Słynna kolońska hala swoją konstrukcją bardzo przypominająca katowicki Spodek, podczas konwencji ACN wypełniona była po brzegi. W trzydniowym seminarium wzięli udział liderzy z najdalszych zakątków świata, a ponieważ od listopada 2006 roku firma posiada oficjalne przedstawicielstwo w Polsce, nie zabrakło tam również głodnych wiedzy Polaków. Najliczniejszą wycieczką była grupa ok. 50 liderów z Team Alliance Polska, ale przybyło również wielu Polaków mieszkających na stałe w innych krajach świata.

Musiał być jakiś konkretny powód, skoro do Kolonii zjechało ponad 10 000 osób z całego świata, choć była to konwencja tylko europejska. Żeby uczestniczyć w tym szkoleniu niektórzy przejechali kilka-set, a nawet kilka tysięcy kilometrów. Jedni pragnęli do-wiedzieć się, w jaki sposób można zarabiać pieniądze, inni liczyli na wiadomości o nowych produktach, jesz-cze inni byli tam po to, aby nauczyć się pracy w zespole, gdyż nie lubią „płynąć samotnie”.

Działo się...

Podczas ciekawych sesji liderzy ACN mieli okazję usłyszeć wiele wykładów motywujących. Współzałożyciele firmy – Mike i Tony Cupisz oraz Robert Stevanovski przedstawi-li najświeższe informacje na temat nowych usług, jakie ACN zamierza niebawem wprowadzić do swojej oferty. Wśród prelegentów znalazły się takie gwiazdy ACN jak: prof. George Zalucki, Art Napolitano, Filippo Silvi, Francoise Monfray, Jonas Rappe czy Elliot Hiller. Na tę konwencję swoją specjalną prelekcję o network marketingu i ACN przygotował sam Donald J. Trump – znany multimiliarder, właściciel korporacji Trump.

– Pieniądze nie są w życiu najistotniejsze dla tych, którzy je posiadają. Są one jednak najważniejsze dla wszystkich, którzy ich nie mają – w taki sposób nawiązywał kontakt z wielotysięczną widownią wiceprezes ACN, Mike Cupisz, który jako znawca branży skupiał uwagę słuchaczy na zagadnieniach związanych z pracą w marketingu sieciowym. – W tradycyjnym biznesie uważa się, że pieniądz robi pieniądz, więc żeby zarobić, trzeba najpierw mieć dużo gotówki. My dajemy szansę rozpoczęcia biznesu i zarabiania bez większego kapitału początkowego. Podstawą naszego biznesu jest pomaganie innym, ciągłe duplikowanie kolejnych etapów planu marketingowego.

Mówiąc o duplikacji Mike przytoczył anegdotycznie brzmiący przykład, kiedy wszedł do biznesu MLM i kazano mu zduplikować pewne zadanie. Przyprowadził więc swojego brata bliźniaka, Tony’ego, rozpoczynając w ten sposób nowy etap w ich życiu. Podczas prelekcji Mike nieustannie koncentrował uwagę na konieczności prostej duplikacji. Podkreślał, że przez cały czas tworzenia biznesu przez nowych liderów, powinni nad nimi czuwać przywódcy grup. – Sukces w naszej firmie osiągną przede wszystkim ci, dla których powód wstąpienia do ACN jest tak silny, że będą oni realizowali nasz wspólny plan bez względu na to, co mówią na ten temat inni. Powód nie zna przeszkód ani granic. Dla mnie największym powodem do pełnego zaangażowania się w nasz system było osiągnięcie wolności. Ową wolność można rozumieć wielorako, ale dla mnie pierwszym czynnikiem do jej uzyskania były pieniądze – oświadczył. – Naszym niezależnym przedstawicielom dajemy gotowy projekt i narzędzia do jego realizacji. Potrzebne są tylko chęci i upór w dążeniu do celu, jaki każdy sam sobie wyzna-czy. Nasz projekt nie stawia żadnych barier – ani czasowych, ani wiekowych, ani finansowych.

