źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Wiem natomiast, że producent długie lata pracował na to, by jego marka była rozpoznawalna i przynosiła korzyści finansowe udziałowcom. Czy jednak dałoby się osiągnąć podobny sukces polegając tylko na network marketingu?

Wiem, że trudno sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś prowadzi sprzedaż bezpośrednią Coca-Coli. Ale „trudno” nie oznacza „niemożliwe”. Atakowani zewsząd reklamami, w których długonogie piękności lub celebryci wychylają duszkiem butelkę brunatnego napoju przyjęliśmy za pewnik, że taki rodzaj zachwalania produktu bądź usługi jest nie tylko powszechny, ale także jedyny.

Minęło ponad pół wieku, od kiedy system MLM przyszedł na świat, ale dopiero teraz nabrał tyle siły, aby głośno i – mam nadzieję – skutecznie upominać się o swoje miejsce. Są już pierwsze efekty. Niektóre kraje stworzyły specjalne systemy zachęt do prowadzenia tego typu działalności. Jednak być może to nie bariery biurokratyczne i prawne są największym problemem. W końcu to właśnie network marketing jest ucieleśnieniem „wolnego rynku” czyli całkowitej swobody prowadzenia biznesu.

Decydenci – jak się wydaje – powinni sprzyjać takim inicjatywom. Marketing sieciowy odciąża przecież administrację publiczną od wielu obowiązków związanych z zatrudnianiem na etacie. Państwo nie musi się tutaj troszczyć o szkolenia zawodowe, kontrolę czasu pracy. Nawet jeśli uda się przekonać do zalet marketingu sieciowego tych, którzy podejmują decyzje, pozostaje jeszcze rzecz najważniejsza: przekonać do niego klientów i tych, którzy chcą się sprawdzić w tym biznesie.

Niestety, wielu Czytelników widząc oczyma wyobraźni kogoś, kto chce im bezpośrednio sprzedać puszkę Coca-Coli, sięgnie pamięcią do słynnej sztuki Arthura Millera „Śmierć komiwojażera” i podobnie jak żona głównego bohatera będzie sobie zadawać pytanie: „dlaczego on popełnił samobójstwo?” Przed światem MLM jest mnóstwo wyzwań. Jedno z istotniejszych, najważniejszych, to znaleźć taki język rozmowy z klientami i samymi networkerami, dzięki któremu marketing sieciowy będzie się jawił jako uczciwy biznes, który opiera się na jasnych i prostych zasadach, których przyswojenie i wprowadzenie w życie jest prostsze niż wymyślenie nowej formuły reklamy Coca-Coli...