Czeski film?

przez Maciej Maciejewski
562 odsłony

Czeski film? Czasami wyobrażam sobie, że państwo jest taką potężną firmą. Polityk to też sprzedawca. Klientami polityków jest społeczeństwo. Jak sprzedają w Polsce politycy?

 

Z której półkuli swojego mózgu korzystają podczas tego trudnego procesu? Prawej, lewej, czy z obu? A może z żadnej i dobrze by było, gdyby zaprenumerowali NETWORK magazyn? Oto świat naszych politycznych salesmanów: PiS oskarża Rokitę, Tusk czeka, aż Kaczyński się wykrwawi, na Leppera i Giertycha mamy mówić "jedno ciało". Dwóch polityków chce sprzedać kobiecie od Kofana Anana towar (nie weksle), którym handlować nie można, ale szybko i ewidentnie wyjaśnia się, że to nie matactwa i układy korupcyjne, lecz błędne, semantyczne sformułowania. Źle słuchaliśmy. Minister sprawiedliwości na to odpowiada, że nic się nie stało i pozwala, aby piekarz, który karmił głodnych ostatnią krwawicą poszedł za to z torbami. Większość mniejszościowa, rząd koalicyjny, garderoba Lesiaka, były szef UOP sypie ministrów, NFZ kupuje biura za 4 miliony, Macierewicza, agenta z Krainy Deszczowców SLD wysyła do psychiatry, a premier u papieża. "Coś się psuje w państwie duńskim". Tego dla mnie za wiele. Nic nie rozumiem. Pytam: czeski film? Odpowiada mi Lis tytułem ze swojej nowej okładki: "Polska, głupcze!"

Obserwując to wszystko, zbyt często się ostatnio zastanawiam, gdzie w tym wszystkim są ludzie? Polacy i nasza firma, czyli kraj. Nasze problemy i sprawy. Od jakiegoś roku wytworzyła się taka sytuacja, że w Polsce politycy nic nie muszą robić. Po co pracować nad poprawą gospodarki kraju, po co martwić się losem młodych, po co pomagać przedsiębiorczym, biednym, bezrobotnym, chorym? Otóż nasi politycy nie są politykami. Im się tak tylko wydaje. Oni są zawodowymi aktorami i za to biorą pieniądze. Bo Polska to dzisiaj nie firma, ale taki ogromny teatr, w którym politycy zamiast zająć się krajem nie robią nic, poza graniem pierwszoplanowych ról w kabarecie moralnego spokoju, i to w dodatku za nasze, ciężko zarobione pieniądze. No bo kto za ten spektakl płaci? "Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze proszę pana – społeczeństwo". Chyba, że zmyliła mnie ta wartka akcja czeskiego filmu? Może naprawdę wszystkiemu są winni dziennikarze?

Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.
William Shakespeare (1564 – 1616)

Myślałem, że polscy politycy – sprzedawcy już się nie zmienią. Myliłem się. Kiedyś była dziecina, pierzyna i łacina, dzisiaj jest warcholstwo, chamstwo i nieróbstwo. Drodzy menedżerowie, błagam Was, nie bierzcie z nich przykładu.

Maciej Maciejewski

Mogą Cię również zainteresować