Adam KitaAdam Kita

„Wędrówkę po planecie ziemia rozpocząłem wraz z pięciorgiem rodzeństwa. W dorosłe życie wszedłem dość szybko – musiałem być wsparciem dla rodziców i pomocą w wychowywaniu młodszego rodzeństwa” – tak rozpoczął opowiadać mi swoją historię Adam Kita z firmy ZinZino. W młodości uczył się i jednocześnie pracował, bo chciał być osobą niezależną i jednocześnie przydatną dla swoich bliskich. Rodzice, a w szczególności jego babcia, wpajali mu, żeby był dobrym człowiekiem i aby zawsze dbał o najbliższe mu osoby, więc wziął sobie do serca rady, które wryły mu się do głowy na stałe. Chcąc stworzyć swojej rodzinie jak najlepsze warunki bytowe, przez 20 lat pracował na „trzech etatach” będąc głównie konserwatorem urządzeń pomiarowych (pełny etat), a po pracy dodatkowo w ramach umowy zlecenia – jako człowiek z duszą artystyczną, grywał na basie w restauracji do tzw. kotleta. W ten sposób w pracy spędzał 24 godziny na dobę. W końcówce lat 70-tych postanowił założyć własną działalność gospodarczą. Firma w branży pośrednictwa finansowo-ubezpieczeniowego rozwijała się zatrudniając i współpracując z coraz to większą ilością osób. Współpracownicy przychodzili, uczyli się zawodu i odchodzili, często zakładając własne biznesy, które oczywiście już na starcie stanowiły dla Adama konkurencję. Pojawiło się bezustanne zmęczenie, ciągły stres, co szybko odbiło się na zdrowiu doprowadzając jego organizm do wyczerpania.

Maciej Maciejewski: Czyli można powiedzieć, że paradoksalnie zrujnowane zdrowie uratowało panu życie…

Adam Kita: Dokładnie. Przez problemy spowodowane funkcjonowaniem firmy, zacząłem się mocno zastanawiać nad swoim zdrowiem i nad samą działalnością. Zadałem sobie podstawowe pytanie – co robię nie tak, że efekty mojego działania są do kitu? Był rok 2012, okres wakacji. Koleżanki córka, którą znałem z jej młodzieńczych lat, przyjechała na wakacyjny urlop i poprosiła swoją mamę a moją koleżankę, żeby koniecznie i w miarę szybko spotkała się ze mną w ważnej sprawie. Mając na względzie naszą znajomość ustaliliśmy termin spotkania, podczas którego Magda przedstawiła mi produkty, ich przydatność i dobry wpływ na funkcjonowanie organizmu, a w efekcie na poprawę mojego zdrowia. A moje zdrowie w tym momencie było bardzo ważne i istotne, dodatkowo pokazała mi plan działania firmy dający możliwości zarobkowe. Już w trakcie tej prezentacji uznałem, że mając do dyspozycji produkty dające poprawę zdrowia z jednoczesną możliwością zarabiania pieniędzy, trzeba w to koniecznie wejść. Zdecydowałem, żeby zająć się tym biznesem zawodowo.

Maciej Maciejewski: Ale nie mówi pan o firmie ZinZino tylko o przedsięwzięciu, które już nie istnieje. Jakie naprawdę były początki końca firmy MonaVie?

Adam Kita: Kupiłem pakiet startowy i zacząłem szybko zgłębiać tajniki planu marketingowego. Dzieliłem się informacjami z moimi znajomymi rozpoczynając swoją przygodę z MLM. Zacząłem brać udziały w szkoleniach, webinarach, kupowałem i czytałem branżowe książki, poznawałem coraz więcej ludzi z firmy. W tym samym czasie systematyczne używanie produktów zrobiło swoje w moim organizmie, upewniając mnie tylko o słuszności podjętej decyzji i poprawie mojego zdrowia. Zacząłem osiągać swoje pierwsze rezultaty i awanse na kolejne poziomy w ścieżce kariery, zarabiając przy tym „jakieś tam” pieniądze… Ta przygoda trwała dość długo i zarazem krótko. To były 3 lata, a potem firma prawie z dnia na dzień, została potajemnie sprzedana innej firmie MLM. Wszyscy byliśmy zaskoczeni i zarazem rozgoryczeni. Zapasy magazynowe produktów zostały dość szybko wyczerpane, a nowy właściciel, mimo zapewnień, zaczął realizować swój własny plan działania, wycofując z rynku nasze produkty i zmieniając plan marketingowy dostosowując go do potrzeb własnych. Stagnacja i oczekiwanie nie wiadomo na co doprowadzały mnie do szewskiej pasji i również do pogorszenia się funkcjonowania mojego organizmu. Pustka w głowie, brak racjonalnych wyjaśnień, którymi można by wytłumaczyć zaistniałą sytuację swoim partnerom biznesowym. A oni mi przecież zaufali… Najpierw stagnacja, potem podzieleni liderzy rozchodzą się do różnych innych firm, a ja nie umiem podjąć decyzji…

