Kobiety w marketingu sieciowym.

przez Maciej Maciejewski
1025 odsłony

Co kilka lat Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej przeprowadza sondaże opinii publicznej na temat postrzegania branży sprzedaży bezpośredniej wśród Polaków. Ostatni taki sondaż przeprowadziła agencja GfK Polonia w kwietniu 2004 roku.

Co kilka lat Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej przeprowadza sondaże opinii publicznej na temat postrzegania branży sprzedaży bezpośredniej wśród Polaków. Ostatni taki sondaż przeprowadziła agencja GfK Polonia w kwietniu 2004 roku. Analiza profilu socjo-demograficznego osób korzystających z oferty sprzedaży bezpośredniej wykazuje, że są wśród nich przede wszystkim kobiety (74%). Także wśród osób pracujących jako sprzedawca bezpośredni i w marketingu sieciowym kobiety stanowią znacznie większą grupę od mężczyzn.

Matriarchat
Jeszcze do niedawna podstawową hierarchią prestiżu i władzy w rodzinie był patriarchat, gdzie mężczyzna – mąż i ojciec, pełnił rolę głowy domu. Przychodził z pracy i zasiadał na tronie niczym król – lew w afrykańskiej dżungli. W swojej rodzinie był czczony prawie jak bogowie w kurlandzkiej wiosce. Wszyscy dobrze pamiętamy sceny z robotniczo-śląskich filmów Kutza, gdzie przychodzi górnik z pracy, a żona już czeka w progu uśmiechnięta, talerz gorącej zupy paruje na stole, a dzieci szybko podbiegają, żeby zdjąć tatusiowi buty i umyć mu nogi w misce. Ech, faceci, zapomnijcie o tym, bo to historia.

Dzisiaj rodzina zmierza ku egalitarności, gdzie żyje się w równouprawnieniu a nawet coraz częściej spotyka się małżeństwa, w których przeważa matriarchat, czyli górą jest żona i matka. Mówi się o demokracji w stosunkach rodzinnych, zmianie ulega wzór czynności i ról wykonywanych przez członków rodziny. Zmniejsza się dystans między rodzicami a dziećmi. Rodzina staje się uniwersalna. Obserwuje się wzrost pozycji kobiety w społeczeństwie, co prowadzi do zmiany ról przez nią odgrywanych. Znawcy tematu mówią o maskulinizacji kobiet a nawet (sic!) o feminizacji mężczyzn!!! I pomyśleć, że jeszcze do niedawna kobieta nie miała prawa zabierania w otoczeniu mężczyzn głosu.


Kobiety wszystkich krajów, łączcie się!
Emancypacja kobiet jest ważną częścią procesu modernizacji społeczeństwa. Główne postulaty ruchów kobiecych zapoczątkowanych pod koniec XVIII wieku, obejmowały: ujednolicenie szkolnictwa, prawo do posiadania i dysponowania własnością, zrównanie praw małżonków, równouprawnienie polityczne oraz jednakowe warunki pracy i płacy. Upowszechnienie dostępu dziewcząt do szkół oraz stopniowe reformy prawa cywilnego w USA, Wielkiej Brytanii czy Francji, skłaniało sufrażystki do żądania równych praw wyborczych za pośrednictwem licznych organizacji, konferencji i różnych form protestu.

Postulat ten zrealizowano po raz pierwszy w niektórych stanach USA, Nowej Zelandii (1893) i Australii (1902), a następnie w latach międzywojennych w większości krajów europejskich. Zewnętrznym wyrazem emancypacji była moda, która od początku XX wieku coraz śmielej ukazywała kobiece kształty, upowszechnienie sportu wśród dziewcząt, a także rozrywki plażowe i konkursy piękności. Kobiece ruchy po II wojnie światowej, zwłaszcza te zapoczątkowane rewolucją obyczajową lat sześćdziesiątych, posługiwały się ideologią feministyczną.

Feminizm stanowi nazwę bardzo szerokiego ruchu o charakterze politycznym, społecznym, kulturowym i intelektualnym, którego różne orientacje, szkoły i teorie są połączone wspólnym przekonaniem, że kobiety były i są przedmiotem dyskryminacji. Prof. dr Jerzy Kopel, socjolog, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Sosnowcu powiedział: – Proces, który można – odwołując się do tradycji – nazwać emancypacją kobiet, ulega współcześnie niesłychanej dynamizacji. Przepaść między rolami przypisanymi mężczyznom i kobietom jest systematycznie niwelowana. To swoisty znak czasów, efekt ewolucji w świadomości społecznej, głównie mężczyzn, którzy dziś już rozumieją, że elementem demokracji, a co za tym idzie – elementem zachodniej kultury jest równość praw ludzi, bez względu na płeć. Ten niewątpliwy postęp cywilizacyjny wynika z upowszechniania wiedzy, wartości humanistycznych, idei społeczeństwa obywatelskiego, a także z wysiłku samych kobiet, które systematycznie walczą ze stereotypami i uprzedzeniami dotyczącymi płci, pokazują, że nie są i nigdy nie były obywatelkami „drugiej kategorii”. Przez lata kobiety uczyły się brać swoje sprawy we własne ręce i dziś potrafią to wyśmienicie. Można by postawić hipotezę, że w Polsce swoiste usamodzielnienie kobiet było koniecznością historyczną – gdy mężczyźni uczestniczyli w powstaniach czy wojnach, utrzymanie rodziny i codzienne problemy z tym związane spadały na barki kobiet. Ma to swoje konsekwencje także dzisiaj. Z raportu ONZ wynika, że chlubą Polski są wyjątkowo przedsiębiorcze kobiety. W naszym kraju więcej kobiet niż mężczyzn ma średnie i wyższe wykształcenie, polskie kobiety częściej niż w innych krajach postkomunistycznych zajmują stanowiska kierownicze, a wskaźnik ich przedsiębiorczości rośnie najszybciej w Europie. Koło się więc zamyka – kobiety świetnie radzą sobie we współczesnej rzeczywistości społecznej, udowadniając, że w niczym nie ustępują mężczyznom. To otwiera im wiele drzwi, umacnia pozycję i jest swoistym katalizatorem procesu emancypacji.

