źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

Coraz więcej pracowników i pracodawców z trwogą myśli o zbliżającym się roku 2012, przed którym ostrzegają ekonomiści. Jednak specjaliści od zarządzania zasobami ludzkimi i coachingu uważają, że kryzys jest najlepszym momentem dla firmy do zmiany na lepsze, ale to czy tak się stanie zależy od osób zarządzających. Z przeprowadzonych przez ekspertów Persologa obserwacji firm na terenie naszego kraju w ciągu ostatnich kilku miesięcy oraz z rozmów z menedżerami wynika, że większość właścicieli firm, powinno zrezygnować z funkcji prezesa i szukać dyrektorów zarządzających, którzy mają odmienną perspektywę i doświadczenia z innych branż czy firm. Tymczasem rodzimi właściciele przedsiębiorstw chcą zarządzać każdym obszarem działania organizacji i wszystko mieć pod kontrolą, nawet jeśli o jakimś temacie nie mają pojęcia.

Ryba psuje się od głowy

Żadna firma na świecie nie jest w stanie przeprowadzić prawdziwych zmian i przetrwać kryzysu na rynku, jeżeli osoby zarządzające są głuche na argumenty i rady. Szefowie nie chcą poznać swoich słabych stron, gdyż przekonani są o doskonałości swojego stylu zarządzania firmą.

– Zdecydowana większość właścicieli firm, jeśli nawet dostrzega jakiś problem, to wymienia kierowników zamiast poszukać prawdziwego źródła problemów, który najczęściej niestety tkwi w nich samych. Niewłaściwe postępowanie u samej „głowy” firmy, prowadzi do negatywnych skutków w całym przedsiębiorstwie i będzie się powtarzać tak długo, aż tego nie zrozumiemy i nie zmienimy – twierdzi Artur Skucha, prezes i audytor osobowościowy i stanowiskowy firmy Persolog.

Kryzys szansą na lepsze

Walkę o przetrwanie w kryzysie pracodawcy rozpoczynają od zmniejszania kosztów funkcjonowania firmy poprzez zwolnienia pracowników i cięcia wydatków na reklamę, marketing oraz szkolenia. – Jeśli pojawia się kryzys na rynku to należy potraktować go jako szansę na refleksję i prawdziwy rozwój firm. Organizacja wyjdzie z trudnej sytuacji wzmocniona i silniejsza tylko wtedy, gdy jej kierownictwo odpowiednio wcześniej doceni kapitał ludzki i zrozumie, że to jest jedyna wartość trwała, która tak naprawdę stanowi siłę w czasach wahań koniunkturalnych na rynku – mówi Artur Skucha.

Dodaje, że firmy obcinając koszta związane z personelem same sobie odbierają szansę na uzyskanie przewagi nad konkurencją, a w trudnych czasach przecież chodzi o to, aby przejąć klientów. Zdaniem specjalisty, żeby uciec konkurencji musimy polepszyć swoje usługi i doskonalić personel. Większość organizacji niestety nadal tego nie rozumie i wpada w błędne koło, gdyż redukując koszta związane z ludźmi tak naprawdę ucinają gałąź, na której siedzą.

Pracodawco – pomyśl zanim wyrzucisz!

Znacząca liczba pracodawców szukając szybko oszczędności nie analizuje szczegółowo swojego postępowania, działając na „chybił trafił” lub zwalniając pracowników, którzy głoszą niewygodne dla szefów opinie oraz domagają się zmian w zarządzaniu firmą. W takim przypadku „pod nóż” idą nawet pracownicy z wieloletnim doświadczeniem czy bogatą siecią kontaktów biznesowych.

– Takie osoby to bezcenny kapitał organizacji. Zanim kogokolwiek zwolnimy, powinniśmy najpierw sprawdzić jego motywacje, kompetencje i stanowisko, które piastuje. Później dokładnie jeszcze przemyśleć, czy rzeczywiście nam się to opłaca. Trzeba też pamiętać, że taki pracownik może rozpocząć współpracę z konkurencją – ostrzega Skucha.