Sadzenie roślin, dobre jedzenie i wspaniali ludzie z biznesu MLM. Relacja ze spotkania firmy Organic Life w Górach Sowich

przez Maciej Maciejewski

Kto nie kocha zabawy i pozytywnej energii, niech pierwszy rzuci kamieniem. Niestety nie każdy każdego dnia może się wyluzować, odprężyć i pobawić, spędzić czas z inspirującymi ludźmi, aktywnie. Menadżerowie Organic Life znów mieli taką możliwość w dniach 2-4 lipca br. podczas firmowego spotkania w Górach Sowich.

Siedzibą wypadową całej akcji był piękny hotel Dworzysko w miejscowości Szczawno-Zdrój. Wydarzenie to miało na celu przeprowadzić kolejną już ekspedycję na plantację tej polskiej spółki MLM w Górach Sowich o powierzchni 9,5 ha oraz posadzenie nowych roślin, co oczywiście uczynili sami dystrybutorzy. Nie obyło się oczywiście bez wspaniałej integracji menadżerów budujących pod banderą Organic Life swój network marketing. Wszystko przebiegało w przemiłym oraz radosnym nastroju, co pozwoliło wszystkim na wprowadzenie się we wspaniały stan baśniowy.

Wraz z redaktorem naczelnym Network Magazynu – Maciejem Maciejewskim, zostaliśmy zaproszeni na to 3-dniowe spotkanie. Opiszę Wam krótko, jak to wszystko wyglądało i co takiego cudownego tam robiliśmy.

Dzień 1. Dojechaliśmy do hotelu Dworzysko w Szczawnie-Zdroju o godzinie 16:00. Zaraz po wejściu do pokoju padliśmy na swoje łóżka, żeby lekko odpocząć. Nasze zmęczenie wynikało z wczesnego wstania oraz zaliczenia Kowadła – szczytu należącego do Korony Gór Polski. O godzinie 18:00 poszliśmy na kolację, która odbyła się w stodole przerobionej na miejsce do jedzenia dla gości hotelu. Zostaliśmy mile przywitani przez Arkadiusza i Katarzynę Śnieżko. Każdy z nas zajął swoje miejsce i zaczęliśmy spożywać smaczny, wegetariański posiłek. Prezesi Organic Life szczególnie zwracają uwagę na zdrowy styl życia, co przekłada się na specyficzną, dobrą jakość wytwarzanych przez nich produktów. Są one robione z ziół leczniczych np. z aloesu drzewiastego. Twórcy tego biznesu MLM zwracają szczególną uwagę na zdrowie swoje i innych ludzi. Wszyscy dobrze się bawili, a impreza trwała do późnej nocy.

Dzień 2. O godzinie 8:00 odbył się trening nordic walking dla osób, które pragną żyć w zdrowiu. Rozgrzewka 15 minut i pyk – krótki dystans z kijkami. Nie ważne ile, ważne że jest ruch. Wszystko jest w ruchu i w zmianie. To naturalne prawo wszechświata, które dotyczy każdego z nas. Czy tego chcemy, czy nie. Po treningu wszyscy poszli zjeść śniadanie. O godzinie 11:30 wszyscy pojechaliśmy na plantację firmy Organic Life, ale przed tym otrzymaliśmy firmowe koszulki. Nie jestem w stanie za pomocą słów oddać mojego zdziwienia widząc tak duży teren na żywo i jednocześnie po nim chodząc. Coś cudownego. 9,5 ha to naprawdę spory kawał ziemi, który nie został jeszcze w pełni zagospodarowany. Każdy mógł posadzić swoją roślinę z gatunku jeżówka. O godzinie 15:00 wróciliśmy do pensjonatu i mogliśmy w spokoju odpocząć. Potem zjedliśmy lunch. Dania były lekkie i proste, abyśmy nie byli najedzeni przed sytą kolacją. O godzinie 20:00 poszliśmy na uroczystą kolację do stodoły. Uczta była zarówno przepyszna jak i bardzo różnorodna. Tyle smagającego podniebienie jedzenia w jedną noc jeszcze nie jadłem. Następnie odbyły się tańce do muzyki latino i rocka, a wszystko zakończyło się o 2:00 w nocy.