WYKRES nr 1: Czy Pana(i) zdaniem w obecnych czasach lepiej żyje się kobietom, czy mężczyznom?

wykres1


wykres2
źródło: Pentor


Słaba płeć?
Intensywny rozwój naszej cywilizacji, jaki nastąpił w ostatnich kilkudziesięciu latach spowodował, że zmienia się rola kobiet w społeczeństwach i rodzinie. Taka sytuacja tyczy się różnych kultur w każdym niemal zakątku świata. Coraz częściej kobiety przejmują zadania, jakie od wieków przeznaczone były wyłącznie dla mężczyzn. Czymś normalnym staje się sytuacja, gdzie reprezentantka płci słabej zajmuje się biznesem robiąc karierę i gromadzi na koncie pokaźne sumy, kiedy jej mężczyzna opiekuje się domem i dziećmi.

Marketing sieciowy, obok wielu swoich atrybutów, okazał się idealnym rozwiązaniem i narzędziem właśnie do robienia kariery przez kobiety. W tej branży nie ma ograniczeń wiekowych, nikt się nie pyta o wykształcenie, dyspozycyjność i o to, czym się człowiek zajmował dotychczas. MLM jest dla wielu pań biznesem, gdzie mogą rozwinąć skrzydła a niekiedy nawet pokazać pazurki. Wiele kobiet, z którymi rozmawialiśmy kilka lat temu, kiedy były zatrudnione w smutnym biurze na etacie, po zetknięciu się z networkiem zmieniają swoje oblicze i okazuje się, że zawsze gdzieś wewnątrz tkwił w nich olbrzym. Niejednokrotnie brakowało im tylko motywacji, aby to wykorzystać.

Ewa Lisowska , prezes Międzynarodowego Forum Kobiet, wykładowca w AGH, redaktorka czasopisma ” Kobieta i Biznes” , autorka licznych publikacji i ekspertyz na temat przedsiębiorczości kobiet, w rozmowie z nami stwierdziła: – Wraz z pełnym dostępem kobiet do studiów wyższych i do rynku pracy pojawiły się także możliwości obejmowania przez nie stanowisk kierowniczych. Trzeba jednak pamiętać, że stało się to jakieś 50 lat temu. Przez niemal pół wieku kobiety musiały udowadniać, że mają predyspozycje i umiejętności potrzebne do tego, aby być szefami, walczyć ze stereotypami w rodzaju, że kobiety gorzej nadają się do sprawowania funkcji kierowniczych niż mężczyźni. Te stereotypy wciąż są obecne, ale ich siła oddziaływania jest już mniejsza niż jeszcze 10 lat temu. Możemy powiedzieć, że dzisiaj jest już łatwiej kobietom zostać kierowniczką działu, szefową firmy czy dyrektorem dużej sieci w MLM. Dane statystyczne wyraźnie pokazują, że udział kobiet wśród kierowników zwiększył się na przestrzeni ostatnich 10 lat (z 33 do 38%), podobnie jest z udziałem kobiet wśród właścicieli firm (z 27 do 36%). Pod tym względem jesteśmy w czołówce europejskiej. Niemniej jednak wciąż doskwiera kobietom „szklany sufit”, a więc niewidoczne bariery wynikające ze złożonych struktur w instytucjach zdominowanych przez mężczyzn, uniemożliwiające im awans na najwyższe stanowiska kierownicze, czyli prezesów i dyrektorów generalnych. Kobietom brakuje zbiorowego doświadczenia w tym zakresie, nie mają sieci kontaktów, nie mają mentorów.

Kobiety są dobrze wykształcone (średnie i wyższe wykształcenie miało w 2003 r. 66% pracujących kobiet i 47% pracujących mężczyzn; w tym wyższe 22% kobiet i 16% mężczyzn). Kobiety przeważają wśród studentów wyższych uczelni (w roku 2001/2002 stanowiły 56%), coraz więcej kobiet kończy studia podyplomowe, w tym MBA, które przygotowują do zarządzania. Ponadto kobiety mają umiejętności, które dobrze wpisują się w zarządzanie ukierunkowane na jak najlepsze wykorzystanie kapitału ludzkiego w firmie: umiejętności interpersonalne (pracy zespołowej, komunikowania się z innymi, negocjowania w kategoriach wygrana-wygrana), jak i intrapersonalne (inteligencję emocjonalną). To właśnie te umiejętności przede wszystkim sprzyjają osiąganiu sukcesów przez kobiety, a jednocześnie są najbardziej pożądane, gdy się piastuje stanowiska kierownicze najwyższego szczebla.

Długookresowa tendencja jest taka, że coraz więcej kobiet będzie zainteresowanych objęciem kierowniczego stanowiska lub założeniem własnej firmy, co wynika zarówno ze wzrastającej liczby kobiet wszechstronnie wykształconych, jak i ze zmian społecznych w zakresie postrzegania ról kobiecych i męskich. Członkostwo Polski w UE przyczynia się do tworzenia szans dla kobiet m.in. dlatego, że prawo unijne zaleca stosowanie dyskryminacji pozytywnej w celu wyrównywania proporcji udziału przedstawicieli obu płci w instytucjach publicznych, w polityce, a także w biznesie.


Badania nie kłamią
Według Pentoru Polacy coraz bardziej cenią równouprawnienie . W 1996 roku 43% opowiadało się za modelem małżeństwa, w którym mąż zarabia na rodzinę, a żona zajmuje się domem i dziećmi, natomiast 48% w którym mąż i żona pracują zawodowo, wspólnie zajmując się domem i dziećmi. Najnowsze dane Pentoru odnotowały odpowiednio 33 i 59 procent zwolenników każdej z koncepcji. Połowa Polaków wyraża przekonanie, iż w obecnych czasach kobietom i mężczyznom żyje się tak samo. Jedna trzecia uważa, iż kobietom żyje się gorzej niż mężczyznom, a co szósty badany (15%) jest przekonany o uprzywilejowanej pozycji kobiet. Kobiety i mężczyźni mają nieco inny pogląd na to jak im się żyje. Mężczyźni relatywnie częściej wskazują na podobną jakość życia obu płci i rzadziej zwracają uwagę na gorszą sytuację kobiet. Kobiety natomiast zdecydowanie częściej podkreślają, iż żyje im się gorzej jak mężczyznom.

Mimo, iż Polki odnoszą coraz więcej sukcesów w biznesie, polityce, są niezależne finansowo, pozostają w wolnych związkach z własnego wyboru bądź prowadzą życie singla, to społeczne przyzwolenie na emancypację kobiet jest więcej niż umiarkowane. Osobom starszym, które zostały wychowane w podobnym systemie wartości moralnych i społecznych trudniej zaakceptować nowoczesność w tej sferze. Młodsze pokolenie uznaje już równouprawnienie płci za oczywistość i być może to dzięki niemu za kilka lat zmniejszy się odsetek pań, które twierdzą, że polskim mężczyznom żyje się lepiej niż kobietom. W 2004 r. niestety aż 36% Polek zgadza się z tą opinią.

