Hanna OgonHanna Ogon

Hanna Ogon ma 22 lata, ukończyła liceum ogólnokształcące, z zawodu jest technikiem usług kosmetycznych. Przez kilka miesięcy studiowała zarządzanie i marketing, ale postawiła na nieco inny model rozwoju osobistego. W kwestii historii zawodowej… Dorabiała jako makijażystka i manicurzystka więc wszystko kręciło się wokół kosmetyki.

„Nie wiązałam jednak z tym swojej kariery zawodowej, a już na pewno nie myślałam o pracy na etacie. Zaraz po maturze nie wiedziałam co ze sobą zrobić, ale na pewno nigdy nie chciałam pracować dla kogoś. Odkąd pamiętam moi rodzice zawsze mieli swój własny biznes, byli przedsiębiorcami i zawsze pracowali dla siebie. Myślę, że właśnie to w głównej mierze zadecydowało o tym, że też chciałam być niezależna. Myślałam kiedyś o biznesie tradycyjnym, ale nie miałam swoich oszczędności na inwestycje a nie chciałam pieniędzy pożyczać. Wizją odziedziczenia biznesu rodziców też nie byłam zafascynowana, bo działają w branży, która w ogóle mnie nie interesuje” – wspomina. Żartuje, że zawsze chciała robić coś mega cool. Coś, co będzie jej sprawiało radość, przyjemność. Coś, co naprawdę pomogłoby jej w rozwoju. I przyszedł taki dzień, w którym przyjrzała się bliżej network marketingowej firmie NSA GmbH. Jej produktu Juice Plus+ używali Hanny rodzice. Dziś ten działający w systemie MLM biznes nazywa się The Juice Plus+ Company i przede wszystkim o nim porozmawiamy teraz z Hanną…

Maciej Maciejewski: Zaczęła pani działać w marketingu sieciowym jako bardzo młoda kobieta. Co panią do tego zainspirowało?

Hanna Ogon: Gdy pierwszy raz poznałam network marketing i zaczęłam działać w tym systemie miałam 16 lat. To były firmy z branży kosmetycznej, ale wtedy zupełnie nie traktowałam tego poważnie. Pierwszy raz szeroko otworzyły mi się oczy na ten model biznesowy podczas konferencji o Juice Plus+ w Monachium. Pojechałam tam mając 18 lat i byłam tuż przed maturą. Tam dowiedziałam się dokładnie czym jest produkt, jak działa biznes, zobaczyłam ludzi, którzy byli tacy jak ja, a osiągali ogromne sukcesy, rozwijali się i opowiadali swoje historie. To mnie mega zainspirowało i wtedy zdecydowałam, że też chcę to robić na całego!

Hanna OgonHanna Ogon

Maciej Maciejewski: Jak pani opisze swoje początki w MLM? Jak było na starcie?

Hanna Ogon: Strasznie! W ogóle nie wiedziałam jak to robić. Miałam świetnych sponsorów, którzy starali się mi pomóc, ale ciągle niepotrzebnie rozglądałam się na boki i szukałam swoich sposobów. Patrząc na to z perspektywy czasu musiałam dojrzeć do tego biznesu i wziąć odpowiedzialność za swoje działania. Bardzo ważny jest tutaj rozwój osobisty.

Poza tym jako nieśmiała dziewczyna bardzo trudno było mi się przełamać do kontaktu bezpośredniego z innymi ludźmi. Przez 3 lata nie miałam klientów, nie miałam jakichkolwiek efektów – dlatego też kończyłam szkoły i kursy kosmetyczne, który były jakimś moim planem B, ale nie poddawałam się, bo widziałam siebie w networku. Jeździłam na każdą możliwą konferencję, polskie i zagraniczne, inwestowałam pożyczone pieniądze, poznałam w tym czasie wielu ludzi, od których się uczyłam. Sama dużo czytałam o branży, walczyłam z obiekcjami. Ciągle słyszałam „nie”, ale wiedziałam, że to jest to czego zawsze szukałam i to zapalało we mnie ten ogień.

Największym błędem w tym biznesie jest poddać się za wcześnie! To właśnie wytrwałość, ale też determinacja, konkretna wizja i fakt, że byłam otwarta na nową wiedzę, pomogło mi dojść do miejsca, w którym teraz jestem.

Maciej Maciejewski: Co konkretnie pani osiągnęła?