Dzień 3. Był to ostatni dzień naszego spotkania z ekipą Organic Life. Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie i pożegnaliśmy się. To były naprawdę piękne 3 dni. Nie dość, że zrobiliśmy coś dla swojego zdrowia, to w dodatku choć troszkę zadbaliśmy o ekologię, przyszłość naszej planety i poznaliśmy wspaniałych ludzi. Wracając do domu oczywiście musieliśmy jeszcze z Maciejem zaliczyć kilka znaczących szczytów. Weszliśmy na Jagodną i Orlicę.

Cieszymy się i bardzo dziękujemy jeszcze raz za zaproszenie na ten wspaniały event. Wszystkim uczestnikom spotkania życzymy kolejnych sukcesów w biznesie MLM oraz z niecierpliwością czekamy, aż urosną posadzone przez nas rośliny. Wszystkiego dobrego! (foto: Emilia Zielińska & Maciej Maciejewski)

Komentarz Anny Diller: – Biznes oparty o relacje to jest to, co cenię ponad wszystko. Nie przez przypadek współpracuję od 3 lat z tymi ludźmi i z tą firmą. Już po raz czwarty miałam okazję wspólnie z właścicielami Katarzyną i Arkadiuszem Śnieżko oraz grupą kilkudziesięcio pasjonatów natury oraz systemu network marketing posadzić rośliny na plantacji Organic Life w Górach Sowich. Po prostu. Bez nadęcia, fanfar i konfetti na scenie… Jeśli chcesz mieć w życiu stabilizację i spokój o finanse – nieważne covid czy nie – polecam stać minimum na dwóch nogach, tzn. mieć dochód z kilku źródeł. Dlatego już od trzech lat łączę umiejętnie dwa biznesy – Rozwijalnię Kobiet i Organic Life. Branże różne, ale idea ta sama. Wspierać inne kobiety w rozwijaniu skrzydeł i uzyskiwaniu niezależności finansowej.

Komentarz Anity Pawlak: – Czy też tak macie? Życie płynie z tygodnia na tydzień. Zauważacie tylko weekendy lub przemijanie miesięcy, świąt i nagle zdarza się Wam wyjechać na bardzo krótko, dosłownie na dwa, trzy dni. Czas wtedy – jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki – r o z s z e e e e r z a  s i ę. Nam się to przytrafiło… Takie TOTALNE WOW. Wyjechaliśmy w Góry Sowie, gdzie firma Organic Life ma cudną plantację ROŚLIN DLA ZDROWIA. Odwiedzamy tam piękny teren i rośliny na nim uprawiane raz lub dwa razy do roku łącząc i przeżywając w tym czasie same przyjemności z tego, co już rośnie oraz sadzimy nowe gatunki. W tym czasie przebywamy ze sobą w różnych aktywnościach, jak również w odpoczynku. Zawsze bawimy się doskonale, robiąc wiele rzeczy oddalonych od stereotypu codzienności.

Zaczynając od przecudnej, dzikiej przyrody wokół – miejsc, gdzie można spacerować godzinami, poprzez słuchanie ptaków, obserwowanie koników, które są pod siodłem lub się wypasają na rozległych łąkach na wolności – do wykwintnej, wyszukanej kuchni, nalewek przyrządzanych przez właściciela hotelu, ciekawej architektury o przytulnych wnętrzach, jak również… co niezwykle istotne – profesjonalnych i przemiłych pracowników tego obiektu. Wiele spotkań z przyjaciółmi, rozmów, aktywności oraz przyjemności z robienia tego, co zaplanowaliśmy i na co mieliśmy ochotę. W tym roku posadziliśmy 300 roślin: jeżówka purpurowa, aronia, morwa biała, perełkowiec i żarnowiec. Nieustannie i zawsze bardzo nas to cieszy. Rośliny są żywe. Rosną. Do domów powróciliśmy z mega pozytywnie naładowanymi akumulatorami  i workiem dobrych wspomnień. TO BYŁ BARDZO DOBRY CZAS. Zawsze warto wyruszać przed siebie…

Mogą Cię również zainteresować