Polskie prawo zakazuje wszelkich form dyskryminacji ze względu na płeć. Niestety praktyki wynagradzania w wielu tradycyjnych firmach od wielu lat są dalekie od tych zaleceń. Kobiety zarabiają mniej, choć w wielu przypadkach nie są gorzej wykwalifikowane, ani nie posiadają mniejszego doświadczenia. Internetowe Badanie Wynagrodzeń 2004 potwierdza powszechne obserwacje, odnośnie niższych zarobków kobiet. Na szczęście w marketingu sieciowym zarabia się adekwatnie do wykonanej pracy i liczy się to, co zrobiono a nie to, jaką mamy płeć.

altMaja Gołębiewska, RND w Akuna Polska Sp. z o.o.: – Pierwszy raz z networkiem zetknęłam się 12 lat temu. Zafascynowałam się jego ideą, podejściem tego systemu do biznesu i podpisałam umowę o współpracy. Jednak szybko okazało się, że firma nie zapewniła mi odpowiedniej pomocy. Nie było przy mnie nikogo, kto pomógłby skierować moje działania w odpowiednim kierunku. To było dla mnie coś zupełnie nowego! Potrzebowałam dobrych nauczycieli, którzy powinni pokazać jak pracować, żeby odnieść sukces. Wtedy takich nie spotkałam, więc zrezygnowałam.

Po ukończeniu nauki na kierunku bankowość, pracowałam na etacie jako księgowa. W naszej rodzinie, jako pierwsza w marketingu sieciowym poważnie działała moja mama. To ona zaprosiła mnie na prezentację w firmie, w której niebawem zaczęłam zarabiać pierwsze pieniądze. Poważna praca okazała się bardzo trudna. Największe problemy sprawiało mi nawiązanie odpowiedniego kontaktu z ludźmi. Na szczęście miałam już nauczyciela, który mnie poprowadził i nauczył wszystkiego od podstaw. Następnie poznałam wspaniałe osoby, które miały sporo doświadczenia i były niezmiernie wymagające. Teraz zaczynam im być za to wdzięczna. Wymagający opiekun, który zmobilizuje człowieka do intensywnej pracy to podstawa sukcesu. Od ludzi, którzy mają dobre wyniki i chcą przekazać swoim podopiecznym jak zrobić to samo, należy przyjmować całą ich wiedzę z premedytacją. To jest w networku fantastyczne. Jeśli jedna osoba odnosi sukces, to korzysta na tym cała grupa.

W MLM można nawet niewielkim nakładem pracy otrzymywać godne dochody, a jeśli ktoś poświęci temu więcej czasu i pójdzie na całość, możliwość zarobkowania jest właściwie nieograniczona. Podczas pracy na etacie taki układ jest niemożliwy. Poważnym argumentem przemawiającym o wyższości MLM nad etatem jest dla mnie nienormowany czas pracy. Mam dwie małe córeczki, dlatego ten atrybut cenię sobie szczególnie.

W marketingu sieciowym mile widziane są osoby przedsiębiorcze, posiadające w życiu konkretny cel i marzenia. Kobieta musi mieć wiarę w siebie i w to, co robi. Nawet pomimo wielu przeciwności, na jakie natrafia w życiu codziennym, a których jest jeszcze więcej, jeśli zajmuje się biznesem. Marketing sieciowy jest jeszcze w Polsce branżą niszową, w wielu ludziach zakorzeniły się złe doświadczenia z związane z MLM. Rozumiem to, bo sama przed 12 laty wyrobiłam sobie nienajlepszą opinię. Dlatego, aby zajmować się czymś, co w społeczeństwie jest przyjmowane z dystansem, trzeba być człowiekiem oryginalnym i nietuzinkowym. Ze złymi stereotypami trzeba logicznie walczyć. Ja taką drogę wybrałam i jestem z tego zadowolona. Na pewno pożądaną cechą jest tutaj ambicja i dobra organizacja pracy, której trochę mi brakuje, ale najważniejsze, że zdaję sobie z tego sprawę i na pewno nauczę się lepiej organizować swoje życie. Mówi się, że „trzeba brać swój los we własne ręce”. W networku dla wielu może się to okazać wyzwaniem bardzo trudnym. Jednak osobiście podjęłam się tego – poznałam różnicę pomiędzy zatrudnieniem przez kogoś a działaniem na własny rachunek i nie żałuję. Już nigdy nie wrócę do pracy na etacie.


altUla Jegorowa, Collagen Beauty Int.:
– Jeszcze kilka lat temu do marketingu sieciowego podchodziłam bardzo sceptycznie. Większość moich koleżanek działała w networku, ale ja tylko je obserwowałam. Zauważyłam, że kilku znajomym znacznie poprawił się status majątkowy. Zajmowałam się wtedy organizowaniem kursów i szkoleń z zakresu rozwoju osobistego, medycyny niekonwencjonalnej oraz parapsychologii. Jednak, kiedy pojawiła się w Polsce nowa firma, przy której narodzinach i początkach miałam okazję być, zaczęłam się nad tym mocniej zastanawiać i w końcu uległam namowom koleżanek. Rozpoczęłam współpracę. Za taką decyzją przemówił fakt, iż mogę dać ludziom szansę pracować z ekskluzywnym produktem, używać go i zarabiać.

Czy pamiętam początki? Oczywiście. Network to nic trudnego. Przynajmniej dla mnie. W MLM bardzo mnie zafascynowało to, że nie pracuje się tutaj samodzielnie. Wszystko polega na pracy grupowej oraz wzajemnej opiece i pomocy sponsorów. To bardzo ułatwia naukę. W dodatku moimi nauczycielkami były te wszystkie koleżanki, które znałam na długo przed współpracą. Ich profesjonalna opieka sprawiła, że moje zaangażowanie w przyswojenie tematu było zmniejszone do minimum. W networku bardzo wiele zależy od osób, które innym przekazują tajniki tej branży.

Myślę, że w marketingu sieciowym zarówno kobiety jak i mężczyźni powinni się wykazywać podobnymi cechami. Mianowicie, podstawową sprawą jest zaufanie do osoby, która wprowadza nas do biznesu. W networku ludzie tworzą team i muszą być wobec siebie lojalni oraz uczciwi. Podstawa to szacunek i tolerancja w stosunku do współpracowników a także klientów.

