POLSKI BIZNES DIRECT SELLING & NETWORK MARKETING W DZIEDZINIE OZE część 14. Zielone kołnierzyki rosną w siłę, a sektor tworzy nową klasę zawodową

przez Maciej Maciejewski

Ponad 2 mln osób pracuje już w dziedzinie odnawialnych źródeł energii w Europie, w tym blisko 1,8 mln w krajach Unii Europejskiej. Sama energetyka wiatrowa zatrudnia ok. 440 tys. osób. Branża rozwija się szybciej niż większość gospodarki, ale równolegle zmaga się z niedoborem kadr. Coraz wyraźniej widać też, że na transformacji energetycznej korzystają nie tylko współpracownicy, lecz także firmy i samorządy.

źródło: Flickr

Rozwój OZE jest niesamowity. W Polsce spółki poruszające się w tym temacie zauważyły nawet możliwości systemu MLM i stworzyły ludziom możliwość budowania struktur sprzedaży.

Rynek pracy w energetyce przechodzi zmianę, która wykracza poza pojedyncze branże. Ostatnie dostępne dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej pokazują, że sektor energii rośnie szybciej niż cała gospodarka – zatrudnienie zwiększa się tu wyraźnie szybciej niż średnia dla innych branż. W Europie skala tej zmiany jest szczególnie widoczna. Według danych IRENA i Międzynarodowej Organizacji Pracy w sektorze odnawialnych źródeł energii pracuje już ponad 2,04 mln osób, z czego blisko 1,8 mln w krajach Unii Europejskiej. Coraz częściej mówi się przy tym o tzw. „zielonych kołnierzykach” – czyli grupie zawodowej obejmującej zarówno specjalistów wysokiego szczebla, jak i wykwalifikowanych pracowników technicznych.

– Sektor OZE to dziś rynek pracy obejmujący zarówno wyspecjalizowane role techniczne, jak i stanowiska związane z zarządzaniem projektami, regulacjami czy strategią biznesową. Mówimy o całym łańcuchu kompetencji – od osób odpowiedzialnych za przygotowanie i realizację inwestycji, przez specjalistów technicznych i serwisowych, po ekspertów zajmujących się przyłączeniami do sieci, aspektami środowiskowymi czy zgodnością regulacyjną – mówi Kaja Sawicka, dyrektor projektów OZE w EnercoNet.

To oznacza, że sektor otwiera się nie tylko na inżynierów, ale także na osoby z doświadczeniem w innych branżach, które są w stanie przenieść swoje kompetencje do energetyki i odnaleźć się w nowych realiach rynku.

Największe braki nie są tam, gdzie się je intuicyjnie zakłada

Choć debata o OZE często koncentruje się na ekspertach i nowych technologiach, rynek coraz mocniej odczuwa niedobór pracowników technicznych. Wśród najbardziej poszukiwanych zawodów znajdują się dziś m.in. elektrycy, instalatorzy systemów energetycznych, monterzy infrastruktury, technicy serwisu czy specjaliści zajmujący się obsługą i utrzymaniem instalacji. To efekt skali inwestycji. W samej energetyce wiatrowej zatrudnienie w Europie sięga dziś setek tysięcy osób, a według prognoz WindEurope może przekroczyć 600 tys. do 2030 roku. – Tempo rozwoju projektów powoduje, że znaczenie kompetencji technicznych rośnie szybciej niż dostępność specjalistów na rynku – wskazuje ekspert z EnercoNet.

Wynagrodzenia rosną wraz z popytem

Rosnące zapotrzebowanie na kadry przekłada się na presję płacową, choć jej skala jest mocno zróżnicowana. W ofertach pracy widać stawki zaczynające się od ok. 5-6 tys. zł brutto na stanowiskach technicznych bez doświadczenia podczas, gdy w przypadku najbardziej doświadczonych specjalistów i kadry zarządzającej sięgają one kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Tak duża rozpiętość wynika przede wszystkim ze skali inwestycji, poziomu odpowiedzialności oraz modelu zatrudnienia co sprawia, że wynagrodzenia w sektorze OZE trudno dziś opisać jedną, uśrednioną wartością.

Inwestycje w OZE napędzają lokalny biznes

Wpływ zielonej transformacji nie ogranicza się do rynku pracy rozumianego jako zatrudnienie u inwestora. Projekty OZE tworzą rozbudowany łańcuch wartości, w który włączają się lokalne firmy – od wykonawców infrastruktury, przez transport i logistykę, po wyspecjalizowane usługi techniczne. W praktyce oznacza to nie tylko jednorazowe kontrakty, ale często wieloletnią współpracę przy obsłudze i serwisie instalacji. – Każda inwestycja w OZE generuje aktywność gospodarczą w regionie. To impuls nie tylko dla rynku pracy, ale także dla lokalnych przedsiębiorstw – podkreśla Kaja Sawicka.

Samorządy również widzą wymierne korzyści

Z perspektywy lokalnej transformacja energetyczna coraz częściej analizowana jest także przez pryzmat finansów publicznych. Przykładem jest gmina Darłowo, gdzie, jak wskazują władze samorządowe – funkcjonujące farmy wiatrowe generują ok. 8 mln zł rocznie wpływów do budżetu, co odpowiada mniej więcej 10% dochodów gminy. Na jej terenie działa obecnie 118 turbin wiatrowych. Środki te przekładają się na inwestycje infrastrukturalne oraz działania społeczne. To doświadczenie pokazuje, że wraz z upowszechnianiem się projektów OZE zmienia się również sposób ich postrzegania – z kontrowersyjnej inwestycji na element lokalnego modelu rozwoju.

Jednym z kluczowych czynników wpływających na tempo rozwoju OZE pozostaje także akceptacja społeczna. W praktyce rośnie ona tam, gdzie dyskusja opiera się na konkretnych danych i doświadczeniach, a nie wyłącznie na obawach czy ogólnych przekazach. – Wraz z rozwojem rynku coraz większą rolę odgrywają liczby, przykłady i realne efekty inwestycji. To one porządkują debatę wokół OZE – mówi Sawicka.

OZE jako element nowej gospodarki

Odnawialne źródła energii przestają być wyłącznie jednym z sektorów gospodarki. Coraz wyraźniej pełnią rolę mechanizmu, który jednocześnie: tworzy miejsca pracy, generuje przychody dla firm i stabilizuje budżety samorządów. W tym kontekście pytanie o to, czy warto rozwijać karierę w OZE, przestaje być jedynym istotnym. Coraz częściej kluczowe staje się inne: kto i w jakim tempie wykorzysta zmianę, która już ma miejsce.

Zostaw komentarz

Mogą Cię również zainteresować