źródło: Pixabayźródło: Pixabay

Szkolimy się, uczymy, a w naszej głowie dalej zostają nasi „starzy przyjaciele z dzieciństwa” – błędne przekonania. Skąd one się biorą? Najprawdopodobniej z naszego dzieciństwa czyli od naszej rodziny. Spotkałam wielu ludzi, którzy naprawdę ciężko pracowali, byli non stop zajęci, a i tak wiecznie słyszałam od nich „nie mam pieniędzy”. Zastanawiałam się: „Jak to możliwe? Przecież tak ciężko pracują”. Jedną z przyczyn (oprócz konsumpcjonizmu, który nas napędza) są właśnie przekonania na temat pieniędzy, o których możesz przeczytać TUTAJ. Przed Tobą 8 najpopularniejszych przekonań z jakimi się spotkałam. Spróbuje je obalić.

1. Pieniądze można zarobić tylko ciężką pracą. Gdyby to była prawda, najbogatszymi ludźmi na świecie byli by niewolnicy. Wiadomo, gdy ustalasz sobie jakiś CEL, musisz włożyć na początku swojej drogi wiele wysiłku, aby go osiągnąć. Nie jest łatwo, bo pracujesz na etacie, wracasz do domu o 18:00 i resztę dnia spędzasz na naukę i szlifowanie swoich umiejętności. NA POCZĄTKU. Jeśli dążysz do dochodu pasywnego lub znasz magię procentu składanego, wiesz o czym mówię.

Zwróć uwagę na to, jak żyją bogaci ludzie. Oni nie stoją przy maszynie w fabryce przez 10 godzin dziennie. Przeważnie obracają swoimi nieruchomościami, spotykają się na lunche biznesowe, niektórzy zaczynają skupiać swój biznes na internecie. Jeśli dobrze zarządzają swoim czasem, potrafią zbudować system, który na nich pracuje do końca życia. Mamy XXI wiek, dobę internetu, a nie niewolnictwa. Jednym z „prostszych” przykładów jak zarobić „pieniądze lżejszą pracą” są na przykład social media. Pracę wykonujesz z domu lub z telefonu. Możesz inwestować w start-upy, różnego typu firmy, które budują dochód pasywny, rozwijać struktury w systemie network marketing albo grać na giełdzie (dla odważnych), prowadzić swój kanał na YouTubie czy Instagramie. Na tym wszystkim można zarobić często nie wychodząc nawet z domu.

2. Bogaci ludzie to oszuści i naciągacze! Dlaczego? Bo na przykład nie płacą podatków. Ale złodziej z niego! Ja tak ciężko pracuję po 10 godzin dziennie, a on nie płaci prawie podatków. A to cwaniak!

Wiesz czemu bogaci ludzie w większości nie płacą swoich podatków? Bo mają wiedzę. Sami edukują się w kwestii prawa podatkowego, a dodatkowo mają u swojego boku specjalistów, którzy potrafią im świetnie doradzić. Jeśli masz firmę, bardzo dużo pasywów możesz wrzucić w koszta, czyli nie płacisz podatku – 23% zostaje w kieszeni. To, że bogaci ludzie nie płacą podatków nie znaczy, że jest to nielegalne. To jest LEGALNE nie płacenie podatków.

Na przykład w Stanach Zjednoczonych istnieje bardzo korzystna regulacja podatkowa dla przedsiębiorców obracających nieruchomościami. Z tego co pamiętam w Polsce swego czasu też istniała. Gdy kupujesz nieruchomość i ją sprzedajesz płacisz za nią spory podatek. Przeważnie jest to ¼ razem z notariuszami i dokumentacją. Natomiast, gdy wykażesz, że sprzedajesz nieruchomość po to, aby dalej inwestować w inne nieruchomości – nie płacisz NIC. To jest prosta kalkulacja. Kupujesz mieszkanie za 100 000, sprzedajesz za 150 000, masz 50 000 w kieszeni. Kupujesz kolejną nieruchomość za 100 000 a 50 000 Ci zostaje. Chyba, że znów za reinwestujesz, wtedy mieszkanie kosztuje Cię już 50 000 a nie 100 000. Czy to jest oszustwo i naciąganie? Nie, to jest wiedza.