Hanna Ogon: Aktywnie działam od stycznia 2016 roku, głównie w social media. W ciągu ostatniego roku, który był dla mnie przełomowy, zbudowałam solidne podstawy i świetny team składający się z ponad 250 osób, a mój biznes jest w 14 krajach na 2 kontynentach. Od momentu, gdy przez 3 lata stałam na pozycji SDD, udało mi się osiągnąć pozycję SSC z planem bonusowym BE INDEPENDENT, a na przyszły miesiąc moim planem jest kwalifikacja do pozycji QNMD. Razem z moimi dziewczynami tworzymy Team Bombshells Network. Taki biznesowy projekt, który kierujemy głównie do kobiet chcących od życia czegoś więcej.

Maciej Maciejewski: The Juice Plus+ Company daje Polakom możliwość budowania swojego biznesu MLM w oparciu o swoje produkty już od kilku lat. Jak wygląda to przedsięwzięcie w porównaniu do innych firm network marketingowych?

Hanna Ogon: Po pierwsze jesteśmy na rynku od ponad 45 lat, a założyciel firmy – Jay Martin, cały czas jest jej szefem. To bardzo ważne. W 2020 roku na zaplanowanej konferencji w Dubaju, będziemy obchodzić 50 lat funkcjonowania. Dzięki temu wiem, że pracuję w stabilnej firmie z tą samą tradycją i wartościami wyznawanymi od dziesięcioleci. Niestety, wiele przedsiębiorstw mieliśmy w branży, które nie doczekały takiego jubileuszu.

Hanna Ogon ze swoją ekipąHanna Ogon ze swoją ekipą

Za tym idzie też niepowtarzalny produkt. Nie ma na rynku innego, zamkniętego w kapsułce wysuszonego soku w formie proszku z 30 różnych gatunków owoców, warzyw i jagód bez cukru, który jest badany również z udziałem kobiet w ciąży i bezpieczny zarówno dla nich jak i dzieci. Sama używam wszystkich produktów i to jest moim zdaniem kolejna zaleta –wszystko co mamy jestem w stanie na sobie sprawdzić i stosuję to na co dzień, bo nie mamy katalogów lecz tylko kilka produktów odżywczych, ale za to wysokiej jakości. Przez to, że wszystko jest częścią mojego dziennego jadłospisu, wiem jak działa i wszystkie swoje doświadczenia mogę osobiście przedstawić każdemu potencjalnemu klientowi.

To jest kwintesencja network marketingu – polecać to, co u nas samych funkcjonuje i to, co sami używamy. Każdy z nas jest w życiu networkerem. Każdy na co dzień poleca wiele usług i produktów nieświadomie i bez wynagrodzenia. The Juice Plus+ Company płaci mi za to, że polecam to, co sama używam i co u mnie działa od wielu lat, bo jest świetnym uzupełnieniem mojego stylu życia i dobrze wpisuje się w moje wartości.

Kolejnym ogromnym atrybutem jest oczywiście bonusowy plan BE INDEPENDENT, który w sumie pomaga zarobić partnerom franczyzowym aż do 104 800 euro samych dodatkowych bonusów. Nie licząc prowizji oraz pieniędzy, które zarabiamy z obrotu teamu, któremu pomagamy się rozwijać.

Wszystko dostajemy w pieniądzach, a nie w zniżkach na produkty, wycieczkach czy samochodach. Dla mnie jest to po prostu firma z sercem, która odpowiada na prawdziwe potrzeby prawdziwych ludzi.

Jedną z wielu zalet jest także to, że nigdy nie tracimy pozycji – raz osiągnięta pozycja zostaje na zawsze bez względu na obroty w naszej strukturze – nie trzeba wiec co miesiąc inwestować w produkty, których nie jesteśmy w stanie sprzedać tylko dlatego, aby nie spaść z pozycji. Dzięki temu aż 80% obrotów jakie robi firma to obrót z zamówień klientów, a nie partnerów. Firma nie zmusza nikogo do kupowania produktów, których ktoś nie potrzebuje. To daje mi właśnie wolną rękę i 100% wolności działania, pełną swobodę w tym jak buduję swój biznes! Zarabiamy też z pracy osób, które są w naszym teamie, ale przeskoczyły nas w pozycji – to powoduje, że jeszcze bardziej zależy nam na tym, by pomagać innym w osiągnięciu ich celów.

Maciej Maciejewski: System MLM daje ludziom wiele możliwości. Które z nich ceni pani sobie najbardziej?

Hanna Ogon: W marketingu sieciowym uwielbiam najbardziej to, że 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu mogę sama decydować o tym jak wygląda mój dzień. To jest to czego zawsze szukałam. Marketing sieciowy pomaga zbudować biznes o nieograniczonych dochodach z bardzo niskim kosztem inwestycji i bez ryzyka – w przeciwieństwie do tradycyjnego modelu biznesowego, gdzie człowiek nie ma pewności czy biznes znajdzie powodzenie. Z kolei w pracy na etacie, żeby więcej zarabiać trzeba przepracować więcej godzin, co ogranicza nasz wolny czas.

