Zoltan Berta & Tibor JakabovicsZoltan Berta & Tibor Jakabovics

To zaskoczyło wszystkich: twórcę produktu, pierwszych dystrybutorów i konkurencję. W jaki sposób można coś takiego osiągnąć? W jaki sposób zwrócić uwagę handlowców na nowe możliwości bez strony internetowej, ładnego opakowania oraz technicznej i logistycznej infrastruktury? Okazuje się, że w świecie marketingu sieciowego czasem potrzebne jest nowe podejście...

Osoby działające w tym sektorze, ale może również użytkownicy produktów wiedzą, że podstawowa idea MLM-u sięga lat 30-tych poprzedniego stulecia i opiera się na rozpoznaniu, że zadowolony konsument będzie produkt polecał dalej, zatem sam będzie brał udział w sprzedaży. Później sam zbuduje swoją strukturę i z czasem zacznie pracować już nie tylko dla samej sprzedaży, lecz dla kondycji swojej struktury i minimalizowania jej dezintegracji. Wszystko to wykonywać będzie oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem.

Historia LavyLites rozpoczęła się nieco inaczej i niezupełnie z takim podejściem. Właściwie, to kolejność była odwrotna.

Jakie były początki LavyLites?

Ale czym właściwie jest LavyLites? Marka ta obecna już w wielu krajach świata opiera się na niezwykłej i unikalnej linii produktowej. Od początku najdrobniejsze czynności związane z opracowaniem produktu realizowane były z podejściem holistycznym, dlatego każdy preparat tworzony jest w celu rozwiązania konkretnych sytuacji życiowych. Tę filozofię zawiera kompleksowa metodyka, która zapewnia transfer odpowiedniej sekwencji materii/energii. Produkt w ciekawy sposób sam się na świecie upowszechnił, najpierw w zarodku na Węgrzech, w Budapeszcie. W bardzo krótkim czasie wokół LavyLites zgromadziło się wielu zainteresowanych, pojawiło się mnóstwo propozycji dotyczących ewentualnych kierunków rozwoju. Wtedy marka zaczęła podążać w kierunku modelu sprzedaży wykorzystującego systemy networkowe.

Niektóre z produktów LavyLitesNiektóre z produktów LavyLites

To wszystko natomiast raczej by nie wystarczyło aby osiągnąć obecne wyniki, a dokładniej nie zaistniałoby dość wyraźnie wszystko to, co składa się na doświadczanie zjawiska LavyLites. Wszak podstawowymi wartościami marki jest bezgranicznie właściwe, odpowiedzialne i ludzkie podejście, z którym spotykają się sprzedawcy, kupujący, członkowie struktur, partnerzy, podwykonawcy oraz ludzie będący w potrzebie.

Teraźniejszość i przyszłość

Obecnie w systemie LavyLites liczba zarejestrowanych użytkowników to ponad 150 000 osób. Ważnym spostrzeżeniem jest fakt, że w przypadku, gdy produkt znajdzie się już w danej rodzinie, z dużym prawdopodobieństwem ludzie szybko zaczną go używać, wypróbują go członkowie rodzin oraz ich znajomi. Dzięki temu doświadczy go ponad 1 miliona konsumentów.

Sieć dystrybucji LavyLites powstała już w siedemnastu krajach, w kilku jest już obecny sam produkt. Dynamika rozwoju pokazuje najlepiej, że w najbliższym czasie trzeba sprostać nowym, konkretnym zainteresowaniom nadchodzącym z całego świata. Stale odbieramy zgłoszenia i zapytania ze Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady, części południowej i zachodniej Afryki, Ameryki Południowej i pozostałych krajów Europy, gdzie marka jeszcze nie jest obecna. To nieprawdopodobna ilość pracy i niebywała odpowiedzialność, zasadniczo wyłącznie od LavyLites Group zależy to, w jakim tempie będziemy w stanie sprostać nagromadzającemu się zapotrzebowaniu generowanemu przez konsumentów będących członkami struktur.

A dynamika rozwoju jest wręcz fascynująca. Wynik za 41 tydzień działalności w Polsce był o 70% wyższy od wyniku za tydzień 40. W miesięcznym odniesieniu natomiast, firma notuje wzrosty sprzedaży o ok. 30% miesięcznie. Liczby jednoznacznie wskazują wyjątkowo dynamiczny wzrost LavyLites nie tylko na rynkach, gdzie firma jest obecna – w tym na rynku polskim – lecz również na całym świecie.

Rozmowy o dobrym biznesie

Network Magazyn: Proszę opowiedzieć, skąd wziął się Wasz produkt?