Iskra w oku

Wszystko ma swój początek. W ACN jest nim 24 godzinny plan działania. Ów plan szczegółowo omówił Tony Cupisz. Wskazał na to, że spośród wszystkich marketingów sieciowych, ACN wyróżnia plan, którego pierwszy krok da się zrealizować w 24 godziny i dzięki temu można zostać trenerem zespołu. Wystarczy zainteresować produktem pięciu swoich znajomych i spisać umowę. Należy również zapoznać ich z projektem, gdyż nie jest wykluczone, że spośród tych pięciu osób, np. dwie podpiszą umowy partnerskie i staną się niezależnymi przedstawicielami, co może stać się dla nich życiową szansą. Tony podkreślał znaczenie rozmowy rekrutacyjnej: – Często dzieje się tak, że w czasie przedstawiania planu marketingowego widać tą iskrę w oku nasze-go rozmówcy... Potem zostaje już tylko duplikacja.

Następnie Robert Stevanovski, współzałożyciel ACN w USA, zapraszał na scenę Europejczyków, którzy w ciągu kilku lat lub nawet kilku miesięcy odnieśli w firmie sukces. Przez scenę przewinęło się kilkaset rozradowanych osób. Każde z wystąpień było wykładnią tego, co czują ludzie robiący biznes, który pozwala realizować marzenia. Wszyscy byli jednomyślni co do tego, że firma radykalnie zmieniła ich życie.

Socjolog i pedagog prof. George Zalucki z USA, zrobił tego dnia to, co ma w zwyczaju. Jak zwykle dał świetny popis oratorski, opowiadając o trudnościach napotykanych podczas pracy w MLM. – We wszystkich państwach scenariusz „wejścia” do firmy wygląda podobnie. Na ogół ludzie nie reagują na pierwsze (czasem drugie i trzecie) zaproszenie na spotkanie. Mówią: „O nie, tylko nie marketing sieciowy”. Sam muszę się przyznać, że nie starczyło mi już powodów odmowy pójścia na spotkanie, a kiedy – dla świętego spokoju – uczyniłem to, a później poznałem ten biznes, to doszedłem do wniosku, że osobiście mam prestiż naukowy, ale pieniądze mają ci, którzy za-prosili mnie wtedy na spotkanie. Dobrze, że postanowiłem połączyć jedno z drugim. Udało się.

Emerytura dla muzyka

– ACN jest dla ludzi z wyobraźnią – mówił Art Napolitano, któremu MLM i perspektywa uzyskania dochodów pasywnych spodobała się od razu. – Bo gdzie muzyk mógłby wy-pracować przyzwoitą emeryturę? Dziś Art jest na szczycie hierarchii ACN, a swoje muzykowanie traktuje jako hobby. Osiem lat temu, kiedy firma wchodziła do Europy, był w pierwszej linii i zachęcał do współpracy swoich rodaków – Włochów oraz Francuzów. Dziś ma wśród nich masę przyjaciół. Trzy lata temu Napolitano przeprowadził się z USA do Europy, w dalszym ciągu pracuje, zachęca do współpracy, omawia plan marketingowy i zastrzega: – Pilnujcie tylko planu marketingowego, nie odstępujcie od niego ani na krok. Moja córeczka jest gimnastyczką i ona nie tylko słucha swojego trenera, ale dokładnie robi to, co on jej każe robić. Dlatego ma sukcesy.

Nicea albo śmierć...

