dużą popularnością cieszyły się stanowiska z szeroko rozumianej branży technicznej – specjaliści IT, pracownicy działu badań i rozwoju („research and development”), inżynierowie sprzedaży czy też specjaliści ds. automatyki i mechatroniki. Również zarobki przedstawicieli tej branży były najwyższe. Problemów ze znalezieniem pracy nie miały także osoby pełniące funkcje w kadrze zarządzającej w obszarze średnich przedsiębiorstw, jak np. dyrektor zarządzający czy też operacyjny.

Jaki będzie rok 2013?

Ekonomiści są zgodni – przyszły rok będzie trudny zarówno dla Polski, jak i Europy. Wszyscy główni ekonomiści polskich banków prognozują w naszym kraju wzrost bezrobocia. Ich szacunki wahają się od 13,8 do 14,5% (wobec 12,4% we wrześniu 2012). Natomiast gabinet Donalda Tuska uważa, że bezrobocie sięgnie 13%, a pracę straci ok. 100 tys. ludzi. Ekonomiści twierdzą, że jest to zbyt optymistyczna prognoza, a liczba zwolnień wynieść może nawet 400 tys. osób. Szacunki Komisji Europejskiej również mówią o wzroście liczby osób bez pracy – z 10,1 do 10,5% (stopa bezrobocia jest mierzona według metodologii Eurostatu).

Prognozy przedstawicieli branży HR nie są już tak jednoznaczne. Wynika to z tego, że docierają do nich sprzeczne sygnały i nie chcą generalizować, że we wszystkich firmach nastaną gorsze czasy. – Gdy rozmawiam z przedstawicielami różnych firm podobnej wielkości z tej samej branży, otrzymuję skrajnie różne obrazy aktualnego rynku pracy i perspektyw na kolejne miesiące. Jedni mówią, że nigdy nie mieli tak wysokich obrotów jak obecnie i planują zwiększać zatrudnienie. Inni natomiast twierdzą, że obecne czasy są najtrudniejszymi w ostatnich latach i nie wiedzą jak przetrwają kolejne miesiące – mówi Anna Sypek.

Branża budowlana ma być tą najbardziej dotkniętą przez spowolnienie gospodarcze. Także przed firmami, które wytwarzają na potrzeby budownictwa, stoi trudne zadanie. Jest to związane głównie z malejącymi nakładami na infrastrukturę. W ostatnich latach pochodziły one głównie z funduszy europejskich, a te powoli się kończą. Pierwsza transza nowych napłynie dopiero w 2014 roku.

Poszukiwany, poszukiwana

Na szczęście nie wszędzie spowolnienie gospodarcze będzie można odczuć. Wiele rąk do pracy będzie potrzebnych w branży IT. Poszukiwani będą specjaliści od automatyki, mechatroniki , czyli pracownicy szeroko rozumianej gałęzi technicznej. – Spodziewamy się też dużego zapotrzebowania na pracowników pracujących w tzw. centrach usług wspólnych, czyli ośrodkach, które zajmują się obsługą administracyjną (np. księgowość, IT, telekomunikacja, sprzedaż) wielkich światowych koncernów – prognozuje prezes DPM. Przez ostatnich 6 lat powstało w naszym kraju ok. 250 takich centrów i z uwagi na wykształcenie, stosunkowo niskie zarobki oraz znajomość języka angielskiego polskich pracowników, spodziewany jest dalszy rozwój w tej dziedzinie.