W MLM cenię to, że nie jestem od nikogo zależna, że mogę zabrać ze sobą laptop lub telefon, gdziekolwiek tylko chcę i stamtąd pracować. Cenię ten system właśnie za wolność, jaką mi daje – wolność to wartość, którą bardzo sobie w życiu cenię. Mój biznes buduję globalnie, a bardzo ułatwiają mi to media społecznościowe. Zawsze lubiłam podróże, a ten biznes pomaga mi być w różnych miejscach świata. Wiem, że wielu młodych ludzi chciałoby tak żyć, ale nie mają odwagi lub usłyszały od kogoś, że ta branża to ściema i coś co nie funkcjonuje, bo powiedział im to ktoś, kto był kiedyś przez kilka dni w jakiejś firmie, ale nic z siebie nie dał, żeby cokolwiek osiągnąć. Kochani nie wierzcie w takie bzdury! Dziś mamy takie warunki, że wszystko jest o wiele łatwiejsze niż 20 la temu. Aktualnie mieszkam w Londynie i stąd buduję biznes zarówno w Polsce jak i w innych krajach Europy. Nieograniczone możliwości – to jest to!

Maciej Maciejewski: To pytanie zawsze powtarzam jak mantrę. Gdzie szukać nowych ludzi do swojej struktury? Jakie metody pani stosuje, aby pozyskiwać nowe osoby do biznesu?

Hanna Ogon: Internet i social media są do tego świetnym narzędziem. To właśnie tutaj można pokazywać swój lifestyle. Ludzie są ciekawscy. Oglądają telenowele bo lubią obserwować i podglądać życie innych. Ja pokazuję im moje życie na Facebooku. Działam zarówno przez mój personalny fanpage na Facebooku „Hanna Ogon – Network Marketing” jak i teamowy „Bombshells Network”. To tam prócz osobistego profilu pokazuję moje życie inspirując innych do zmiany i fakt, że istnieje inna droga niż praca od 9:00 do 17:00. Social media z łatwością pomagają nawiązać nowe znajomości, budować relacje, nawiązywać kontakty z ludźmi ze wszystkich stron świata – chodzi tu zarówno o budowanie bazy klientów jak i partnerów biznesowych.

W dzisiejszej dobie mamy naprawdę ogromne możliwości, trzeba się tylko otworzyć na nowe doświadczenia i budować swój personal brand w internecie tak, aby zwrócić na siebie uwagę. Ja pokazuję po prostu innym w jaki sposób mogą żyć i jak żyć nie muszą. Inspiruję innych do zmiany. To właśnie poprzez inspirację świetnie możemy sprzedawać swój biznes. Poza tym pamiętajmy też o tym, że najlepszy współpracownik to zadowolony klient, więc ogromną rolę odgrywa u mnie także dobry kontakt z klientami, bo gdy są zadowoleni, przyłączają się do mojego teamu. Takich partnerów nie trzeba dodatkowo motywować bo oni już od samego początku mają ogromne przekonanie do produktu, co jest u mnie podstawą.

Maciej Maciejewski: Jakie ma pani plany na przyszłość?

Hanna Ogon: Chcę dalej żyć życiem jakie sobie kreuję poprzez pomoc dziewczynom, które mam w swoim teamie. One mnie dodatkowo napędzają i motywują. To także dzięki nim mój biznes jest taki, jaki zawsze chciałam żeby był – mamy świetny kontakt i rozumiemy swoje potrzeby. One są moim oczkiem w głowie i chcę, żeby realizowały swój pełny potencjał, aby żyć życiem o jakim marzą. The Juice Plus+ Company nam to umożliwia a moje plany na przyszłość w 100% wiążę właśnie z tą firmą. Jestem jej wierna od wielu lat, ona daje mi szerokie perspektywy i najprostsze rozwiązania. Jestem zadowolona zarówno z efektów, jak i zarobków, które udało mi się osiągnąć, choć ciągle mam wrażenie, że jeszcze nawet nie zaczęliśmy, a najlepsze dopiero przed nami.

Jeśli natomiast chodzi o moje stricte prywatne plany to zdecydowanie podążanie w kierunku pozycji dyrektorskiej NMD, a później kolejne pozycje prowadzące do PMD oraz Clubu 100. W międzyczasie moim priorytetem jest także poszerzyć świadomość kobiet w Polsce i ogólnie Polek na temat network marketingu. Uświadomić im także, że to branża przyszłości, która już się bardzo szybko rozwija i będzie się rozwijać bez względu na to, czy mają do niej przekonanie czy nie. No i kolejne plany to dalsze kreowanie marki jaką jest Bombshells Network i mój personal brand. Będzie o nas głośno!