JAK ZARZĄDZAĆ ENERGIĄ „korporacyjnych sportowców”?

przez Beata Witaszek
641 odsłony

.

Czuje się przez to permanentnie wyczerpany, a aktywny udział w życiu rodziny przerasta jego możliwości. Oczywiście, fakt ten frustruje go i budzi ogólne niezadowolenie z życia. Obecnie firma Antoniego rozrasta się najszybciej od ostatnich 5 lat.

 

Czuje się przez to permanentnie wyczerpany, a aktywny udział w życiu rodziny przerasta jego możliwości. Oczywiście, fakt ten frustruje go i budzi ogólne niezadowolenie z życia. Obecnie firma Antoniego rozrasta się najszybciej od ostatnich 5 lat. Z dnia na dzień przybywa mu obowiązków. Szef Antoniego, widząc jego zmęczenie i chroniczny brak czasu na wszystko, wysłał go na szkolenie… Jak myślicie? Czy po powrocie z warsztatów sytuacja Antoniego Kowalskiego ulegnie zmianie?

Dzięki poznaniu technik zarządzania czasem i konsekwentnemu ich stosowaniu uczestnicy szkolenia oszczędzają zazwyczaj od 15 do 20% czasu pracy w ciągu dnia (dodatkowa godzina – półtorej czasu). Są też w stanie lepiej skupić się na najważniejszych sprawach i doprowadzić je do pomyślnego finału. Jednak to tak naprawdę nie do końca rozwiązuje problem zapracowanych menedżerów, ponieważ nie dotyka jego istoty. Tą istotą jest bowiem nie tyle zarządzanie czasem, co gospodarowanie własna energią.

Dlaczego zarządzanie energią?

W przeciwieństwie do czasu, energia jest zasobem odnawialnym. Fizyka określa ją jako "zdolność do działania". U ludzi pochodzi ona z czterech źródeł: ciała, emocji, umysłu i ducha. W każdym z tych obszarów energię można systematycznie zwiększać. Można też stale odnawiać jej zasoby.

Jim Lehr i Tony Schwarz, światowej klasy konsultanci-doradcy w dziedzinie podnoszenia efektywności osobistej twierdzą, iż:

Współcześni menedżerowie, aby osiągnąć szczytową formę umysłu, ciała i ducha, muszą nauczyć się tego, co sportowcy światowej klasy wiedzą od dawna: że odzyskiwanie energii jest równie ważne jak jej wydatkowanie.

Uważają również, iż aby podnieść globalną wydajność człowieka należy traktować go jako całość, a nie – jak mają to w zwyczaju praktykować korporacje – jako zestaw jego zdolności intelektualnych. Obaj wspomniani panowie przez blisko 20 lat współpracowali ze sportowcami światowej klasy obserwując ich wzloty i upadki. To w oparciu o poczynione wówczas obserwacje powstała ich zintegrowana teoria sterowania efektywnością, której modelem jest piramida efektywności.

Obserwując pracę menedżerów w korporacjach, Jim Lehr i Tony Schwarz uświadomili sobie, że w gruncie rzeczy nie są oni nikim innym jak… "sportowcami korporacyjnymi". Różnica polega na tym, iż o ile kariera sportowca jest krótka i trwa kilka, kilkanaście lat, to kariera menedżera, w trakcie której wymaga się od niego utrzymywania stale wysokiej formy, może trwać lat… kilkadziesiąt. Skoro menedżerowie mają przez tak długi czas osiągać doskonałe wyniki, to powinni trenować w równie systematyczny i wielopoziomowy sposób jak czynią to najlepsi na świecie sportowcy – pomyśleli Jim Lehr i Tony Schwarz – a następnie stworzyli teorię sterowania efektywności, którą w dalszej kolejności przetestowali na tysiącach menedżerów. Okazało się, że to rzeczywiście działa!!!

Co trenować?

Projektując trening efektywności osobistej dla menedżerów, Lehr i Schwarz z pełną świadomością pominęli wszystkie podstawowe kompetencje, potrzebne kadrze zarządzającej do takich zadań jak: wystąpienia publiczne, prowadzenie negocjacji, zarządzanie strategiczne. Starali się natomiast rozbudować to, co można by nazwać kompetencjami wspomagającymi, np.: wytrwałość, elastyczność, opanowanie i koncentracja. Uznali, że właśnie zwiększanie tych kompetencji na wszystkich poziomach umożliwia zarówno sportowcom jak i menedżerom doprowadzenie do szczytowej formy swoich umiejętności i uzdolnień. Jak zatem wygląda piramida efektywności?

Mogą Cię również zainteresować