3. Nie zasługuję na to, aby zarabiać dobre pieniądze. Dla mnie jest to dość ciężkie przekonanie, bo nigdy o sobie tak nie myślałam. Ale uważam, że wynika to z braku wiary w siebie. Może kiedyś miałeś złe doświadczenia z pieniędzmi? Być może, gdy byłeś mały, ktoś wmawiał Ci, że do niczego się nie nadajesz, lub nic nie osiągniesz. Czasem wystarczy, że powiemy dziecku „znów oblałeś test, ile razy będziesz go powtarzać”, a dziecko to słyszy jako „jestem do niczego, nic nie potrafię dobrze zrobić”. Powtórzysz to kilkanaście razy, inne sytuacje będą się wydarzać, a dziecko do 7 roku życia wchłonie to wszystko jak gąbka. I właśnie może Ty wchłonąłeś to do swojej podświadomości, której skutki uboczne widzisz w dorosłym życiu. Jeśli macie inne odczucia na temat tego przekonania, chętnie przeczytam je od Was w komentarzach.

4. Pochodzę z niewykształconej rodziny, więc nigdy nie będę bogaty. Pozwól, że przytoczę Ci kilka przykładów: Andrzej Wajda dostał honorowego Oskara za całokształt twórczości – nie zdał matury. John Travolta – wybitny aktor nie skończył nawet liceum. Ingvar Kamprad – założyciel IKEA, zaczynał od ozdób choinkowych, ołówków i długopisów –nie zdał matury. Bill Gates – założyciel Microsoftu, nie skończył studiów. Steve Jobs – założyciel Apple również nie skończył studiów. Wymieniać dalej?

Zresztą, nie oszukujmy się… Studia są przydatne, owszem, ale bardzo dużo praktycznej wiedzy możesz znaleźć teraz w internecie czy na szkoleniach, seminariach. I to często za darmo. Jeśli chciałbyś być ekspertem w jakiejś dziedzinie, zacznij szukać wiedzy. Rozmawiaj z ludźmi z tych kręgów, nawiązuj znajomości, ucz się od nich, buduj swoją markę, stań się rozpoznawalny, dawaj ludziom wartość. Postanów sobie, że będziesz w tym najlepszy i dasz z siebie wszystko!

5. Żeby coś osiągnąć trzeba mieć znajomości. Bingo! Moje „ulubione przekonanie”, w którym tkwiłam baaaaardzo długo. Gdy mieszkałam w Polsce obserwowałam inne osoby – jak pracują, ile zarabiają. Wmówiłam sobie, że to wszystko dzięki znajomościom. Bo pracował tam kolega, który polecił, bo pracuje tam ojciec narzeczonej. Byłam zrezygnowana, póki nie zaczęłam poznawać nowych ludzi, głównie online. Nawiązywałam z nimi szczerą relację, interesowało mnie to czym się zajmują.

Nagle okazało się, że znam programistę, grafika, developera nowego biznesu, fotografa, biznesmena, przedsiębiorcę, naturopatę, szkoleniowca, marketera i wielu innych specjalistów. Chętnie dzieliłam się z nimi swoją wiedzą, a oni swoją ze mną. Wtedy zrozumiałam na czym to naprawdę polega. Na budowaniu relacji. To są właśnie te „magiczne znajomości”. Przekonałam się o tym, że im więcej osób człowiek zna, tym jest mu łatwiej. W pewnym momencie, niektórzy sami odzywali się do mnie z propozycjami. Wszystko dzięki budowaniu relacji.

6. Pieniądze szczęścia nie dają. Za to wolność wyboru już tak. Nie znam osoby, która narzekałaby na to, że sześć razy w roku jeździ na wakacje. Nie znam też osoby, która jest niezadowolona z faktu, że sama może decydować o tym jak spędza swój czas. Nie spotkałam też osoby, która jest smutna, bo kupiła swojego wymarzonego Mercedesa lub dom dla swojej rodziny. Nie zauważyłam, żeby rodzice byli zmartwieni z tego powodu, że mogą wysłać swoje dzieci na wymarzone studia.