Na szczęście rozwój naszej cywilizacji doprowadził do sytuacji, że kobiety nie muszą już wykonywać ciężkiej pracy, do której przecież się nie nadają w takim stopniu jak mężczyźni. Zmienia się rola kobiet w rodzinie i to w różnych kulturach. Coraz częściej to nawet kobiety zajmują się biznesem, ponieważ lepiej im to wychodzi, a mężczyźni opiekują się domem. Tutaj świetny dla kobiet okazał się marketing sieciowy, który daje im możliwość wykazania swoich uzdolnień w kierunku robienia kariery. W tej branży nie ma ograniczeń wiekowych, nikt nie wymaga od nas pracy w określonych godzinach. MLM pozwala realizować nowe wyzwania i daje ludziom wolność. Uwielbiam to. Dla mnie jest to ważniejsze od pieniędzy.

altNatalia Samarec, Dr. Nona International Ltd. Polska: – Zanim dowiedziałam się o możliwościach, jakie niesie ze sobą marketing sieciowy, byłam zatrudniona na państwowym etacie w przedszkolu. Praca z dziećmi bardzo mi się podobała, kochałam ją, aczkolwiek poza aspektem moralnym to zajęcie nie przynosiło korzyści finansowych. Ponieważ mam dwójkę dzieci, musiałam znaleźć coś, co pozwoliłoby mi utrzymać rodzinę. Pierwszy tym biznesem zajął się mój mąż. Ja niestety, jak większość ludzi, początkowo podchodziłam do tego rodzaju działalności sceptycznie. Jednak widząc sukcesy męża, postanowiłam spróbować. Na samym początku miałam wiele wątpliwości i było mi ciężko, ponieważ nigdy wcześniej nie zajmowałam się podobną branżą. Musiałam się w krótkim czasie nauczyć bardzo wielu nowych zagadnień. Największe problemy miałam w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, byłam niekomunikatywna, co wywoływało we mnie pewien rodzaj oporu. Z drugiej strony w MLM bardzo mi się spodobało to, że samemu można regulować czasem, można wszystko zorganizować w taki sposób, aby odpowiednią część dnia przeznaczyć na pracę i odpowiednią dla rodziny. To było dla mnie najważniejsze.

W networku szybko nauczyłam się kochać ludzi i nieść im pomoc. Bardzo pomogła mi obserwacja stylu pracy mojego męża, który cały czas był dla mnie wzorem, starałam się go naśladować i duplikować jego metody. Dzięki temu pojawiły się pierwsze sukcesy finansowe.

Cieszę się, że coraz więcej kobiet zaczyna brać los we własne ręce i to właśnie w marketingu sieciowym. Jakie powinna mieć kobieta cechy, żeby odnieść sukces w MLM? Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. A to z tego powodu, że z jednej strony trzeba kochać ludzi, nieść im pomoc, być dobrym i otwartym człowiekiem a z drugiej strony, praca z grupą wymaga od lidera stanowczości, twardego egzekwowania pewnych postępowań. Inaczej nie odniesiemy przecież sukcesu. To wszystko trzeba bardzo mądrze zrównoważyć. W networku nie mamy zwierzchników, dlatego kobieta musi być zdyscyplinowana i pracowita. Te cechy są przydatne do organizacji i racjonalnego planowania każdego dnia pracy. Najważniejsze to wyznaczyć sobie w pracy jakiś cel a wtedy wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Wiadomo, że najtrudniej jest na początku, kiedy wszystkiego trzeba się nauczyć. To zajmuje sporo czasu, ale poświęcenie się opłaca, ponieważ network polega na powielaniu pewnych ustalonych i sprawdzonych czynności. Kiedy dojdziemy do wprawy, to praca staje się tak łatwa, przyjemna i mało czasochłonna, że zyskuje na tym cała rodzina. Dlatego bardzo się cieszę, że podjęłam się tego zajęcia.

Kiedy pracowałam w państwowym zakładzie moim marzeniem było, aby raz w roku wysłać dziecko na wczasy. Teraz bez problemu możemy całą rodziną zwiedzać wiele ciekawych miejsc, jeździć na różne wycieczki. Niedawno byliśmy w Izraelu i na Ukrainie skąd pochodzę. Niebawem wyjeżdżamy na Krym do Jałty. W networku jest takie powiedzenie, że kiedy zostaniesz fachowcem, to „im dłużej pracujesz, tym masz więcej wolnego czasu”. Teraz to rozumiem.


altJustyna Żukowska, Nu Skin Enterprises Poland Sp. z o.o.: – Idea network marketingu zainteresowała mnie od początku. Spodobał mi się fakt, iż działalność ta nie wymaga dużych nakładów finansowych i nie niesie ze sobą dużego ryzyka. Właściwie, przy odrobinie dobrych chęci, każdy może spróbować swoich sił w MLM.

Długo zastanawiałam się nad tym, z którą firmą zacząć współpracę, dużo czytałam na temat firm, ich produktów, warunków współpracy. Kiedy poznałam firmę Nu Skin, jej produkty, technologie, możliwości rozwoju – wiedziałam, że to jest to, czego szukam. W moim przypadku początki były stosunkowo łatwe – miałam wsparcie mojej sponsorki, zaś firma okazała się nowością w moim otoczeniu – wiele osób było zainteresowanych jej produktami. Po kilku miesiącach przyszedł okres pewnej stagnacji. Wtedy zrozumiałam, że po prostu muszę poświęcić nieco więcej czasu i energii, by osiągnąć zadowalające efekty. Nic nie przychodzi bez wysiłku, efekty są proporcjonalne do włożonej w to pracy. Wydaje mi się, że kobiety są bardziej cierpliwe i konsekwentne w dążeniu do celu. Marketing sieciowy nie jest biznesem na kilka miesięcy. Czasami potrzeba sporo cierpliwości i konsekwentnego dążenia do celu. Kobiety są chyba również bardziej otwarte i towarzyskie, dzięki czemu łatwiej im nawiązywać kontakty z ludźmi, potrafią lepiej słuchać, co pozwala na zrozumienie potrzeb swoich klientów i dystrybutorów, są dobrymi kierownikami.

Obecnie nie mam zbyt wielu obowiązków domowych, nie mam dzieci. Dlatego praktycznie cały swój czas mogę poświęcić na własny rozwój zawodowy i podnoszenie swoich kwalifikacji. Jednak oprócz działania w Nu Skin, pracuję również na etacie. Praca w marketingu sieciowym nie koliduje z moimi obowiązkami, mogę oba te zajęcia bez problemu pogodzić. Wydaje mi się jednak, że praca w marketingu sieciowym jest łatwiejsza do pogodzenia z życiem rodzinnym, gdyż sami decydujemy o tym, ile czasu poświęcamy na pracę, a ile rodzinie. Czas pracy w MLM jest bardzo elastyczny, możemy go przystosować do swoich potrzeb.

