Dzisiaj praktycznie każdy mógłby łatwo i skutecznie wypromować firmę, markę czy siebie, i to przy śmiesznie niskim nakładzie finansowym. Trzeba tylko wiedzieć, jak tego dokonać.

Specjaliści twierdzą wręcz, że jeśli nie ma Cię w internecie, to nie istniejesz w ogóle. Bo nikt o Tobie nie wie.

Inteligentnie wykorzystany internet może być fantastycznym narzędziem, wspomagającym działalność networkerów w marketingu sieciowym. Jednak fakt, że dzięki internetowi ludzie dowiedzą się o Tobie, Twoim biznesie i możliwościach, jakie proponujesz, to nie wszystko. Najważniejsze jest, czego się dowiedzą i jak im to przekażesz, gdzie i w jaki sposób się zaprezentujesz.

Czy networkerzy zdają sobie sprawę z możliwości i siły, jaka drzemie w internecie? Czy wykorzystują internet inteligentnie i profesjonalnie? Niestety, większość nie. Systematycznie obserwujemy poczynania firm MLM oraz ich współpracowników w sieci i najczęściej to, co widzimy, nie napawa nas zbyt wielkim optymizmem. Raczej woła o pomstę do nieba. Dlatego postanowiliśmy na łamach magazynu i podczas przyszłych seminariów, w ramach naszej komórki szkoleniowej „The New Order Institute”, rozpocząć cykliczną, ogólnopolską akcję edukacyjną pod hasłem „Marketing Sieciowy w Nowoczesnych Mediach”. Aby zarysować skalę problemu, zaczynamy od przedstawienia ogólnej sytuacji działalności polskich networkerów w internecie. Oto wywiad w tym temacie z Maciejem Budzichem (www.mediafun.pl), znawcą nowoczesnych mediów.

Maciej Maciejewski: Maćku, od dłuższego czasu obserwujesz poczynania polskich networkerów w sieci. Jakie masz spostrzeżenia?

Maciej Budzich: Muszę najpierw wyjaśnić, że mogę to oceniać jedynie z punktu widzenia niezależnego obserwatora. Nie działam w żadnym networku i nie mam dostępu do miejsc zamkniętych, przeznaczonych wyłącznie dla dystrybutorów, a takie z pewnością funkcjonują w MLM. Z tym co jest ogólnie dostępne, mogę zobaczyć i przeanalizować w sieci, jest różnie, ale generalnie słabo. Internet stwarza dzisiaj niesamowite możliwości dla każdego, zwykłego obywatela. Nie trzeba mieć koncesji, żeby założyć telewizję lub wirtualne radio. Są profesjonalne narzędzia, dzięki którym można edukować, informować i dzielić się swoją pasją. Można łatwo nawiązywać i podtrzymywać kontakty biznesowe – tutaj mamy bardzo duże pole do popisu. I muszę ze smutkiem stwierdzić, że branża MLM wykorzystuje te aspekty słabo, a jeśli to robi, to na bardzo niskim poziomie. Konkretnie zaobserwowałem małe ruchy jedynie w Nasza-Klasa, na Youtube i Dailymotion. A internet społecznościowy i związane z tym nowoczesne technologie rozwijają się w takim tempie, że jeśli chcecie, aby MLM był uważany za biznes nowoczesny, to macie bardzo dużo do zrobienia.

Maciej Maciejewski: A jak wyglądają sprawy techniczne promowania się w internecie? Eksperci od użyteczności twierdzą, że dwie pierwsze sekundy obecności na konkretnej stronie mogą sprawić, iż niezadowolony użytkownik ją opuści. Osobiście też najpierw zwracam uwagę na to, co widzę na stronie i dopiero, jeśli miejsce spodoba mi się pod względem estetycznym, przeglądam je dalej. Czy to są ważne sprawy?

MB: Tak, to są przecież stare, niepodważalne prawidła reklamy. Dam taki przykład – jeżeli słyszę o super potężnym biznesie, w którym wszyscy zarabiają nie wiadomo jak kolosalne pieniądze, a wchodzę na stronę internetową takiej firmy i widzę coś, co wygląda, jakby było zrobione 10 lat temu przez kuzyna na kradzionym corelu, no to przepraszam. Nikt mnie nie przekona, że w internecie liczy się tylko treść, a nad wykonaniem nie trzeba się skupiać. Gdyby tak było, to wydawnictwa „Forbes” czy „Business Harvard Review” nie wydawałyby pieniędzy na grafików, tylko rozdawałyby treści odbite na ksero. Według mnie trzeba zwracać szczególną uwagę na jakość tego, co się robi w sieci. To nie musi być grafika artystyczna, ale na stronie powinno być czysto i porządnie. Bardzo ważna jest umiejętność sprzedaży i tworzenia wizerunku w internecie. A możliwości i narzędzia są dzisiaj niesamowite. Nie trzeba na nie poświęcać dużych środków finansowych, nie potrzebne są niespotykane umiejętności. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie je znaleźć…

Ten tekst jest jedynie fragmentem całego artykułu, który znajdziesz w wydaniu drukowanym Network Magazyn nr 20/2009