Sytuacja kryzysowa w Forever Living Products Poland część 2

przez Maciej Maciejewski
4236 odsłony

Pamiętacie słynną akcję z 2013 roku, kiedy Network Magazyn ogłosił ogólnonarodową zbiórkę dla firmy BONOFA? Ten projekt MLM rodem z Liechtensteinu chciał wtedy wejść i zawojować polski rynek. Zrobił to tak niechlujnie i mało profesjonalnie, że po naszej publikacji to już nic nigdy nie zrobi. Never.

źródło: Facebook

Byliśmy wtedy na pierwszej konferencji firmy BONOFA w Polsce. Okazało się, że liderzy z tego projektu rekrutują do struktur naszych rodaków bez jakiegokolwiek przygotowania i zaplecza. Zero umów o współpracy w języku polskim, zero regulaminu, zero opisu produktu, zero strony internetowej, totalna łapanka, ogólnie jedno wielkie zero. Podejście typu Polak ma nie myśleć i nie wiedzieć. Polak ma wpłacać pieniądze i zapierdalać. Najlepiej za miskę ryżu

Oficjalną zbiórkę dla tej firmy na tłumacza języka polskiego ogłosiliśmy w sierpniu 2013 roku (UWAGA Bonofa wchodzi do Polski”), a kariera tego przedsięwzięcia zakończyła się w czerwcu roku 2016 (Bonofa raz jeszcze. Niemcy uderzyli w piramidy finansowe). Przyczepiliśmy się jak rzep psiego ogona? Nie. Znów Network Magazyn miał rację. 

Dlaczego o tym piszę? Otóż chyba trzeba zrobić kolejną, podobną akcję. Tym razem chodzi o firmę Forever Living Products, której nie stać na zatrudnienie rzecznika prasowego. Sprawa bardzo niesympatyczna i mocno dziwna, bo ten projekt MLM od wielu lat uważaliśmy za poważnie kompetentny i profesjonalny. Wychodzi na to, że zaliczyliśmy pierwszą, poważną pomyłkę. 

FOREVER to potężna korporacja, działająca od wielu lat na całym świecie. Tylko w Polsce ich spółka generuje sprzedaż netto na poziomie ok. 100 milionów złotych netto rocznie. To spora kwota. Powinna wystarczyć na zatrudnienie sprawnego specjalisty od marketingu tudzież public relation, który mógłby rzetelnie i zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami rozmawiać z mediami. A jednak…

Chyba kabza pusta, bo takiego człowieka w FOREVER najwyraźniej nie ma. Spółka w Polsce ewidentnie jest w sytuacji kryzysowej, o której zaraz napiszę więcej, a dziennikarz nie ma z kim gadać. Nie ma z kim normalnie rozmawiać. Tak po ludzku.      

Pierwszy raz o rozmowę z kompetentną osobą poprosiłem spółkę w grudniu 2023 roku. Przez 16 dni nikt się do mnie nie odezwał. Postanowiłem więc o tym powiedzieć kilka słów w tym miejscu: (Sytuacja kryzysowa w Forever Living Products Poland część 1). No i chwała bohaterom. Niecałe 8 minut po publikacji tego wideo, skontaktowała się ze mną szefowa działu marketingu. Przeprosiła za zwłokę i obiecała, że jak tylko dyrektor wróci do pracy ze świątecznego wyjazdu rodzinnego, postanowią kto powinien rozmawiać z naszą redakcją. To było 20 grudnia 2023 roku. Od momentu tej obietnicy minęło półtora miesiąca. I kiszka. Nic. Zero informacji. 

Ja już nie jestem niecierpliwy. Islandia nauczyła mnie spokoju, ale to jest lekka przesada. Nie ma w tej firmie żadnego profesjonalisty. Zero. Albo chodzi o co innego? Być może i byłoby z kim rozmawiać, ale sprawa jest tak poważna i dla spółki niewygodna, że lepiej siedzieć cicho i ściemniać?

Otóż wyjaśniam wszystkim stanowczo, że nie lepiej. W mediach, wszystkich bez wyjątku, panuje w tym kontekście jedna, podstawowa zasada: lepiej dziennikarzowi powiedzieć byle co, niż nic.

Dlaczego? Proste. Bo dziennikarz nigdy nie podejmuje  prób kontaktu dlatego, że z nudów całymi dniami pierdzi w stołek. Robi to, ponieważ taka jest jego praca. Jego podstawowym zadaniem jest rzetelnie informować społeczeństwo, edukować, komentować i w miarę swoich możliwości pomagać. Jeżeli firma ma jakikolwiek wewnętrzny problem ze swoimi współpracownikami i pismak ma na ten temat pytania to znaczy, że ludzie proszą go o pomoc. Tak trudno na to wpaść w sytuacji kryzysowej, z której bardzo dobrze sobie zdają sprawę nie tylko władze polskiej spółki, ale nawet decydenci firmy matki w USA? Tak trudno to zrozumieć? Trzeba mieć fakultet z psychologii, socjologii i filozofii biznesu? Poważnie? Chyba najwyższy czas, abyśmy zebrali nieco grosza na specjalistę dla FOREVER LIVING PRODUCTS, który należycie – profesjonalnie i kompetentnie, zajmie się tą sprawą. Bo szkoda bardzo fajnej firmy, a przede wszystkim jej polskich dystrybutorów.

Na koniec kilka słów o tym, jaki konkretnie spółka ma problem, bo codziennie zgłaszają się do nas zbulwersowane, zdenerwowane osoby. Nie jest już również żadną branżową tajemnicą fakt, że kilkudziesięciu partnerów tego biznesu MLM zdecydowało się wynająć prawnika, który przygotowuje proces. O co konkretnie chodzi? Wystarczy, że zacytuję fragment emaila, który otrzymałem w tej sprawie dosłownie dziś rano:    

(…) Najważniejsze i najsmutniejsze zarazem dla nas są uchybienia firmy, które naszym zdaniem są bezpośrednio związane z zasadami działalności Forever. Chodzi m.in. o zamawianie produktów powyżej wartości, zakupy produktów na rzecz innych osób, sprzedaż produktów innym FBO oraz w sklepach, aptekach i komisach, wykupywanie premii i awansów, handel za pośrednictwem platform osób trzecich tzw. słupy np. na Allegro, wykorzystywanie znaków towarowych, niezgodne z zasadami działalności wykorzystywanie znaków towarowych forever, wyprowadzanie w błąd co do korzystania z oficjalnej strony Forever przez sklepy online, naruszenie ograniczonej licencji, naruszenie licencji na znak towarowe forever, psucie rynku polskiego i sąsiednich przez nieetycznych sprzedawców, nieprzestrzeganie Zasad Działalności, Kodeksu Etyki oraz Kodeksu PSSB oraz wiele innych. Bardzo prosimy o pomoc (…)”

Pomożecie? Pomożemy. Od tego jesteśmy. Taką mamy robotę. Tylko kochani, jak tu pomóc, kiedy nie ma z kim gadać?

Chyba jednak nie wszyscy traktują w naszej branży biznes poważnie. No i słuchajcie. Powstaje jeszcze pytanie najważniejsze. Clue problemu. Jak ta firma traktuje swoich ludzi czyli te wszystkie mróweczki zapieprzające każdego dnia w pocie czoła na te 100 okrągłych baniek rocznie, jeżeli olewa dziennikarzy? Jak rozmawia z dystrybucją, kiedy ma to gdzieś w przypadku mediów? Nie wiem. Ale z pewnością wiedzą współpracownicy. Amen. To jak? Zbieramy kasę na rzecznika prasowego? 

Mogą Cię również zainteresować