źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Każdy, kto chciał zostać uczestnikiem „aktywnym” przedsięwzięcia Apolandia musiał wpłacić określoną kwotę i zaprosić kolejne osoby do udziału. Czyli wypłacane w struktury prowizje pochodziły wyłącznie z wpłat innych uczestników tego systemu. O pomyśle na szybkie zyski pani Rene Makowskiej, która notabene reklamowała to jako network marketing informowaliśmy tutaj:

„Apolandia. Piramida czy biznesowa filantropia?”

„BHC Apolandia. Głos na tak!”

„Apolandia – UOKiK zakończył postepowanie”

„UOKIK: Apolandia.com to piramida finansowa”

Po interwencji Network Magazynu w wydanej decyzji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że program wzajemnych darowizn Apolandia.com to system promocyjny typu piramida, ponieważ jego działalność finansują kolejni konsumenci. Ale Pani Makowska od tej decyzji się odwołała…

W ocenie UOKiK Apolandia.com, organizator piramidy, ponadto wprowadzał konsumentów w błąd sugerując, że m.in. GIODO, UOKiK, UKNF, UKS w Krakowie uznały system za legalny. Tymczasem, żaden z tych urzędów tego nie stwierdził. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił odwołanie spółki. W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd wskazał, że praktyka przedsiębiorcy sugerowała uczestnikom możliwość uzyskania wysokich zysków, nie dając jednak na to żadnej gwarancji. Osoby znajdujące się na najniższym poziomie systemu mogły nie otrzymywać jakichkolwiek darowizn, a przez to stracić wpłacane środki.

W odniesieniu do drugiego zarzutu sąd stwierdził, że sposób przedstawienia informacji poprzez posłużenie się m.in. logiem organów publicznych miał uwiarygodnić legalność działania przedsiębiorcy. Miało to na celu wywołanie w konsumentach wrażenia, że firma Apolandia.com została zbadana przez organy państwowe i funkcjonuje zgodnie z prawem i legalnie. W rzeczywistości żadna z instytucji nie potwierdziła zgodności działań firmy z przepisami o ochronie konkurencji i konsumentów, a część z nich nie posiada uprawnień do badania działalności przedsiębiorców w tym zakresie.

W ostatnich latach obserwujemy niesamowity wysyp piramid finansowych. Furorę robią teraz zakazane systemy Ponzi oparte na schemacie revenue sharing (revshare) oraz oferujące przeróżne kryptowaluty. Dynamicznemu inicjowaniu takich przedsięwzięć sprzyja rozwój internetu oraz nieudolność, opieszałość kompetentnych urzędów i brak jakichkolwiek regulacji prawnych, zwłaszcza w przypadku walut cyfrowych. Czym tak naprawdę są kryptowaluty i jak podchodzić do nich w przypadku, kiedy ktoś próbuje z nich zrobić produkt w systemie podobnym do MLM sprzeczne opinie wydają nawet Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego.

Niebawem poruszymy ten temat w szerszym aspekcie, ale dziś trzeba podkreślić, że wprowadzenie inteligentnych i konkretnych rozwiązań prawnych jest potrzebne już, teraz. Niebawem problem takich nowoczesnych piramid finansowych będzie nie do opanowania.

Obecnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi 7 postępowań dotyczących firm, które mogą być piramidami finansowymi. Najbardziej zaawansowane są dwa z nich – jedno dotyczące firmy Lyoness, które jest już na końcowym etapie, drugie zaś dotyczy firmy One Life Network znanej z „kryptowaluty” OneCoin. Dla niepoznaki One Life Network również bezczelnie promuje się jako network marketing i oferuje „pakiety edukacyjne” w cenie od 110 do 27 500 tys. euro. UOKiK ostrzegł przed tym podmiotem na swoich stronach wskazując, że zasada działania One Life przypomina piramidę finansową, w której nabywcy „pakietów” mogą liczyć na gratyfikację finansową, jeśli sami znajdą innych chętnych do kupna tych „materiałów”.

Wśród firm, w stosunku do których urząd antymonopolowy wszczął postępowanie wyjaśniające (czyli sprawdzające, czy rzeczywiście firma działa jak piramida finansowa) są również: Proventus, Mart Diamonds, Fundacja Berkeley, Prevalue oraz Questra Holding z Brytyjskich Wysp Dziewiczych (wraz z innymi spółkami Questra World Global z Hiszpanii i Atlantic Global Asset Management z Republiki Zielonego Przylądka).

Niedawno także została wydana decyzja w sprawie firmy Recyclix, która stworzyła piramidę finansową w oparciu o śmieci. W tym przypadku w grę wchodziły „korzyści” związane z przetwarzaniem odpadów. Oczywiście, zarobek był tym większy, im więcej osób uda się wprowadzić do systemu, a obok rzeczywistego przetwarzania odpadów nikt tam nawet nie stał.

Jednym z najprężniej werbujących do Recyclix naganiaczy był Damian Ż. – obecny „top lider” i „gwiazdor” projektów DasCoin oraz FutureNet.

Jak poinformował portal wGospodarce.pl, UOKiK przygląda się teraz działalności wielu innych firm. Wymienione zostały właśnie FutureNet, FutureAdPro i DasCoin. „Zawiadomiliśmy prokuraturę o tym, że są to systemy typu piramida. Dodatkowo rozważamy podjęcie działań w ramach naszych kompetencji wobec tych przedsiębiorców” – czytamy w informacji, przesłanej przez UOKiK do redakcji wGospodarce.pl. Co ważne, UOKiK zwrócił również uwagę na tych, którzy zachęcają do inwestowania w piramidy finansowe. „Przyglądamy się też blogerom, którzy promują systemy typu piramida” – czytamy w informacji.

Konkretne działania prowadzone w ramach uzdrawiania rynku oraz zainteresowanie rozmiarem problemu można również zauważyć w strukturach ministerstwa sprawiedliwości i prokuratury krajowej. W Warszawie niedawno zostało wszczęte śledztwo w sprawie wieloletniej i nader skomplikowanej działalności Waldemara M. który od 2004 roku w ramach wprowadzania do Polski i intensywnego rozwijania licznych piramid finansowych osiągnął perfekcję i mistrzostwo Polski. Jak nie Europy. W tej sprawie już możemy powiedzieć, że będzie bardzo skomplikowana i rozwojowa. Praktycznie nie ma tygodnia, aby nie zgłosił się do naszej redakcji ktoś poszkodowany. Będziemy o tej sprawie informowali na bieżąco.