Koniec kanadyjskich jednocentówek?

przez Maciej Badowski
302 odsłony

Koszt produkcji monety jednocentowej wynosi 1,5 centa. Z tego powodu kanadyjski senat zarekomendował rządowi i bankowi centralnemu zaprzestanie bicia tych monet. Jeśli pomysł zostanie przyjęty, w ciągu roku moneta zostanie wycofana z obiegu.

źródło: www.flickr.com
źródło: www.flickr.com

Jednak pozostaje problem z tym, czy ceny usług i produktów nadal będą mogły mieć jednocentową czy dziewięciocentową końcówkę. Zatem jeden cent musiałby pozostać w obrocie bezgotówkowym, ale w transakcjach gotówkowych ceny byłyby zaokrąglane do najbliższych pięciu lub dziesięciu centów. Jednocentówki nadal miałby przyjmować bank centralny, czyli Bank of Canada.

Oficjalna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Choć rząd podziękował senatowi za dokładny raport dotyczący jednocentówek, to na razie nie ma planów jej likwidacji. Rząd kanadyjski przyjął w tym roku plan unowocześniania swoich banknotów i monet. Według wyliczeń, co roku na produkcję jednocentówek wydaje się 100-150 mln dol, a od 1908 roku wartość tej monety spadła o 95%. Przedstawiciele Bank of Canada stwierdzili wówczas, że wycofanie jednocentówek z obiegu i zaokrąglanie cen w transakcjach gotówkowych miałoby nieznaczny i najprawdopodobniej w ogóle nieistniejący wpływ na inflację. Wśród zwolenników likwidacji jednocentówki jest też biznes.

Zwolennicy penna uważają, że gromadzenie drobnych pieniędzy uczy dzieci poczucia wartości pieniądza. Według danych kanadyjskiej mennicy w obiegu znajduje się 28 mld jednocentówek, a tylko w zeszłym roku wyprodukowano 455 mln tych najdrobniejszych monet. Propozycja specjalnej ustawy likwidującej kanadyjskie jednocentówki została złożona w parlamencie już dwa lata temu. Dwie poprzednie próby pojawiły się w 1992 i 1996 r. Monety o najmniejszym nominale zniknęły już w Australii i Nowej Zelandii.

Mogą Cię również zainteresować