Maciej Maciejewski: Czyli firma ZinZino wyciągnęła pana z dołka?

Adam Kita: Tak. Był październikowy piątek 2015 roku, popołudnie. Wiele kłębiących się myśli w mojej głowie… I co dalej ? Nagle telefon i zaproszenie do Warszawy na spotkanie z pewnym wcześniej mi już znanym doktorem. Decyzja od razu jest na tak, lecz termin nakłada się z moją pierwszą wizytą u córki w Anglii. Bilet już kupiony. Bardzo kocham swoją córkę i syna – parkę moich wspaniałych dzieci, a jeszcze bardziej trójkę wspaniałych wnucząt. To była trudna decyzja, ale trzeba coś ze sobą zrobić. Jadę na spotkanie z doktorem i zabieram ze sobą mojego dobrego kolegę Artura z jego dorosłym synem. Urodziłem się w przepięknej miejscowości Zamość i do Warszawy mamy ok. 270 km, więc aby wziąć udział w tym wydarzeniu wyjechaliśmy z domu wcześnie rano. Mimo zmęczenia słuchałem wszystkiego bardzo uważnie, notowałem skrupulatnie wszelkie ważne dla mojego zdrowia informacje, ale i z zaciekawieniem patrzyłem w przyszłość – co ja w tym biznesie MLM mogę zrobić dla innych ludzi pomagając również sobie?

No i stało się. Podczas tego wydarzenia poznałem moją sponsorkę Svietlanę Piskunovą, która mnie wcześniej zaprosiła na to spotkanie. Produkty wydały mi się bardzo sensowne, przypominające trochę tran, który piłem w szkole będąc dzieckiem, ale do tego jeszcze poparcie ze strony nauki, jakie przedstawił doktor Paul Clayton, powoli rozwiewały wszelkie wątpliwości. Firma ZinZino. Norwegia, Europa… wreszcie coś bliżej niż Stany Zjednoczone. Po zakończeniu wydarzenia nie było żadnego zastanawiania się i padła szybka decyzja – po prostu „TAK”. Zapytałem tylko Svietlanę – co mamy zrobić, od czego zacząć? I wtedy wydarzyło się coś, co mnie utwierdziło w decyzji i co uważam do dzisiaj za rzecz szczególną, potwierdzającą mój wybór ZinZino. Firma daje nam możliwość sprawdzenia swojego stanu równowagi Omego 3 do Omega 6 na samym początku kuracji, badanie za pomocą testu w niezależnym laboratorium, następnie zażywanie produktów i kontrolę po 120 dniach za pomocą drugiego badania sprawdzającego. Mówiąc w skrócie jest to system sprawdź siebie – zacznij używać – sprawdź nas czy to działa. I to jest wielki wyróżnik firmy ZinZino na rynku. Z takim „asem” w rękawie lepiej się pracuje, a sukces osiąga się łatwiej. Osobiście, w nie całe 3 lata zdobyłem pozycję diamenta i uważam, że jest to mój początek podróży z ą firmą, która przygotowała jeszcze wiele poziomów do zdobycia i różne, ciekawe możliwości kariery.

Maciej Maciejewski: Co powinni zrobić ludzie, w jakim kierunku powinni iść, aby im się żyło lepiej?

