Kasyna on-line wypierają tradycyjne

przez Piotr Hoffmann

Kilka lat temu Las Vegas wymusiło na amerykańskim rządzie wprowadzenie zakazu hazardu w internecie. Teraz lobbuje za uchyleniem prawa, bo bez sieci wkrótce upadnie. Las Vegas zmaga się z największym kryzysem w historii.

źródło: www.sxc.hu
źródło: www.sxc.hu

Problem Las Vegas nie dotyczy ani obrońców moralności, ani podatków, ani mafii. Problemy nawet nie są związane z ostatnim kryzysem gospodarczym. Tym razem sprawa dotyczy 2,5 tysiąca nowo powstałych e-kasyn. Nic nie pomogło uchwalone w 2006 r. w Stanach Zjednoczonych prawo zakazujące hazardu on-line. Ten z roku na rok ma się coraz lepiej. Posługując się starym mottem „skoro nie można wygrać z wrogiem, trzeba się do niego przyłączyć” stare, tradycyjne kasyna zaczynają ekspansję w sieci i same teraz lobbują za legalizacją e-pokera, e-ruletki czy e-brydża. Do akcji skłoniły je pieniądze e-graczy.

Według raportu branżowej organizacji American Gaming Association zyski internetowych kasyn i bukmacherów na świecie wyniosły w 2001 r. blisko miliard dolarów, w 2006 r. 9 mld dol., a w 2008 r. wzrosły aż do 12 mld. Prognozy przychodów za ten rok kształtują się na poziomie 15-18 mld dol. Choć pierwsze portale z e-hazardem liczą sobie przeszło dekadę, prawdziwa moda zaczęła się dopiero sześć lat temu. Szczególną popularność zaczął zdobywać e-poker. Według szacunków naukowców ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu w Connecticut dziś internetowy hazard regularnie uprawia nawet co czwarty amerykański student.

Największy dziś na świecie portal PokerStars.com w 2010 r. może odnotować na czysto zysk w wysokości co najmniej 1,4 mld dol. co daje oszałamiającą sumę 1,34 mln dziennie. Każdego dnia przy e-stolikach w PokerStars zasiada średnio po 300 tys. graczy z całego świata. Sukces tego portalu pociągnął za sobą powstanie kolejnych podobnych serwisów. A to dopiero początek e-hazardu. Obok pokera jeden po drugim wyrastają wirtualne kasyna z e-ruletkami, e-brydżem czy e-zakładami.

Mogą Cię również zainteresować