źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

Ludzie zajmujący się marketingiem w internecie znaleźli nowy sposób na ciche wyciąganie informacji o tym, co robimy w sieci. Ciasteczka, czyli niewielkie pliki zapisywane na komputerze podczas przeglądania stron internetowych, to w sieci rzecz powszechna – używają ich praktycznie wszystkie serwisy. Dzięki temu mogą zbierać informacje o konkretnym użytkowniku, np. co ogląda, czyta itd.

Po uzyskaniu tych informacji właściciel strony dobiera wyświetlane reklamy. Jednak ciasteczka budzą kontrowersje, choć są legalne i przydatne, to firmy są krytykowane za zbieranie coraz dokładniejszych danych o użytkownikach, a także handel danymi. Inna technika, którą przebadali naukowcy, to superciasteczka. Są one o wiele bardziej uciążliwe, bo są zapisane w ukrytych plikach. Potrafią odtworzyć profil użytkownika, nawet, gdy ten usunie wszystkie ciasteczka z komputera.

Superciasteczka funkcjonują już od jakiegoś czasu, ale nikt do tej pory nie zbadał, na jaką skalę. Zrobili to uczeni z Uniwersytetu Stanforda. Okazało się, że tą metodę stosują najwięksi, m.in. MSN czy Hulu. Microsoft np. stosował ten sposób w swojej sieci reklamowej, dzięki czemu pozyskiwał dane o użytkownikach nawet wtedy, gdy nie wchodzili oni na stronę Microsoftu. Co więcej, zaledwie 9% reklam wyświetlanych na 500 najpopularniejszych witrynach informowało internautów o tym, że są śledzeni. Zapytany o superciasteczka przedstawiciel Microsoftu stwierdził, że kod został już usunięty. Obecnie trwa wyjaśnianie, dlaczego został stworzony i dodany do witryn.