Własny biznes daje mi przede wszystkim niezależność. Od pracodawcy, od zwierzchnika, od narzuconych z góry godzin pracy i zarobków ograniczonych kwotą wpisaną w umowie. Korzyści finansowe niewątpliwie są ważne, ale nie same w sobie. Dzięki pieniądzom możemy realizować swoje marzenia, osiągnąć niezależność materialną, zapewnić byt swojej rodzinie, wykształcenie swoim dzieciom. Dla mnie w tej pracy ważne są również korzyści społeczne – poznawanie nowych ludzi, nawiązywanie kontaktów – oraz korzyści socjalne – w czasach dużego bezrobocia network marketing daje zarobek wielu ludziom.

Jest wiele aspektów, które lubię w MLM – niezależność, elastyczność, możliwość pogodzenia tej pracy z innymi obowiązkami, a przede wszystkim – praca z ludźmi, w międzynarodowym środowisku, możliwość poznawania ludzi z całego świata.

Praca na etacie oznaczała dawniej pewność zatrudnienia i stabilność. Obecnie nie jest to już tak pewne a formy zatrudnienia stają się coraz bardziej elastyczne, tego samego pracodawcy oczekują również od pracowników. Własny biznes kojarzy się najczęściej z większym ryzykiem, niepewnością, ale daje większą swobodę działania, niezależność, możliwość samodzielnego podejmowania decyzji. W pracy na etacie kobietom nie zawsze oferuje się takie same szanse i warunki zatrudnienia, jak mężczyznom. Uważam, iż prowadząc własny biznes kobieta ma większe możliwości wykazania się.

altKrystyna Słowińska, K-Link-Poland:
Decyzję o wycofaniu się z kariery zawodowej w sensie ogólnie przyjętych standardów podjęłam dosyć spontanicznie. Jedna z największych firm w Polsce, w której pracowałam przez lata (ostatnio na stanowisku dyrektora eksportu) została przejęta przez amerykański koncern. Wprawdzie otrzymałam atrakcyjną propozycję kontynuacji kariery zawodowej, ale stwierdziłam, że czas na zmiany. Moją życiową dewizą jest powiedzenie „do odważnych świat należy”. Skorzystałam z oferty szwajcarskiej firmy i podjęłam pracę na stanowisku dyrektora sprzedaży i marketingu.

W kwietniu 2004 r. będąc na urlopie w Norwegii, podczas wycieczki w góry skręciłam nogę w kostce. Kuzynka zaproponowała mi japoński plaster o nazwie KINOTAKARA, twierdząc, że z pewnością kontuzja ustąpi. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego ranka po urazie nie było śladu. Zainteresowałam się tym magicznym produktem i umówiłam się z Norwegami, aby opowiedzieli mi coś więcej o produkcie. Po kilku minutach rozmowy otrzymałam propozycję współpracy i tak się zaczęła moja przygoda z firmą K-Link i pracą w marketingu sieciowym. Doszłam do wniosku, że najwyższy czas spożytkować swoją energię, doświadczenie życiowe i zawodowe dla siebie i stworzyć biznes rodzinny.

Jakie cechy kobiety są szczególnie przydatne w dążeniu do osiągnięcia zadowolenia w MLM? Pracowitość, konsekwencja, komunikatywność, wiara w ludzi i w siebie, optymizm. Ponadto chęć poznawania ludzi i świata. Naprawdę w MLM można się realizować. Ta praca daje mi dużo satysfakcji i ogrom wdzięczności ludzkiej, co jest dla mnie największą motywacją i utwierdza w przekonaniu, że decyzja była właściwa. Mam jeszcze wiele marzeń do spełnienia.

W dobie rosnącego bezrobocia chciałabym spotykać ludzi, którzy mają więcej wiary w siebie i w możliwości, jakie daje marketing sieciowy. Niestety, większość osób jest bardzo sceptyczna. Nie wszyscy rozumieją, że praca na etacie, kiedyś dawała gwarancje stałego dochodu, ale obecnie to pojęcie nie istnieje. Zachęcam wszystkie aktywne osoby do decydowania o losie swoich bliskich, o sobie i do zakładania swojego biznesu. Analizując światowe trendy, marketing sieciowy daje niesamowite możliwości we wszystkich aspektach życia. Bierzmy przykłady z lepszych od nas. Nieograniczone możliwości działania i zarobków, które zależą tylko od mojej pracowitości, poznawanie nowych, ciekawych ludzi i świata – to coś, czemu można się poświęcić.


altIwona Gierzkiewicz, Oriflame Poland Sp. z o.o.: – O tym, że postanowiłam poświęcić swój czas i energię w marketingu sieciowym zadecydowało zmęczenie prowadzeniem własnej firmy handlowej, ciągłym brakiem czasu i niepewnością jutra. Oto na mojej drodze pojawiła się szwedzka firma kosmetyczna Oriflame działająca na zasadach MLM. Moja niezaspokojona potrzeba działania, organizowania, przewodzenia, ale i pomocy innym dostrzegła możliwości rozwoju dla siebie w przejrzystym i uczciwym planie marketingowym Oriflame zwanym „Drogą do Sukcesu”.

Moje pierwsze kroki w tej branży? Miałam wówczas 25 lat i 4 letnią córeczkę Weronikę. Niegdyś podchodziłam do MLM bardzo sceptycznie. Na szczęście moje pierwsze firmowe spotkanie było prowadzone przez kogoś, kto zaszczepił we mnie fascynację systemem i zaufanie w powodzenie z racji jego prostoty i uczciwości. Network okazał się dla mnie objawieniem. Czy było łatwo? Nigdy nie było łatwo. Powiedzmy sobie szczerze: nie będzie łatwo. Na tym polega cała rzecz, że trzeba nauczyć się jak funkcjonować w mało sprzyjającym środowisku, wówczas wszystko będzie dużo prostsze. A to z kolei nie wyklucza udanych relacji z ludźmi, powodzenia w realizacji celów i najważniejsze: spełnienia marzeń.

