źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

Polacy nie szturmują niemieckiego rynku

Zdecydowanym faworytem w rankingu jest szumnie zapowiadane otwarcie niemieckiego rynku pracy. Niestety jest to lider, ale w kategorii „Największe Klapy”. W kwietniu 2011 było zarejestrowanych 227 tys. pracowników z 8 nowych krajów UE z obowiązkiem opłacania składek socjalnych, w tym zatrudnionych w niepełnym wymiarze pracy. Od kwietnia do sierpnia ich liczba wzrosła zaledwie o 53 tys. Choć statystyki niemieckiego Ministerstwa Pracy wskazują, że u naszego zachodniego sąsiada przybywa zagranicznych pracowników, to według ekspertów rynku pracy te wyliczenia są mało wiarygodne. – Większość osób podanych w statystykach to pracownicy, którzy już wcześniej przebywali w Niemczech, ale dopiero po otwarciu rynku pracy postanowili się ujawnić i zalegalizować zatrudnienie – mówi Artur Ragan, rzecznik prasowy Work Express, agencji oferującej od 2004 roku legalną pracę w Niemczech.

Legalna niania

Niewątpliwym sukcesem minionego roku jest wejście w życie tzw. ustawy żłobkowej. Z danych ZUS wynika, że w całym kraju zarejestrowano blisko 4,3 tys. legalnie zatrudnionych opiekunek. Wobec szacowanych 200 tysięcy osób wykonujących zawód opiekunki to naprawdę niewiele. Ustawa o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech zachęca jednak rodziców do legalnego zatrudniania niań, którym budżet państwa opłaci składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe i wypadkowe) i zdrowotne od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Osoba, z którą rodzice zawierają umowę zlecenie, musi zostać zgłoszona do ZUS-u. Wcześniej, by opiekunka pracowała legalnie, trzeba było spełnić mnóstwo wymogów oraz opłacić za nią składki i podatki.

Więcej pieniędzy dla najmniej zarabiających

Wzrost płacy minimalnej. Rząd ostatecznie zdecydował, że minimalna płaca w 2012 roku wyniesie 1 500 zł. To o 8,2% więcej niż w tym roku. Jednak według ekspertów ta wiadomość jest tylko pozornie korzystna dla pracowników. – Ta decyzja z całą pewnością jeszcze bardziej zniechęci pracodawców do zawierania umów na czas nieokreślony. Pracodawcy w Polsce i tak są ponad europejską miarę obciążeni kosztami zatrudnienia. Zwłaszcza, jeśli porównamy je ze wskaźnikami efektywności. Jeśli do słabnącej koniunktury dodamy wzrost płacy minimalnej i inne dodatkowe obciążenia, w tym proponowane ostatnio, oskładkowanie umów o dzieło, to za rok możemy się spotkać w znacznie gorszych nastrojach. Pracodawcy już teraz wstrzymują się z planami tworzenia nowych stanowisk pracy, wielu z nich planuje wręcz redukcje zatrudnienia i wszyscy czekają na rozwój wypadków. Z perspektywy pracownika – to, że płaca minimalna wzrośnie o siedemdziesiąt parę złotych (!) nikogo nie skłoni do wyjścia z szarej strefy ani nie zniechęci do korzystania ze świadczeń – tłumaczy Artur Ragan.

Niepełnosprawni z przywilejami przy rekrutacji

Niepełnosprawni mają pierwszeństwo do urzędniczych stanowisk. Urzędy, szukając kandydatów do pracy na stanowiska w służbie cywilnej oraz w samorządach, muszą dawać pierwszeństwo osobom niepełnosprawnym. Zmiany wynikają z ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 201 poz. 1183). Osoba niepełnosprawna będzie miała pierwszeństwo w zatrudnieniu, gdy znajdzie się w gronie nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów. Przy naborze na wyższe stanowiska w służbie cywilnej osoba niepełnosprawna musi mieć pierwszeństwo, gdy znajdzie się w dwójce najlepszych kandydatów. W takiej sytuacji nie liczą się wyniki pozostałych kandydatów. Te same zasady dotyczą urzędów szukających kandydatów na stanowiska urzędnicze w samorządach. Wyjątek dotyczy naboru na wakaty kierownicze – w tym wypadku osoby niepełnosprawne nie będą uprzywilejowywane nawet wtedy, gdy wskaźnik zatrudnienia w urzędzie organizującym nabór jest niższy niż 6%.