Tibor Jakabovics: Jestem zagorzałym podróżnikiem, byłem już w bardzo wielu miejscach i doświadczyłem tego, że ludzie wszędzie robią to samo, ale inaczej. Biologia ludzka jest podatna na wpływy – po długotrwałych pracach rozwojowych udało mi się osiągnąć to, że potrafię podchodzić ro rzeczy w różny sposób, potrafię uporać się z całkowicie nowymi kwestiami i następnie ten system zasad wykorzystuję podczas opracowywania produktów.

Tibor JakabovicsTibor Jakabovics

To nie był mój pomysł aby działać w systemie multi level marketingu. Co więcej, do dziś jest to dla mnie dość obcy świat, uczę się go codziennie. Z resztą z wielkim zadowoleniem – produkt w dość dziwny sposób sam się wypromował na świecie. W moim kraju, na Węgrzech zostało jedynie zasiane nasionko. Wokół nas w bardzo krótkim czasie zgromadziło się wielu zainteresowanych – jeden z nich powiedział, że ma pomysł odnośnie tego, co należałoby z nim zrobić – no więc to było jakoś tak.

Network Magazyn: Co tak naprawdę jest w tym produkcie, że ludzie tak go pokochali i każdemu z nich z łatwością można go sprzedać?

Tibor Jakabovics: Zastosowaliśmy kilka takich rozwiązań, które dotychczas nie były znane albo po prostu nikt nie odkrył ich w naszym otoczeniu i proszę mi wybaczyć, ale z uwagi na to, że część naszej technologii zgłosiliśmy właśnie do urzędu patentowego oraz planujemy dalsze procedury patentowe, przez wzgląd na chronioną prawem markę oraz produkty nie będę rozwijał tego tematu.

Network Magazyn: Proszę opowiedzieć, jak pan znalazł się w tej firmie?

Csaba Janky: Wcześniej byłem w międzynarodowej firmie o długiej tradycji, gdzie pracowałem przez 13 lat na różnych stanowiskach. Byłem obecny w bardzo wielu obszarach, otrzymałem też zaproszenie do dużego międzynarodowego projektu, w ramach którego, mogę powiedzieć, stworzyliśmy najlepszą strategię dla holdingu, w tzw. projekcie rutu - market. Byłem właśnie na początku międzynarodowej i krajowej kariery, kiedy otrzymałem propozycję, abym przeszedł do małej firmy startującej właśnie na Węgrzech, która jest wyjątkowa i ma ogromny potencjał – to była firma LavyLites, do której przeszedłem po bardzo długim namyśle.

Csaba JankyCsaba Janky

Network Magazyn: Jak rozwija się firma LavyLites? Jakie osiąga wyniki oraz jak pan to wszystko ocenia?

Csaba Janky: Jednym z powodów tego, że tu jestem i zgodziłem się przyjąć propozycję zostawiając dużą firmę o międzynarodowym zasięgu – a była to Coca-Cola – jest teraźniejszość i przyszłość firmy LavyLites, którą widzę. Firma swoją działalność rozpoczęła 2 lata temu, wtedy jeszcze wyłącznie na Węgrzech. W tym roku, na chwilę obecną, w systemie mamy zarejestrowanych ponad 150 tysięcy użytkowników, oficjalnie jesteśmy obecni w 17 krajach, a same produkty nasze obecne są jeszcze w kilku krajach. Firma rozwija się bardzo dynamicznie. Ponad 150 tysięcy zarejestrowanych użytkowników oznacza tyle, że produktu używają członkowie właśnie tylu rodzin, a w efekcie daje to ponad 1 miliona konsumentów, do których docieramy z naszymi produktami.

Kolejne półtora roku to będzie wytężona praca nad realizacją zadania, jakim jest dotarcie do wszystkich kontynentów świata – ponieważ zainteresowanie naszym produktem zgłaszają ludzie zewsząd. Konkretne zapytania mamy ze Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady, z południowych i zachodnich części Afryki, z Ameryki Południowej oraz z pozostałych krajów Europy, gdzie nas jeszcze nie ma.

Zwykliśmy mówić, że są tylko dwa kontynenty na świecie, gdzie prawdopodobnie nas nie będzie w przyszłości, są to Arktyka i Antarktyda. Jaką przyszłość widzę dla firmy? Przyszłość zależy wyłącznie od nas, od tego, w jakim tempie będziemy w stanie sprostać potrzebom naszych klientów, od tego co stworzą klienci i osoby budujące struktury dla naszej firmy. Parę słów powiem na temat naszych osiągnięć w Polsce, o tym, z jaką dynamiką rozwija się firma tutaj.