Aby osiągnąć zadowolenie z networku kobieta musi mieć wewnętrzną siłę i mądrość, odpowiedzialność, intuicję i konsekwencję, wrażliwość, opiekuńczość i dobroć, ale zarazem zdecydowanie, dążenie do doskonałości poprzez rozwój wewnętrzny i świadomość własnej wartości, ufność, otwartość i wiarę w ludzi, determinację i bezwzględne dążenie do celu, poczucie własnej wartości.

W marketingu sieciowym jestem „uzależniona” tylko od swoich decyzji i od własnych zdolności organizacji czasu i pracy. To ja jestem odpowiedzialna za efekty i to ja sama się przed sobą z tego rozliczam. Moja rodzina i moje dzieci, to najwyższa dla mnie wartość i moje spełniające się marzenie. Mąż Mirek, który jest bardzo wartościowym człowiekiem i czwórka fantastycznych dzieci: 17 letnia Weronika, 11 letnia Dominika, 9 letnia Pola i 2 letni Gabriel – to moja RODZINA, w której panuje szacunek, szczerość i… dyscyplina, dotycząca przede wszystkim odpowiedzialności za słowa i zobowiązania. Tylko w marketingu sieciowym możliwe jest pogodzenie dwóch niemożliwych do pogodzenia ze sobą rzeczy: wolnego czasu i niezależności finansowej – i to jest piękne!!!

Cel pracy w networku to niezależność, która jest w tym świecie namiastką wolności – trzy jej podstawowe obszary, to finanse, czas i styl działania. MLM to szansa dla każdego. Możliwość zbudowania firmy bez ryzyka, gdzie najważniejszą inwestycją nie są pieniądze, lecz: czas, wiara w siebie i innych, zaangażowanie, entuzjazm, szczerość, otwartość i chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Dzielenie się, czyż to nie brzmi interesująco?

altAleksandra Ciszewska, Dr. Nona International Ltd. Polska: – Mój pierwszy kontakt z marketingiem sieciowym? To było 10 lat temu. Pamiętam ten moment jako krytyczny w moim życiu, ponieważ byłam tuż po bardzo poważnym wypadku. Wtedy, ze złamanym kręgosłupem wydawało mi się, że świat legł w gruzach, że moja aktywność zawodowa już się definitywnie zakończyła. I pewnego dnia odwiedziła mnie koleżanka, za której poleceniem zaczęłam stosować naturalne preparaty dla zdrowia. Czyli najpierw byłam konsumentem. Dopiero później zostałam zaproszona na duże spotkanie, prowadzone przez kobietę – wiodącego lidera firmy, której produkty już stosowałam. Tam dowiedziałam się o sprzedaży sieciowej, o wielu ludziach, którzy mieli podobne do moich problemy zdrowotne. Poznałam osoby, którym te produkty i system sprzedaży faktycznie pomogły „stanąć na nogi” zarówno w kwestii poprawy zdrowia jak i finansowej. Bardzo szybko odkryłam, że to jest miejsce dla mnie i powinnam z tą firmą współpracować. Byłam zaskoczona faktem, że istnieje biznes łatwy, przystępny i praktycznie dla każdego. Nawet dla takiej kaleki, jaką wówczas byłam.

Od samego początku mojego zaangażowania się w MLM, wiodącym czynnikiem motywującym mnie do działania była możliwość niesienia pomocy innym ludziom, poprzez propagowanie szeroko rozumianego zdrowia i wellness. Byłam w takiej sytuacji, że mogłam pozostać na utrzymaniu męża, jednak zwyciężyły chart ducha i dążenie do samodzielności oraz niezależności. Wolałam być kobietą, która może stanowić o sobie i podjąć wyzwanie. Zresztą mój przypadek jest bardzo dobrym argumentem w rozmowie z ludźmi. Mówię wtedy: „Zobaczcie, jeśli ja, z takim dużym uszczerbkiem zdrowia, mogłam się sprawdzić w tym biznesie, to wy to możecie zrobić tym bardziej, być może jeszcze lepiej ode mnie.”

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mogłabym pracować gdzieś siedząc za biurkiem przez 8 godzin. W MLM jestem swoim szefem i sama decyduję o godzinach pracy oraz o ewentualnych zadaniach. Po latach w networku mogę powiedzieć, że w tym systemie najbardziej sobie cenię możliwość łączenia poważnego biznesu, dzięki któremu przecież zarabiam pieniądze, z radosnym podejściem do życia podczas wykonywania często odpowiedzialnych obowiązków. Być może wynika to stąd, że współpracując z firmą sieciową nie inwestujemy dużych pieniędzy. Nie ryzykujemy straszną w skutkach plajtą. Wiem, jakie ryzyko niesie tworzenie biznesu tradycyjnego. Tam czasami mały błąd popełniony przez urzędnika, wścibską konkurencję czy zmieniające się dziwne przepisy decydują o tym, że ludzie z dnia na dzień tracą niewyobrażalne sumy pieniędzy. Dlatego kocham to, co robię, bawię się tym, traktuję to jako styl i sposób na życie. Lubię często wyjeżdżać na szkolenia, seminaria i traktuję to nie tylko jako wspaniałą okazję do doskonalenia siebie, ale też jako zabawę. Dzieje się tak być może dlatego, że kiedyś miałam problemy wywołane przez chorobę, a network dał mi zdrowie i możliwość realizowania swoich marzeń? Z pewnością różnię się od kobiet, które zajęły się branżą ze względów czysto finansowych.

Według mnie, żeby dobrze robić network marketing kobieta musi mieć w sobie dużo cierpliwości, wytrwałości oraz systematyczności, ale te cechy ma niemal każda z nas. Ważne są także wiara w siebie, odwaga, przyda się troszkę uporu, ale przecież my wszyscy Polacy jesteśmy uparci – to nasza cecha narodowa. Tak więc wychodzi na to, że każdy może spróbować swoich sił w networku!

