Biznes MLM i produkt kontra wolność finansowa czyli krótka dygresja o przekomarzaniu się dzieciaków w piaskownicy

przez Maciej Maciejewski

Mam wrażenie, że ludzie w network marketingu, niestety często zachowują się jak małe dzieci na podwórku, podczas zabawy w piaskownicy. „Mój produkt lepszy!” „Nie! Mój jest bardziej naturalny!” „A mój ma lepszy skład!” „A nasz jest opatentowany!” I tak stoją z tymi swoimi kremami, suplementami, perfumami, machają rękami i licytują się, jakby to był jakiś święty Graal biznesu.

źródło: Pixabay

A teraz brutalna prawda. Produkt w MLM jest bardzo ważny… ale nie jest kluczowy. Bo, gdyby produkt był kluczowy, to najlepsze wyroby na świecie tworzyłyby samych milionerów. A nie tworzą. Apteki są pełne świetnych produktów. Drogerie pękają od jakościowych kosmetyków. I co? Sprzedawcy przy kasie przecież nikomu nie budują wolności finansowej. Dlaczego?

Bo w biznesie sieciowym nie sprzedajesz wyłącznie samego produktu. W tej alternatywnej metodzie zarabiania pieniędzy przede wszystkim budujesz SYSTEM, który sprzedaje produkt. I co bardzo ważne, w dzisiejszej dobie może się to nawet odbywać bez Ciebie. Nie jesteś do tego potrzebny fizycznie. To jest ta różnica, której większość ludzi w biznesie network marketing nie rozumie.

Osoba skupiona tylko na produkcie mówi: „Jak sprzedam więcej… zarobię więcej”. Lider budujący system MLM mówi: „Jak do tego zbuduję strukturę, to zarobię nawet wtedy, gdy nic nie sprzedam”.

I teraz najważniejsze. Firmy kłócą się o składy, procenty, metody, funkcjonalność, certyfikaty… Bo to łatwe. To marketing. Ale prawdziwe pytanie brzmi… Czy ten model?

  • jest powtarzalny dla przeciętnej osoby?
  • daje prosty system wejścia?
  • uczy ludzi budować ludzi, a nie wyłącznie klientów?
  • tworzy dochód niezależny od czasu?

Bo jeśli odpowiedź brzmi „NIE”… to możesz mieć nawet złoty produkt w biznesie MLM i nadal będziesz miał złotą klatkę. Prawdziwi gracze patrzą inaczej. Nie pytają: „Czy to najlepszy produkt?” Oni pytają: „Czy to najlepszy system, jaki widziałem?” 

PRODUKT OTWIERA DRZWI, SYSTEM BUDUJE DOM, A LUDZIE TWORZĄ IMPERIUM.

Zatem pamiętaj. Jeśli budujesz tylko sprzedaż, pracujesz. Jeśli budujesz system… tworzysz wolność. Oczywiście. Tu większość niestety odpada. Bo łatwiej jest mówić tylko o kremie… niż profesjonalnie, kompetentnie i odpowiedzialnie nauczyć kogoś, jak zbudować strukturę.

A przecież biznes sieciowy nagradza nie tych, którzy wiedzą najwięcej o produkcie, tylko tych, którzy potrafią sprawić, że inni zaczynają działać. To jest gra. Albo jesteś sprzedawcą… albo architektem. Najważniejsze, że każdy decyduje o tym sam.

Zostaw komentarz

Mogą Cię również zainteresować