Nasza firma rozwija się z niezwykłą dynamiką nie tylko globalnie, ale też w odniesieniu do rynków, na których jest produkt obecny, zatem również w Polsce. Wzrost jest ogromny. To była jedna z przyczyn mojego przejścia do tej firmy. Widziałem jaki ma potencjał i chciałem być częścią takiej firmy węgierskiej, która – jak myślę – stanie się, a raczej powiedziałbym… już jest firmą globalną.

Network Magazyn: Dziś na świecie bardzo dużo firm działa w systemie MLM. Dlaczego wybrał pan właśnie LavyLites?

Zoltan Berta: Tak, faktycznie jest bardzo dużo firm MLM. To jest moja czwarta firma w życiu. Dlaczego właśnie LavyLites? Kiedy prześwietlam nową firmę networkową, interesują mnie trzy kwestie: właściciel, produkt i plan marketingowy. Mogę powiedzieć, że jestem szczęściarzem, ponieważ mogłem poznać właściciela LavyLites i od tej chwili nie mam żadnych wątpliwości – wiem, że to najlepsze miejsce dla mnie.

Zoltan BertaZoltan Berta

Druga sprawa czyli produkt – sam byłem zaskoczony, że ten produkt rozwiązał taki mój problem, który dokuczał mi przez dziesiątki lat – na dodatek rozwiązał go bardzo szybko… Ale zauważyć należy też bardzo ważny aspekt – moim zdaniem 90% firm MLM sprzedaje bardzo podobne produkty. Rozróżnić możemy główne grupy produktowe takie jak kosmetyki, witaminy, suplementy i mnóstwo podobnych produktów. Oczywiście są pewne różnice, ale są one nieznaczne, a firmy sprzeczają się, która z nich jest lepsza. W końcu mogę powiedzieć – trafiłem na taką firmę, a właściwie na produkt, jakiego nie ma nigdzie na świecie. Możemy pracować nie mając konkurencji – to wielka rzecz i wielki atut wykonywanej pracy.

Teraz trzecia kwestia czyli plan kompensacyjny – kiedy zacząłem go analizować samemu w domu, po pół godzinie widziałem i czułem, że to plan, dzięki któremu można zbudować wielką, światową strukturę. W mojej opinii jest to najnowocześniejszy i najskuteczniejszy plan kompensacyjny naszych czasów. Zatem tu nie ma znaków zapytania odnośnie tego jaki jest produkt, firma czy system bonusowy. Jedyną niewiadomą jesteśmy tylko MY – czy zrobimy to dobrze czy nie. Moim zdaniem mamy wszystko – musimy tylko to zrobić! Sukces leży w naszych rękach! Jestem przekonany, że podjąłem dobrą decyzję i jestem pełen nadziei na przyszłość.

Network Magazyn: Co panu się w tej firmie najbardziej podoba? Jakie jej atrybuty skłoniły pana do współpracy?

Przemysław Weiss: Mam chorego syna. W ramach walki z jego chorobą przeszedłem dla niego trudną i długą drogę w poszukiwaniu jakiegoś rozwiązania. Bałem się, że do końca życia będzie się poruszał na wózku inwalidzkim. Pewnego dnia całkiem przez przypadek znajoma powiedziała mi, że jest coś, jakiś nowy produkt, nowe możliwości, nowa technologia… Jako naukowiec – człowiek, który nigdy nie odrzuca niczego a priori postanowiłem, że sprawdzę i przekonam się. Co ważne, nigdzie nie czytałem żadnych opinii na ten temat tylko sam chciałem przekonać się o działaniu tych produktów. Kupiłem, sprawdziłem, zadziałało i pomogło. Teraz tylko przekazuję te informacje innym osobom.

Przemysław WeissPrzemysław Weiss

Network Magazyn: A dlaczego pan zdecydował się wybrać akurat tę firmę?

Zbigniew Utko: Dlaczego LavyLites? Ludzie, którzy mnie znają, dobrze wiedzą jakimi zasadami kieruję się w życiu i w biznesie. Absolutnie najważniejsze są dla mnie RELACJE i to ponad wszystko! Bardzo się cieszę, że to własnie relacje są kluczem do sukcesu w sieci MLM, bo budowanie więzi między ludźmi, którzy mają tę samą chemię, to najprzyjemniejsza część tej profesji. Swoich zasad nigdy nie zmieniam. Jeżeli ktoś próbuje je zmienić, ja zmieniam układ. Dlatego LavyLites.

Zbigniew UtkoZbigniew Utko

Artykuł pochodzi z najnowszego, drukowanego wydania "Network Magazynu", który można kupić wyłacznie tutaj: www.leadershop.pl