Firma Herbalife znów ma problemy. Tym razem spółka musi zapłacić 123 miliony dolarów kary za łapówkarstwo

przez Maciej Maciejewski
1108

Będący w obrocie publicznym, amerykański koncern network marketingowy Herbalife, przyznał się do wręczania łapówek chińskim urzędnikom rządowym. W związku z tym firma zapłaci grzywnę o łącznej wysokości ponad 123 milionów dolarów.

źródło: Pixabay

Amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył koncern o fałszowanie ksiąg i rejestrów oraz dokonywanie skorumpowanych płatności i świadczeń na rzecz chińskich urzędników państwowych w celu utrzymania działalności spółki na terenie Chin. Chodzi o rozwój tego biznesu w tym mocno restrykcyjnym dla naszej branży kraju, poprzez nabycie 28 licencji na sprzedaż bezpośrednią w konkretnych, chińskich prowincjach.

Prokuratorzy stanu Nowy Jork powiedzieli, że osiągnęli odroczone porozumienie prokuratorskie z Herbalife pod zarzutem spisku mającego na celu naruszenie amerykańskiego prawa dotyczącego zagranicznych praktyk korupcyjnych. Prokuratorzy stwierdzili, że od 2007 do 2016 roku spółka Herbalife świadomie i umyślnie spiskowała z innymi osobami w sprawie programu korupcyjnego, w tym uzyskania licencji na sprzedaż bezpośrednią dla swoich chińskich spółek zależnych, niewłaściwego wpływania na dochodzenie chińskiego rządu przeciwko jej spółce zależnej oraz niewłaściwego wpływania na chińskie państwo i firmy kontrolowane przez rząd Chin.

„Jak przyznano w porozumieniu o zawieszeniu postępowania, Herbalife zatwierdziła szeroko zakrojone i systematyczne płatności korupcyjne dla chińskich urzędników rządowych w okresie 10 lat w celu promowania i rozszerzania działalności spółki w Chinach” – przyznał w oświadczeniu Audrey Strauss, urzędujący w USA prokurator okręgowy stanu Nowy Jork.

Jak dodaje Strauss: „Firma Herbalife starała się ukryć ten powszechny schemat korupcji, przedstawiając fałszywe zapisy księgowe, aby oznaczyć te niewłaściwe płatności jako uzasadnione wydatki biznesowe”. Koncern  nieprawidłowo zaksięgował niewłaściwe płatności jako „wydatki na podróż i rozrywkę” – powiedzieli amerykańscy prokuratorzy.

Komentarz Macieja Maciejewskiego, red. naczelnego Network Magazynu: – W Chinach działalność dla firm sektora sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego od wielu lat jest niezwykle skomplikowana. Już w 1998 roku rząd tego dziwnego, zamordystycznego państwa wprowadził całkowity zakaz sprzedaży bezpośredniej, który obowiązywał (sic!) aż przez 7 lat. Obecnie na terenie Chin oficjalnie zakazana jest działalność podmiotów gospodarczych, które wypłacają prowizje na więcej niż jednym poziomie. Co prawda ten całkowity zakaz został złagodzony w roku 2005, kiedy rząd chiński uchwalił ustawę „Regulation of Direct Sales and Regulation on Prohibition of Chuanxiao”, która – pod pewnymi restrykcjami – legalizuje sprzedaż bezpośrednią, to jednak system MLM wciąż jest tam nielegalny. Aby działać obecnie w Chinach zgodnie z tamtejszym prawem, każda firma sprzedaży bezpośredniej musi uzyskać specjalną licencję, a żeby ją dostać, musi spełnić szereg konkretnych wymogów określonych przez chińskie prawo. Przede wszystkim taki podmiot musi wypłacać prowizje tylko na jednym poziomie, więc nie można budować struktur. Po drugie każdy indywidualny sprzedawca musi przejść kompleksowy trening w swojej spółce i otrzymać odpowiednią licencję. Musi również w czasie pracy nosić specjalną plakietkę. Po trzecie Chiny zakazują wynagradzania sprzedawców bezpośrednich do 30% wartości ich sprzedaży – w tej kwocie muszą się zmieścić prowizje, premie i wszelkie inne ekonomiczne korzyści. Co prawda ustawa z 2005 roku zniosła wcześniejszy nakaz sprzedaży wyłącznie w określonych punktach detalicznych – obecnie handlować można w dowolnie wybranym miejscu, możliwym do zaakceptowania, to jednak – jak widzimy – niektóre podmioty próbują stosować zagrania w tym kraju nielegalne.

Mogą Cię również zainteresować