Specjaliści rynku pracy uważają wprowadzanie kolejnych parytetów za błędne. Ich zdaniem, więcej korzyści przynosi konsekwentne uświadamianie polskim pracodawcom korzyści wynikających z zatrudniania osób niepełnosprawnych. – Wiem od samych osób niepełnosprawnych, które zostały zatrudnione w wyniku „zwyczajnych” procesów rekrutacyjnych i dzięki typowym testom kompetencyjnym, że właśnie brak taryfy ulgowej bardzo je umocnił i podniósł ich samoocenę – wyjaśnia Artur Ragan.

Pokolenie 50+ bez pracy

W ciągu roku o ponad 6% wzrosło bezrobocie wśród osób po 50 roku życia. Pod koniec października było ich 411 tys. Według ekspertów zwiększenie tej liczby jest m.in. efektem ukrócenia masowego przechodzenia na wcześniejszą emeryturę.

Agencje zatrudnienia ratują od kryzysu

75% pracodawców nie stworzyłoby nowego miejsca pracy, gdyby nie usługa pracy tymczasowej. Ponadto, agencje zatrudnienia redukują szarą strefę i zwiększają szansę znalezienia stałego zatrudnienia – wynika z raportu Międzynarodowej Konfederacji Prywatnych Agencji Zatrudnienia CIETT. Z raportu dowiadujemy się również, że kluczowym powodem korzystania z usług agencji pracy tymczasowej dla właścicieli firm polskich i zagranicznych jest możliwość szybkiego dostosowania się do zmian na rynku. Jako drugi czynnik zachęcający do zatrudniania pracowników tymczasowych, wskazywali oni potrzebę zachowania większej elastyczności zatrudnienia. Na trzecim miejscu, wśród najczęściej wymienianych atutów korzystania z usług agencji pracy, znalazła się możliwość sprawdzenia pracownika przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu go na etacie. Tylko w Niemczech firmy korzystające z usług pracy tymczasowej odnotowały na przestrzeni 2009-2010 roku 11% wzrost przychodów, podczas gdy ich konkurenci, niezatrudniający pracowników tymczasowych – aż o 6% mniejszy.

Więcej kasy na pierwszy biznes

Od 1 grudnia wzrosły maksymalne kwoty wsparcia finansowego dla firm i bezrobotnych udzielanego im przez urzędy pracy. Wysokość dotacji na biznes dla bezrobotnych wyniesie 20,5 tys. zł. Wcześniej jej maksymalna kwota (odpowiada sześciu średnim płacom) była o 300 zł niższa. Taki sam górny pułap obowiązuje firmy, które ubiegają się w urzędach pracy o refundację kosztów jakie poniosły na wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy zatrudnionego bezrobotnego. Od początku grudnia osoby poszukujące pracy mogą też ubiegać się o pomoc w wysokości 10,2 tys. zł na opłacenie kosztów indywidualnych szkoleń. Kwota, o którą wzrosło dofinansowanie, budzi jedynie uśmiech na twarzach ekspertów rynku pracy. – Ta zmiana nie ma realnego wpływu na rynek pracy, ponieważ w wielu PUPach nie ma już środków, więc i tak niewielu bezrobotnych z tego skorzysta przed końcem roku. Kwota symbolicznie wzrosła, bo wzrosła wysokość średniej kwartalnej płacy. W III kwartale 2011 r. wyniosła ona 3416,00 zł. Była więc o 50 zł wyższa w porównaniu z poprzednim kwartałem – tłumaczy Ragan.