Adam Kita: Przyglądając się dziś rynkom pracy w Polsce i za granicą można zauważyć, że bezrobocie praktycznie nie istnieje. Brak jest tylko rzetelnej informacji o możliwościach dających źródła utrzymania. Bardzo mało jest również prawdziwych przywódców i liderów pokazujących dobre kierunki, niosących właściwą, etyczną pomoc, zgodną z zasadami prawdziwego partnerstwa w biznesie, którą my wyznajemy…

Pomóż innym ludziom w rozwiązywaniu ich problemów, wyzwań i oczekiwań, a oni w zamian dadzą Ci to, czego Ty potrzebujesz i oczekujesz.

W dzisiejszej dobie większość populacji na świecie twierdzi, że jest zadowolona ze swoich osiągnięć, a i tak fakty wskazują na to, że brakuje im czasu dla siebie i swoich bliskich, nie wspominając już o środkach finansowych, jakże istotnych i pomocnych w codziennym funkcjonowaniu.

Maciej Maciejewski: Jakim trzeba być człowiekiem, aby w network marketingu osiągnąć sukces?

Adam Kita: Liderzy w firmach MLM powinni kierować się zasadami dającymi nowym partnerom pełne zrozumienie systemu. Muszą dawać bardzo prosty oraz etyczny przekaz o możliwościach jakie dają plany kompensacyjne danej firmy. Powinni kierować się prawdą i dobrem dla drugiego człowieka, wyznaczając wspólne plany do osiągnięcia konkretnych celów na przyszłość. Moim zdaniem sukces pokrywa się z wewnętrznymi pragnieniami i marzeniami dla każdego z nas w innym stopniu. Dla każdego z nas sukces będzie innym wyobrażeniem i to my sami musimy to odkryć.

Mi pomagają mentorzy, od których mogę czerpać i doświadczać radość, odkrywając samego siebie w pielgrzymowaniu na naszej planecie ziemia… Wartości i założenia systemu MLM są wspaniałe i dające tak wiele możliwości, które może znaleźć dla siebie każdy szukający i potrzebujący. Choćby poprzez darmowe, dobrej jakości produkty, finansowe wsparcie na różnych wysokościach, uznanie, satysfakcję i niezależność finansową. Lecz jak zawsze, z drugiej strony, ludzie są przyczyną niezadowoleń i niewłaściwego postrzegania firm funkcjonujących w systemach reprezentujących marketing sieciowy. Przyczynę takiego stanu rzeczy widzę po stronie niektórych liderów w ich nieetycznym i nieuczciwym prowadzeniu nowych osób, którzy obiecują zarobki o niebagatelnych wysokościach bez wykonywania jakiejkolwiek pracy. Z tym nie mogę się zgodzić i mówię stanowcze NIE bo MLM to duże szanse, duże możliwości, a przede wszystkim wspaniała droga we wzrastaniu każdego człowieka w każdej dziedzinie na przestrzeni czasu, ale wymaga nakładu sporej pracy. Tutaj nic nie ma za darmo…

Maciej Maciejewski: Skąd brać nowych ludzi do swojej struktury?

Adam Kita: Początki mojej pracy i wszelkie spostrzeżenia w tym temacie mówiły mi, że każdy mój bliski, znajomy, będzie ze mną budował ten biznes, a dzisiaj doświadczenie mówi zupełnie co innego. Rozmawiaj z każdym, zapytaj co potrzebuje i czego oczekuje. Przekaż mu rozwiązanie dla niego poprzez możliwość, wskaż drogę i bądź dla niego przykładnym nauczycielem oraz prawdziwym drogowskazem. Według mnie, w ten sposób każdy będzie wzrastał na swojej drodze do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczył. Wokół nas jest wielu wspaniałych i otwartych ludzi, więc mamy co robić.

Maciej Maciejewski: Jakie ma pan plany na przyszłość?

Adam Kita: Dziś mam już 55 lat, a może dopiero 55 lat? Moim pragnieniem na najbliższą przyszłość jest niesienie pomocy i służenie innym ludziom tak, aby oni osiągali swoje sukcesy. Ja będę wtedy ogromnie szczęśliwy. Wtedy na pewno wszystkim nam będzie lepiej, a każdy dzień tak przeżyty da nam samą radość i zadowolenie.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.

Adam KitaAdam Kita