Rynek akcji

548 odsłony

Na amerykańskim parkiecie nie widać oznak poprawy sytuacji. Trwa w najlepsze rozpoczęta 21 czerwca fala spadków. Europejskie giełdy wspominają majowe dołki, a inwestorzy w Warszawie przeżywali trzeci spadkowy tydzień z rzędu.

Polska

Inwestorzy w Warszawie przeżywali trzeci spadkowy tydzień z rzędu. Tym razem skala strat była nieco większa, niż poprzednio. Indeks największych spółek zniżkował o 1,6% a wskaźnik szerokiego rynku stracił 1,4%. mWIG40 zaliczył dopiero drugi tydzień spadków, zniżkując o niecałe 1,3%. W najgorszej sytuacji znajduje się indeks najmniejszych firm, który zniżkuje już piąty tydzień z rzędu. Tym razem stracił 1,1%, nieco mniej, niż poprzednio. Osiągnął on jednak poziom najniższy w tym roku. Po bardzo słabym maju, czerwiec okazał się jeszcze gorszy. WIG20 zwiększył skalę spadku o kolejne 6,7%, po majowej stracie, sięgającej niecałe 4,5%. Indeks szerokiego rynku zmniejszył swoją wartość o ponad 5%. Wskaźnik średnich spółek spadł o 4%, zaś sWIG80 o ponad 6%. W skali miesiąca liderem strat okazał się sektor bankowy, którego indeks zniżkował aż o ponad 8%. Drugie miejsce, ze stratą sięgającą 4,7% zajął WIG Informatyka. Nieznacznie ustępował mu subindeks firm spożywczych zniżkujący o 4,4%. Budowlanka straciła niecałe 4%. Na tym tle rewelacyjnie spisywał się WIG Telekomunikacja, który zwiększył swoją wartość o 0,9%. W mijającym tygodniu także przodowały banki ze stratą sięgającą 2,7%, o prawie 1,6% spadł WIG Informatyka. Sektor firm budowlanych zniżkował o 0,5%, zaś spożywczy spadł o 0,75%. Telekomunikacja zyskała 0,5%.

Analizując przebieg notowań w trakcie ostatnich pięciu sesji można dojść do wniosku, że nasz parkiet zachowywał się nieco chaotycznie, raz wykazując się względną siłą, w porównaniu do giełd europejskich lub sytuacji na Wall Street, by następnego dnia razić w najlepszym razie marazmem i niezdecydowaniem. Uwagę inwestorów przykuwał z niecierpliwością i nadzieją oczekiwany debiut akcji Tauronu. Niestety nie dostarczył on powodów do radości graczom rozochoconych zyskami osiągniętymi ze sprzedaży akcji PZU. Pierwsze notowanie energetycznej spółki odbywało się w bardzo niekorzystnym momencie, w przeddzień na światowych giełdach doszło do pokaźnych spadków. Także następne sesje nie przyniosły poprawy sytuacji. Na zyski przyjdzie więc poczekać. Jedynie na otwarciu kurs Tauronu sięgnął 5,13 zł, czyli ceny, po jakiej akcje sprzedawane były w ofercie publicznej. Później było już tylko gorzej. W najgorszym momencie papiery te były wyceniane na 4,96 zł, a więc o 3,3% mniej, niż wynosiła cena emisyjna.