Po drugim dniu szkolenia, wszyscy liderzy z Team Alliance Polska udali się do pobliskiej restauracji Henkelmannchen, gdzie Brian Sax, senior vicepresident z USA oraz Marian Janik, menedżer zespołu z Australii (inicjatorzy grupy Team Alliance Polska) wręczyli swoim podopiecznym kilkadziesiąt nominacji na starszych trenerów oraz starszych kierowników zespołu. Następnie wszyscy wrócili do Kölnarena, gdzie już odbywała się nocna impreza. Decybele przeszywały bębenki, a nogi same nosiły ludzi do tańca, kiedy na scenie pojawiła się niesamowita kapela rockowa, którą specjalnie z USA sprowadził jej gitarzysta – Art Napolitano. Nie dość, że w ACN jest on jednym z najlepszych liderów MLM, to w dodatku z sześcioma strunami radzi sobie po mistrzowsku. Niczym Joe Satriani. Art swoją grą zaskoczył całą halę, ale to nie był koniec niespodzianek. W osłupienie wprowadziła wszystkich kolejna gwiazda ACN na scenie – George Zalucki, który poniesiony rytmem dobrego rocka, ubrany w krwisto-czerwoną koszulę, zaśpiewał swoim głosem w stylu Joe Cocker’a z kapelą Art’a jeden numer. Wrażeń co nie miara: – To było niesamowite – powiedziała nam Magdalena Pluta, świeżo upieczony starszy trener w ACN. – To było wspaniałe i niezwykle motywujące spotkanie. Dzięki doskonałym prezenterom zdobyliśmy nowe doświadczenia i nasze głowy przepełnione są teraz wiedzą, która z pewnością będzie owocowała w przyszłości. Grupa Team Alliance Polska była bardzo widoczna, a to dzięki naszym założycielom, którzy zafundowali nam polskie flagi. Olbrzymie flagi! Największe flagi ze wszystkich, jakie znajdowały się w tych dniach w Kölnarena. Gdy byliśmy kilka miesięcy temu w Kopenhadze i patrzyłam jak się bawią inne grupy, to było mi żal, że Polacy są tak niezorganizowani. Ale teraz w Kolonii już nie byliśmy grupą. Byliśmy rodziną! Teraz Nicea albo śmierć...

Dynamiczny rozwój i ekspansję usług telekomunikacyjnych właściciele firmy zapowiedzieli na rok 2008. Niezależni przedstawiciele ACN otrzymają wtedy możliwość dystrybuowania nowych technologii, więc zyski firmy i jej liderów zapewne wzrosną. Być może dlatego w swoim przemówieniu Donald Trump powiedział: – Nie ukrywam satysfakcji z tego, że jestem „twarzą ACN”. Ubolewam natomiast nad jednym – że ta firma nie należy do mnie.

Rozmowa z Robertem Stevanovskim, współzałożycielem, wiceprezydentem ACN:
Nm: W jakim kierunku będzie zmierzał rozwój ACN w Polsce?

RS: Obecnie działamy w 15 krajach Europy, w których mamy 3 biura. Zdecydowaliśmy się, aby jedno z nich było właśnie w Polsce, ponieważ spodziewamy się, że w tym kraju i całej Europie Wschodniej będzie się działo wie-le ciekawych rzeczy. Dlatego wrocławskie biuro będzie obsługiwało Europę Centralną. Polska jest na samym początku deregulacji rynku telekomunikacyjnego i wiele rzeczy jest dla Polaków nowością. Ale społeczeństwo musi mieć wybór w doborze usług. Nie może być monopolu. Wiem, że musi upłynąć trochę cza-su, zanim ludzie zrozumieją co to dla nich oznacza. Dlatego usługi wprowadzamy stopniowo. Obecnie w Polsce obsługujemy telefoniczne sieci stacjonarne i naszym celem jest tutaj zdobycie jak największej liczby klientów. Kiedy deregulacja będzie się w Polsce rozwijać, zaczniemy wprowadzać nowe produkty, takie jak: tanie rozmowy przez telefon komórkowy, szerokopasmowy internet czy VoiP z wideo telefonem. W USA już zbudowaliśmy swoją sieć szybkiego internetu, teraz robimy to w Kanadzie, a w czerwcu lub lipcu br. rozpocznie-my takie przedsięwzięcie w Europie. Czasy, kiedy rozmawialiśmy przez telefon nie widząc rozmówcy, już niebawem będą należały do przeszłości. Dlatego cieszymy się i jesteśmy podekscytowani faktem, że ACN jest jedną z pierw-szych firm, która będzie tę rewolucję wprowadzała w życie.

Nm: Dlaczego zdecydowaliście się na dystrybucję tych produktów w systemie marketingu sieciowego?

