zródło: Flickr.com zródło: Flickr.com

Rodzimi producenci konopi chcą rozpowszechnić dobroczynne działanie związku CBD zawartego w tej roślinie, które jest już doskonale znane i sprawdzone na Zachodzie. Lekarze i psychologowie od lat alarmują, że stres to najgroźniejsza obecnie przyczyna chorób cywilizacyjnych. Poważnym źródłem stresu jest często nasza praca. Grzech główny to „wielozadaniowość”. W ciągu dnia jesteśmy zobligowani do wykonania kilku czy kilkunastu zadań ASAP, które często wymagają od człowieka pełnej koncentracji i kreatywności.

Zdaniem psychologów stres może co prawda pobudzać do działania i poprawiać naszą motywację w dążeniu do realizacji celów, jednak do czasu. – Gdy poziom stresu wzrośnie drastycznie, może on wywołać bardzo negatywne skutki. Pojawią się bóle głowy i mięśni, problemy z koncentracją i napięcia, a to może prowadzić do trudności w relacjach międzyludzkich, a także pogarszać efektywność naszej pracy – mówi Emilia Bożek, psycholog.

Zamiast kawy i papierosa

Problemy z koncentracją powodują, że wiele osób stara się pobudzić do pracy. Najczęściej za pomocą podwyższającej ciśnienie kawy, trującego papierosa czy (równie trującego) e-papierosa albo cukru (ciastka, batoniki itp.). Wszystkie te sposoby powodują, że przez chwilę odczuwamy pobudzenie, potem jednak znów przychodzi ospałość i ociężałość.

Jak przerwać to błędne koło? Zdaniem naukowców pomóc mogą nam… konopie siewne. Rośliny te są naturalnie bogate w CBD (kannabidiol), czyli związek, który ze względu na swoje niezwykłe działanie na nasz układ nerwowy, szturmem zdobył już rynek amerykański. Można go tam znaleźć w napojach, przekąskach, czy nawet wodzie mineralnej, po które sięgają zarówno pracownicy biurowi i biznesmeni, jak też np. sportowcy.

– W przeprowadzonych do tej pory badaniach naukowych stwierdzono liczne dobroczynne działania kannabidiolu. CBD precyzyjnie trafia w nasz układ nerwowy. Działa tonizująco i relaksująco. Powoduje, że umysł staje się „jednoupunktowiony”, znika natłok myśli, który jest najczęstszym zarzewiem stresu mówi Ewa Melania Gryt, właścicielka firmy DobreKonopie.pl, zajmującej się całym procesem od uprawy konopi, poprzez ekstrakcję, aż do sprzedaży produktów, w tym olejków CBD. – Ekstrakty z kanabidiolem nie powodują zmęczenia. Jesteśmy po nich zrelaksowani i jednocześnie skoncentrowani. Są więc idealne dla ludzi zabieganych i zestresowanych – dodaje Gryt. Wyjaśnia również , że CBD bywa też polecane sportowcom, bo wpływa pozytywnie na wydajność fizyczną. Zasada działania jest prosta – zrelaksowane ciało osiąga dużo lepsze wyniki.

Przerwa na dymek lub herbatkę

Ponieważ CBD uwalnia się z konopi pod wpływem temperatury, najprostszymi metodami na dostarczenie go do organizmu jest zaparzanie i picie herbatki z kwiatów konopi, palenie rośliny (konopie siewne zawierają mikroskopijną ilość THC, dlatego nie działają odurzająco i są całkowicie legalne) lub spożywanie olejków (ekstraktów z konopi). Jeśli nie lubimy dymu, możemy też umieścić susz (lub ekstrakt) z rośliny w waporyzatorze, który podgrzewa ją, ale nie podpala. Dzięki temu dochodzi do uwolnienia się substancji zawartych w roślinie, bez dymu.

Problemem może być to, że kwiaty konopi siewnych przypominają kwiaty konopi zawierających THC (indyjskich) zarówno wyglądem, jak i zapachem. Zapach jest oczywiście dużo łagodniejszy, jednak zanim zaczniemy palić konopie w pracy, warto wytłumaczyć szefowi czy współpracownikom, że nie jest to odurzająca marihuana.

Zdaniem Ryszarda Lenca, wieloletniego dyrektora banku, managerowie powinni w otwarty sposób podejść do tej metody odstresowywania pracowników, bo zrelaksowany zespół pozytywnie przekłada się na wszystkie aspekty funkcjonowania firmy.

Ewa Melania GrytEwa Melania Gryt

– Od lat przyglądam się wielu branżom. Od IT, przez bankowość, po agencje reklamowe i stwierdzam, że ogromnie ważna jest otwartość na metody, które sprawiają, że zespół nie jest poddenerwowany i pracuje bez nadmiernego nacisku. Mój sposób polegał na przemycaniu w chłodne mury bankowe sztuki. Obrazy na ścianach podświadomie rozwijały kreatywność zespołu. Mam przynajmniej nadzieję, że tak było – mówi Lenc.