Świat. Wall Street w uścisku niedźwiedzia

Wall Street
Wall Street

Na amerykańskim parkiecie nie widać oznak poprawy sytuacji. Trwa w najlepsze rozpoczęta 21 czerwca fala spadków. W jej wyniku S&P500 stracił już łącznie 90 punktów, czyli 8%. Od szczytu całej, rozpoczętej w marcu ubiegłego roku tendencji wzrostowej, zniżka sięga już 190 punktów, a więc 15,5%. Jeśli traktować ją jako korektę całej tej zwyżki, to jej rozmiary są już na tyle pokaźne, że można by spodziewać się jej zakończenia. Na razie się na to nie zanosi. Byki na Wall Street nie tryskają siłą. Przewaga podaży wydaje się bardzo zdecydowana. Próby obrony przed przeceną nie są ani zbyt częste, ani zbyt przekonujące. Spośród dziewięciu ostatnich sesji zaledwie jedna zakończyła się niewielkim wzrostem indeksów. Bilans ostatniego tygodnia (z wyłączeniem sesji piątkowej) jest zdecydowanie niekorzystny dla posiadaczy akcji. Dow Jones stracił w tym czasie 4,1%, S&P500 zniżkował o 4,3%, zaś Nasdaq spadł o 5,2%. Niedawne wyjście indeksu powyżej średniej z 200 sesji, które mogło być uznane jako sygnał kontynuacji wzrostów okazało się pułapką i pozostało po nim tylko wspomnienie. Nie wróży to niczego dobrego. Amerykańscy inwestorzy najpierw pozostawali pod wrażeniem niekorzystnych sygnałów, płynących z Europy, teraz zaś doczekali się własnych zmartwień. Ostatnie dane, dotyczące gospodarki Stanów Zjednoczonych były bardzo dalekie od optymizmu. Brak poprawy na rynku pracy, słaby wciąż segment nieruchomości, wreszcie coraz gorsze wskaźniki aktywności gospodarczej nie tworzą klimatu sprzyjającego powrotowi do wzrostów na giełdzie.

Europejskie giełdy wspominają majowe dołki

Miniony tydzień przyniósł kontynuację spadkowej tendencji, rozpoczętej 21 czerwca. W jej wyniku najlepszy spośród trzech głównych europejskich indeksów DAX stracił ponad 7%, paryski CAC40 zniżkował o niemal 11%, zaś londyński FTSE spadł o 8%. Ten ostatni znalazł się poniżej dołka z drugiej dekady maja a CAC40 ma do niego bardzo niedaleko. Jedynie DAX zachowuje wobec niego w miarę bezpieczny dystans. By do niego dotrzeć musiałby spaść o 4,5%, co w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobne. Jednak mało prawdopodobne to nie to samo, co niemożliwe. Szczególnie jeśli popatrzeć na „dokonania” ostatniego tygodnia, w trakcie którego stracił 3,3%. Z uspokojenia się sytuacji wokół Grecji korzysta indeks ateńskiej giełdy, kończąc tydzień niemal bez strat, choć w trakcie niektórych sesji bywało nerwowo. Nie można zaś tego powiedzieć o giełdzie madryckiej. IBEX zniżkował bowiem o 2%, ale to i tak niewielki „wymiar kary” jak na tydzień, w którym agencja Moddy’s ostrzegła przed możliwością obniżenia ratingu Hiszpanii. Sytuację uratowała udana emisja hiszpańskich obligacji skarbowych o wartości 3,5 mld euro. Papiery cieszyły się zainteresowaniem inwestorów a ich rentowność była jedynie nieznacznie wyższa, niż na poprzednich przetargach.

Spośród parkietów naszego regionu nieźle radził sobie indeks w Bratysławie, zwyżkujący o 2% i węgierski BUX, który zyskał ponad 1%. W Sofii spadek sięgał zalewie 0,8%. Liderem spadków był moskiewski RTS, który stracił niemal 6%.

Sytuacja gospodarcza w strefie euro wydaje się jeszcze nie wykazywać niepokojących sygnałów. Indeksy aktywności gospodarczej wyhamowały dynamikę wzrostu, ale też straszą inwestorów rozczarowującymi odczytami, jak to stało się w Stanach Zjednoczonych. Lekki niepokój mógł wzbudzić apel ministra finansów Portugalii, wzywającego swych rodaków do oszczędzania, ale przeszedł bez echa. Gospodarka Irlandii zdecydowanie wyhamowała tempo kurczenia się, choć bezrobocie wzrosło tam do poziomu najwyższego od ponad 15 lat.

Autorzy raportu są analitykami Gold Finance. Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autorów i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność

Mogą Cię również zainteresować