Dłuższy urlop dla ojca-pracownika

Do tej pory pracownikowi wychowującemu dziecko przysługiwał tygodniowy urlop. W tym roku wprowadzono jednak zmiany w przepisach, które od stycznia wydłużą do dwóch tygodni urlop ojcowski. Specjaliści uważają, że okres ten wydłużono, bo jeden tydzień nikogo nie zachęcał, więc zainteresowanych było relatywnie mało. W Szwecji rodzice mają łącznie 480 dni urlopu macierzyńskiego do podziału. W tym każde z nich ma 60 dni „na wyłączność”, czyli szwedzki „tacierzyński” to prawie 9 tygodni. – Nasze społeczeństwo jest dość konserwatywne jeśli chodzi o podział ról rodzicielskich, więc to udogodnienie tak czy owak będzie się przyjmowało powoli – uważa Artur Ragan.

Polacy ulubieńcami francuskich pracodawców

Liczba ofert pracy we Francji dla polskich fachowców wzrosła o niemal 30% względem poprzedniego roku i ciągle rośnie. Polscy fachowcy budowlani dali się poznać przy okazji budowy terminala na lotnisku de Gaulle’a i tunelu autostrady A1 na północ od Paryża. Uczestniczyli również m.in. w remoncie budynku francuskiego parlamentu, ministerstwa finansów, paryskich komend żandarmerii oraz szpitali. – Nasza specjalność, czyli „budowlaniec z Polski”, to nad Sekwaną znak jakości i właśnie w branży budowlanej mamy teraz najwięcej ofert pracy. Nasi klienci czasami pół żartem pytają, czy na pewno fachowcy, którzy do nich trafią, są narodowości polskiej, bo inaczej nie złożą kolejnego zamówienia. Pracownicy z innych krajów nie pracują tak wydajnie, jak nasi. Ponadto większość naszych specjalistów potrafi wykonać kilka różnych robót. Dobrym przykładem są polscy spawacze, z których większość zna kilka technik spawalniczych, więc mogą pracować na różnych odcinkach tego samego projektu – mówi rzecznik Work Express.

Szef zbada trzeźwość pracownika

Ustawa o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców wprowadziła w lipcu tego roku istotną zmianę do ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W myśl nowych przepisów badanie trzeźwości może odbyć się nie tylko na żądanie pracownika, lecz także na żądanie kierownika zakładu pracy oraz osoby przez niego upoważnionej. Badanie stanu trzeźwości przeprowadza uprawniony do tego organ, który został powołany do ochrony porządku publicznego, natomiast zabiegu pobrania krwi dokonuje fachowy pracownik służby zdrowia. Pracodawca nie może jednak zmusić pracownika do poddania się takim badaniom. Ale odmowa ich wykonania będzie stanowiła okoliczność obciążającą dla pracownika. Orzecznictwo przyjmuje, że stan odurzenia lub stan nietrzeźwości pracodawca może udowodnić w sądzie różnymi środkami dowodowymi, niekoniecznie wynikami badania krwi pracownika. Mogą to być np. zeznania świadków. Gdy pracownik nie jest w gotowości do pracy, pracodawca może nawet rozwiązać z nim umowę o pracę. Pracownik będący pod wpływem alkoholu nie dość, że pracuje mniej wydajnie, to jeszcze wpływa na efektywność i bezpieczeństwo swoich kolegów z pracy a to już poważny problem. Jeśli nad miłośnikami upojnych wieczorów będzie wisiał taki „bacik”, dzień wcześniej poważnie się zastanowią przed kolejnym piwem. Inna rzecz, że nierzetelni pracodawcy zyskują sposób na pozbycie się niewygodnego pracownika przy pomocy „dyscyplinarki” – wystarczy, że kilku kolegów podpisze zeznanie, że ten czy ów jest pod wpływem środków odurzających.