Osobiście życzyłabym sobie i wszystkim dystrybutorom, aby w Polsce zmieniło się nastawienie społeczeństwa do MLM i sprzedawców bezpośrednich. W świadomości ludzi na temat branży zakorzeniły się złe stereotypy, wywołane kilkanaście lat temu przez firmy, które nie działały etycznie. To wywarło i w wielu zostawiło negatywne emocje i teraz mamy z tym problem. Jest to troszkę krzywdzące, ponieważ my wielu ludziom pomogliśmy i wielu jeszcze możemy pomóc. Myślę, że uczciwe firmy networkowe powinny się zająć szerszym uświadamianiem społeczeństwa na temat swojej działalności. Są różne sposoby, aby taką pracę wykonać. Wystarczy tylko chcieć.


altAnna Wójcicka, FLPP Sp. z o.o.:
– Zainteresowałam się marketingiem sieciowym, ponieważ potrzebowałam stabilizacji – mieszkania, a moje dochody miesięczne były niższe niż cena jednego metra kwadratowego najmniejszego lokalu. Była to chęć dorobienia do pensji, bez ryzyka zmiany pracy. Lubiłam swój zawód, ale nie dawał mi on pełnej satysfakcji finansowej. Chciałam, nie rezygnując z pracy zawodowej, sprawdzić swoje umiejętności w nowej dziedzinie i zdobyć środki na mieszkanie. Network nigdy nie sprawiał mi problemów. Jestem osobą otwartą, mającą szerokie kontakty towarzyskie. Dlatego bardzo radośnie dzieliłam się nowymi informacjami o produktach i ich dobrej jakości z wieloma znajomymi. Każdy chciał mieć je taniej dla siebie, więc podejmowali współpracę.

W MLM trzeba mieć cierpliwość i wytrwałość, punktualność i słowność, a także umiejętność nawiązania kontaktu – to są główne i najważniejsze cechy, które są szczególnie przydatne w tym zawodzie. Chyba najważniejsza jest umiejętność słuchania i rozpoznania potrzeb klienta. Później trzeba trafnie dobrać produkty i ustalić warunki współpracy, najkorzystniejsze dla tej osoby. Trzeba dobrze organizować pracę i ściśle przestrzegać terminów w planie dnia, a wtedy będziemy osiągali zamierzone cele.

Czy najważniejsze są pieniądze? Osobiście w networku nie poznałam żadnej osoby, której motywacją byłyby wyłącznie korzyści finansowe. Najbardziej poszukiwana jest satysfakcja osobista, uznanie i szacunek, zadowolenie, świadomość, że się jest potrzebnym i oczekiwanym przez innych ludzi. Mnie motywują wyzwania. Im trudniej coś osiągnąć, tym większą mam w finale satysfakcję. Dzięki finansom zarobionym w MLM zrealizowałam wiele swoich marzeń. Podróżuję po całym świecie. Mogłam szkolić się za granicą u najlepszych mistrzów. Nauczyłam się jak prowadzić własną firmę, jak inwestować. Najpierw zakupiłam narzędzie pracy – samochód, następnie wynajęłam warsztat, czyli własne biuro. Później nabyłam już dla własnego komfortu mieszkanie. Dużo czytam, uczestniczę w różnego rodzaju kursach i zajęciach, mam bardzo szerokie zainteresowania, które mogę z łatwością realizować. Teraz robię to, co lubię. Spotykam się z wieloma osobami o różnych zainteresowaniach i zawodach, chętnie wymieniamy doświadczenia. Marketing sieciowy to praca twórcza, która daje mi satysfakcję w wielu dziedzinach życia. Sama jestem swoim dyrektorem i dobieram odpowiednich ludzi do współpracy. Daję szansę innym, aby stali się niezależni i budowali swój sukces według własnego pomysłu, ja im tylko pomagam sprecyzować cele oraz pokazuję, jak je można zrealizować w oparciu o plan marketingowy firmy.

altAlicja Rogińska, Lifestyles Poland: – Kiedyś pracowałam w tradycyjnym zakładzie pracy. Niestety, kiedy zachorowałam zwolniono mnie, ponieważ stałam się dla pracodawców osobą niedyspozycyjną. Rozpoczęłam poszukiwania jakiegoś alternatywnego źródła zarobkowania. Wtedy dostałam od koleżanki produkt, który postawił mnie na nogi. Postanowiłam dowiedzieć się więcej na temat tego specyfiku i systemu, w jakim jest dystrybuowany. Zaczęłam poznawać tajniki branży i zgłębiać jej ideę. Szybko okazało się, że network marketing jest właśnie taką formą zarabiania pieniędzy, która mi odpowiada pod każdym względem. Tutaj ja sama decyduję, kiedy mam pracować, sama reguluję zarobki i sama jestem sobie szefem. Te, jakże ważne atrybuty były podstawowym powodem, dla których zajęłam się MLM.

Jest to fantastyczna praca, ponieważ człowiek jest stale w bezpośrednim kontakcie z innymi ludźmi, poznaje wiele ciekawych osobowości, a jednocześnie uzyskuje niezbędne do życia środki – dla mnie jest to zdrowie i pieniądze. Z drugiej strony wydaje mi się, że network w Polsce jest tematem tabu. W odróżnieniu od krajów zachodnich u nas to biznes, o którym mówi się niewiele. Spójrzmy np. na USA. Tam network marketing jest przedmiotem wykładowym na najlepszych uniwersytetach. Amerykanin jest dozgonnie wdzięczny znajomemu, że podzielił się z nim informacją o ciekawym produkcie czy formie pracy. W Polsce społeczeństwo jest totalnie nieuświadomione o tym, że network to taki sam biznes jak wszystkie pozostałe z tym, że to networkowiec jest w swoim przedsiębiorstwie szefem i osobą decyzyjną. Najważniejszy powód, dla którego nasze społeczeństwo nie jest zainteresowane przedsiębiorczością to z pewnością okrutne stanowisko władz do małych firm. Dużo się mówi o pomaganiu mikroprzedsiębiorcom, ale prawo podatkowe, ZUS, biurokracja i wszystkie koszty związane z prowadzeniem firmy są tak radykalne, że ludzie wciąż szukają etatu. Po prostu nie chcą mieć tych wszystkich problemów na własnej głowie i boją się ryzyka.

Bardzo się cieszę, że teraz weszła w życie nowa ustawa zmniejszająca ubezpieczenie społeczne. Może to malutka kropla w oceanie problemów, ale powinna stanowić pierwszy krok w szerszym projekcie propagującym przedsiębiorczość. Jeśli ludziom ułatwi się prowadzenie własnej działalności gospodarczej, wtedy wszystkie kobiety pracujące gdzieś w szpitalach czy urzędach na państwowym garnuszku, będą mogły wyjść zza biurek i pokazać całemu światu, jaki w każdej z nich tkwi olbrzym.


altHalina Kwiecień, Akuna Polska Sp. z o.o.:
– O marketingu sieciowym dowiedziałam się przez czysty przypadek. Od 13 lat prowadzę razem z mężem cukiernię i pewnego razu nasze klientki oglądały sobie przy stoliku jakieś foldery. Zaciekawiło mnie to. Miałam odwagę, żeby podejść i zapytać, o jakich produktach tak żywo dyskutują. Dostałam od nich te książki i zapoznałam się z nimi dokładnie. Te same kobiety pomogły mi później zakupić produkty. Zostałam ich klientką. Następnie, zupełnie przypadkowo sama nawiązałam kontakt z firmą, która dystrybuowała te wyroby i tak się zaczęła moja przygoda w networku.