Oczywiście, zależy w jaki sposób zdobyłeś te pieniądze. Jeśli w sposób nielegalny lub poprzez branie kolejnych kredytów też byłabym nieszczęśliwa. Raczej wisiałoby nade mną fatum komorników i banków, które próbują dobrać mi się do skóry. Jeśli myślisz teraz o hazardzie, no cóż… Jeśli masz skłonności do uzależnień to popadniesz w hazard. Uwierz mi, że hazardzistą można być również nie mając pieniędzy.

Dla mnie pieniądze dają wolność wyboru. Tego w jakim jestem miejscu na świecie, ile razy jeżdżę na wakacje, kiedy spędzam czas ze swoją rodziną czy bliskimi.

7. Bycie biednym jest szlachetne. Może za czasów ascetów w średniowieczu, owszem było. Tylko, że czasy troszkę się zmieniły i mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Niektóre religie próbują nas wychowywać w poczucia winy i męczennictwie. Możliwe, że u niektórych osób właśnie stąd się to przekonanie wywodzi. Nie wiem co jest szlachetnego w tym, że nie masz co jeść i żyjesz na ulicy.

Szlachetna osoba raczej kojarzy mi się z taką, która pomaga innym, jest empatyczna i dobra. Nie z osobą, która żyje na ulicy i nie ma co wsadzić do garnka. Nie dążę do tego, że osoby bezdomne nie są szlachetne. Czasem takie właśnie osoby częściej pomagają niż te, które mają pieniądze. Ale jeśli żyjesz w przekonaniu, że jeśli będziesz biedny to pójdziesz do nieba, całe życie będziesz gryźć piach. Niebo jest tak czy inaczej. czy jesteś biedny czy bogaty. I na pewno nie decyduje o tym ilość pieniędzy na koncie.

8. Gdy zacznę dużo zarabiać, stracę swoich znajomych. Może pora w takim razie zastanowić się jakimi ludźmi się otaczasz? Skoro stracisz znajomych tylko dlatego, że osiągnąłeś swój sukces to raczej kiepscy z nich znajomi. Prawdziwy przyjaciel powinien Cię wspierać i cieszyć się z Twoich sukcesów. Mobilizować do działania, a nie dołować. Część znajomych zawsze stracisz, wiesz kogo? Osoby, które będą zazdrosne i zawistne. Osoby, które zamiast Cię wspierać, będą Cię dołować. Osoby, których będzie kłuć w oczy Twój lifestyle. Tak naprawdę, dzięki temu zrobi Ci się niezłe sito wśród znajomych. To źle czy dobrze? Przynajmniej nie będziesz otaczać się fałszywymi osobami. Być może jesteś szczęściarzem! Twoje otoczenie Cię wspiera i podnosi na duchu. Wtedy naprawdę nie masz się o co martwić.

Ile z tych przekonań znalazłeś w swojej głowie? Czy wiesz skąd one się wzięły? Mnie najbardziej ograniczały dwa przekonania – „pieniądze można zarobić tylko ciężką pracą” oraz „żeby coś osiągnąć trzeba mieć znajomości”. Po przeczytaniu kilku tematycznych książek i analizie swojego myślenia doszłam do sedna. Dalej próbuję uporać się z jednym z przekonań, ale mam świadomość jego istnienia. To daje mi dużą przewagę. Mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłam Ci zmienić podejście do pieniędzy, które tak często blokuje naszą ambicję i kreatywność. Każdy z nas może osiągnąć cokolwiek sobie wymarzy. Wystarczy determinacja, praca nad sobą i systematyczność.

Martyna KardasMartyna Kardas

Autorka tekstu jest znana jako Martyna.art. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęła kilka miesięcy temu. W jej tekstach znajdziecie tematy związane z lifestylem, biznesem, psychologią oraz podróżowaniem. Uwielbia kontakt z ludźmi. Co ciekawe, jej artykuły przeważnie opierają się na prawdziwych historiach oraz przeżyciach ludzi, których poznała w swoim życiu. Ale nie brakuje w nich również jej własnych przemyśleń, którymi chętnie się z internautami dzieli. Pomaga również różnym firmom efektywnie prowadzić social media, co świetnie łączy z pasją do fotografii. Więcej info tutaj: https://www.facebook.com/martyna.art1/