RS: To bardzo proste. MLM jest taką formą biznesu, że jeśli realizuje się go profesjonalnie, to przynosi on znacznie lepsze efekty niż jest to w przypadku tradycyjnych form sprzedaży. W przypadku branży telekomunikacyjnej, inne firmy, aby dotrzeć do większej rzeszy klientów, muszą wydać bardzo dużo pieniędzy, choćby na reklamę. Używając sprzedaży bezpośredniej nas to nie dotyczy i jesteśmy bardziej ekonomiczni.

Nm: Na czterech założycieli ACN, trzech Panów ma polskie nazwiska. Czy jesteście Polakami?

RS: Mike i Tony są bliźniakami, których kiedyś zaadoptowała polska rodzina. Dlatego mają polskie nazwiska. Ja nazywam się bardzo po polsku, ale urodziłem się w Macedonii. Nigdy dogłębnie tego nie sprawdzałem. Gdybym to zrobił, to być może okazałoby się, że gdzieś w dalekiej przeszłości mam jakieś polskie korzenie. Za to polską historię poznałem bardzo dobrze od strony kulinarnej. Moja druga mama jest kobietą, która żyła w Polsce do 25 roku życia. Mój wujek i kuzyn byli właścicielami polsko-amerykańskiej restauracji i bardzo dobrze znam waszą kuchnię. Uwielbiam pierogi, naleśniki i gołąbki.

Rozmowa z Marianem Janikiem, menedżerem ACN, inicjatorem grupy Team Alliance Polska:
Nm: Czym się Pan zajmował przed wejściem do ACN?

MJ: Już od 26 lat przebywam na stałe w Australii. Miałem tam biuro detektywistyczne i ochrony oraz firmę zajmującą się dystrybucją win. Zatrudniałem dużo ludzi. Jednak prowadzenie firmy tradycyjnej zawsze budziło we mnie jakieś obawy i niepewność tego, co będzie jutro. Zawsze martwiłem się tym, że np. złe postępowanie jednego pracownika czy ryzyko związane z tego typu pracą, może zniweczyć wiele lat budowania biznesu. Kiedy kolega po-kazał mi, jakie możliwości daje współpraca z ACN pomyślałem, że to świetny sposób na wypracowanie emerytury. Tak zacząłem w Australii. Lecz po tylu latach spędzonych na innym kontynencie, zaczęło mnie coraz bardziej ciągnąć do Polski i cały czas czekałem na moment, kiedy firma wejdzie do Europy Środkowej. Od 1 lipca 2006 roku mogłem po tylu latach przyjechać do swojej ojczyzny i zacząć budować MLM. Sprzedałem firmę australijską, spakowałem się, wsiadłem do samolotu i udałem się do Polski. Postawiłem wszystko na jedną kartę.

Nm: Jakby Pan porównał rynek australijski z polskim i możliwości na każdym z nich dla marketingu sieciowego?

MJ: Dla ACN rynek polski jest o wiele bardziej rozwojowy. W Australii istnieje bardzo duża konkurencja. Natomiast w Polsce jestem wdzięczny komunistycznej spuściźnie, która pozostawiła Telekomunikację Polską w całości. Dzięki temu, teraz możemy uczestniczyć w procesie demonopolizacji tego rynku i zarabiać na tym. Jeśli chodzi o rozwój struktur, to w Polsce zauważyłem pewne fazy rozwoju – wielki boom na samym początku, później wszystko się ustabilizowało, bo wiele osób ze słomianym zapałem odpadło, a teraz, kiedy już działamy w oparciu o prawdziwych liderów i określony system pracy, można zaobserwować prawdziwą dynamikę.

Nm: Co Pan sądzi o swoich rodakach, po tylu latach nieobecności w kraju?

MJ: Mam wrażenie, że Polska jest już wolnym krajem, ale wielu Polaków jeszcze o tym nie wie. Trudno zrozumieć, dlaczego Polacy tak szaleją na punk-cie znalezienia pracy na etacie, zamiast budować swój biznes? Dlaczego wolą pomagać w realizacji marzeń pracodawcom, zamiast sobie? Poprzez pobyt w Polsce, pracę w ACN i propagowanie branży MLM chciałbym ludziom uświadomić, że można żyć inaczej. Muszę im pokazać, że jest coś takiego, jak network marketing – ludzki biznes, gdzie każdy może budować swoja własną, lepszą przyszłość.