W wielu przypadkach jest tak, że kobiety, kiedy zaczynają w MLM zarabiać pierwsze pieniądze i widzą wyższość tego systemu nad innymi biznesami, porzucają dotychczasowe zajęcie na rzecz całkowitego poświęcenia się dla marketingu. W moim przypadku byłoby to niedopuszczalne. Nigdy nie zamknęłabym ukochanej cukierni, w którą kiedyś włożyłam tyle energii, poświęcenia i oczywiście pieniędzy. Lokal ma dużą renomę w całej Polsce i realizujemy nietypowe, specjalne zamówienia dla bardzo wymagających klientów z całego kraju. Zresztą, moja cukiernia to także network marketing! Po pierwsze w „Dolcevicie” poznaję nowych ludzi, mam tam dobrze przygotowane pomieszczenie, gdzie odbywają się rozmowy rekrutacyjne i szkolenia. Po drugie, z czego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy – tak samo w cukierni jak i w marketingu sieciowym, w pracy stosuję podobne techniki. Muszę być dobrym sprzedawcą, odbywać rozmowy handlowe, telefoniczne, zdobywać polecenia. Zawsze byłam przeciwna reklamie tradycyjnej, starałam się to robić dzięki poleceniom z ust do ust. Tak jak w MLM. W moim życiu biznes tradycyjny i network marketing idą w parze a nawet wzajemnie się wypełniają. Świadczy to o jednym: można zacząć i robić przez wiele lat dobry MLM, taki, który sprawia kobiecie satysfakcję i radość, nie rezygnując ze wcześniejszych zajęć.

Żeby działać w biznesie trzeba być osobą nieprawdopodobnie zdyscyplinowaną i konsekwentną. Pragnęłabym tylko, aby ludzie, którzy budują w Polsce struktury, gdzie praca opiera się na kontaktach międzyludzkich byli bardziej uczciwi i wykazywali więcej pokory. Nawet, jeśli się dużo zarabia, to są na świecie inne, bardziej potrzebne człowiekowi dobra niematerialne, o których często ludzie bogaci w networku zapominają. Im życzę, aby mieli troszeczkę pokory.

Kiedy spróbujemy porównać formy pracy – MLM i biznes tradycyjny, to w o wiele lepszym świetle wypada MLM. Wszystkie obowiązki wynikające z prowadzenia firmy tradycyjnej w networku znikają. Praca w MLM i promowanie wśród ludzi dobrych produktów, których jest obecnie coraz więcej, bezpośredni kontakt podczas rozmowy, wdzięczność ludzi, z jaką się spotykamy za polecenie im czegoś pożytecznego, to wszystko jest bardziej ujmujące od biznesu klasycznego. Dla mnie network jest bardzo dobrą formą zarabiania pieniędzy, ale cieszę się, że udało mi się pogodzić MLM z pracą w cukierni, która przecież jest moim dzieckiem.

altGrażyna Byczuk, Dr. Nona International Ltd. Polska: – Dla mnie przygoda z wellness zaczęła się dzięki pracy we własnym gabinecie medycyny chińskiej. W terapii naturalnej zawsze stosowałam zasadę, że człowiekiem, który przychodzi do mnie po profesjonalną pomoc należy się tak zaopiekować, aby wszystkie dolegliwości minęły, żeby nie miał on powodów do kolejnych wizyt. Z drugiej strony, ponieważ ludzi chorych jest wielu, cały czas trafiali do mnie nowi klienci. Obserwowałam tą sytuację i marzyło mi się znalezienie sposobu, dzięki któremu ludzie bardziej zaczęliby zwracać uwagę na swoje ciało i zdrowie. Jednocześnie szukałam dobrego produktu z kręgu medycyny naturalnej. Znalazłam taki dzięki koleżance. Początkowo planowałam jedynie osobiście spróbować tych wyrobów, ewentualnie, jeśli okazałyby się dobre – polecać je swoim pacjentom. Przecież network nikogo nie zmusza do pracy, równie dobrze można być tylko konsumentem i korzystać z tych wszystkich znakomitych produktów.

Później zainteresowałam się marketingiem. Kiedy postanowiłam o rozpoczęciu pracy w MLM zamknęłam swój gabinet. Po miesiącu byłam menedżerem, a po dwóch dyrektorem. Być może to nie jest rewelacyjny wyczyn jak na network, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie miałam wtedy żadnego pojęcia o marketingu i jakimkolwiek biznesie, dla mnie był to osobisty sukces.

Praca w networku nie jest trudna, ale wymaga zaangażowania. Aby odnosić dobre rezultaty w tej branży trzeba wykazać wielką chęć do nauki. Należy być człowiekiem twórczym, kreatywnym, energicznym, samodzielnym, a przede wszystkim stanowczym i zdecydowanym. Lider musi wiedzieć, czego chce od życia i konsekwentnie zmierzać do realizacji zadań. Jest jeszcze najważniejsza cecha, którą w biznesie powinien mieć każdy, bez względu na płeć – uczciwość.

Co sądzi o MLM mój mąż? W naszej rodzinie wszystko potoczyło się specyficznie. W momencie, kiedy zaczęłam zarabiać pieniądze, w firmie męża pojawiły się przeróżne problemy. Wtedy powiedziałam do niego: „Słuchaj, jeśli ty masz codziennie jeździć do pracy, denerwować się i jeszcze nie mieć z tego dochodów, to lepiej pomóż mi w prowadzeniu mojego biznesu”. I tak zrobiliśmy. Teraz małżonek bardzo mi pomaga i zajmuje się takimi sprawami, na które mi często brakowało czasu.

Wszystkim polskim kobietom zatrudnionym na etacie radzę, aby zainteresowały się własnym losem i swoimi rodzinami, żeby zakładały firmy. Przecież polskie kobiety są inteligentne. Wystarczy podjąć się współpracy z renomowaną firmą MLM, która posiada w swojej ofercie dobre produkty, a to, w jaki sposób pracować zawsze zademonstruje i nauczy sponsor. Potem trzeba konsekwentnie i mądrze prowadzić działalność gospodarczą. Sukces jest w zasięgu ręki każdej z nas. Trzeba tylko po niego sięgnąć.

Mogą Cię również zainteresować