6 prawdziwych sposobów milionerów na MOTYWACJĘ

przez Grzegorz Cieślik
858 odsłony

Bardzo ważnym czynnikiem w prowadzeniu biznesu jest motywacja. Z mojego doświadczenia – niedoceniana u wielu przedsiębiorców. W jaki sposób – bardzo prosty a dodatkowo bardzo efektywny – może ona pomóc w biznesie?

źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Odbyłem ostatnio wiele rozmów z mężczyznami w wieku 28-35 lat, którzy są właścicielami sporej gotówki. Naprawdę sporej. Może nie nazwałbym ich milionerami ale myślę, że dużo im już nie brakuje. Problem w tym, kogo nazwiemy milionerem? Tego, który ma milion czy tego, który ma ich osiem?

Zadawałem im pytania, po których liczyłem na odpowiedź w postaci sekretu „jak zostać milionerem”. Nie doczekałem się. Otrzymałem natomiast bardzo zbieżne, proste odpowiedzi. Postanowiłem się nimi podzielić.

Cel

Wielu z nich nie miało sprecyzowanego celu biznesowego. Po prostu ich celem była kwota miesięczna do zarobienia. I tak np. jeden z nich postawił sobie za cel zarobić 100 tys. zł w danym miesiącu. Miałem przyjemność odbywać z nim rozmowy właśnie podczas tego miesiąca. Dobił swego. Z końcem miesiąca przekroczył kwotę 100 tys. zł. Kolejny podobnie – cel konkretna kwota. Nie ma znaczenia w co inwestują – oczywiście kalkulują opłacalność inwestycji ale nie wybrzydzają. Nawet zarobienie małej kwoty jest dla nich atrakcyjne. Fascynujące…

Autorytet

Prawie każdy z nich co kilka dni poświęca czas na zagłębianie się w studiowanie biografii znanych milionerów. Czytają, oglądają, analizują. Na moje pytanie „po co?” odpowiedź zawsze była jedna: „bo wtedy wiem, że można…” Cóż więcej mam do tego dodać? Prosty sposób na wzmacnianie przekonania, które jest motorem napędowym w zdobywaniu dużych pieniędzy.

Współpracownicy

Bardzo duży nacisk kładą na osoby, z którymi współpracują. Tutaj, gdy pytałem o ten kontekst, zauważyłem bardzo emocjonalne reakcje. Osoba taka musi spełniać kilka warunków. Musi być: dyspozycyjna, godna zaufania i o podobnych poglądach na biznes (chodzi o te punkty, które właśnie czytasz). Dla nich to bardzo sztywne wytyczne. Raczej nie wejdą we współpracę z kimś, kto odbiega od ich ram postrzegania rzeczywistości.

Pasja

Ich pasją jest… zarabianie. Głównie zarabianie. Są wkręceni w procesy zarabiania. Raczej nikt z nich nie pochwalił mi się jakąś pasją, na której by zarabiał. Co nie znaczy oczywiście, że to zła droga. Opisuję tylko to, czego doświadczyłem przebywając z nimi. Wszyscy patrzyli raczej przez pryzmat „możliwości zarabiania” a nie przez pryzmat „moja pasja”.

Sens

Wiele razy słyszałem z ich ust przekaz typu: „przeżyj życie godnie… nie wyobrażam sobie, że chodzę pieszo lub zastanawiam się czy mi wystarczy do 1-go…” Dla nich – człowiek nie żyje po to by „biedować” bo to nie ma sensu. Żyjemy po to, by korzystać z życia. Byśmy mogli sobie pozwolić na wakacje na wyspach czy na ubrania lepszej jakości. To jest sens istnienia – dla nich.

???

Zostawiłem to na koniec. To coś, czego nie jestem w stanie opisać słowami… To trzeba przeżyć… Nawet nie wiem jak to nazwać… Gdy przechadzaliśmy się ulicami miast, prawie każdy z nich potrafił pokazać serce… Wrzucali ulicznym grajkom dość spore sumy do kapelusza, kupowali jakiejś głodnej osobie jedzenie, zostawiali spore napiwki obsłudze restauracji. Nie trzymali pieniędzy tylko dla siebie. Pieniądz musi płynąć jak to mówili. Cały czas… Płynąć…

Nie znaczy to oczywiście, że całą zarobioną kwotę bez sensownie wydają. Ale nie występuje u nich schemat typu: „dam mu 5 zł, żeby nie było, że nie dałem”. Wręcz przeciwnie! Cały czas widziałem: „masz stówkę i weź coś zjedz”.

Podsumowując – ciekawe osoby, wspaniałe schematy mentalne, dopuszczanie serca do głosu, ludzkie „odruchy” i wspaniałe poczucie humoru – bo śmialiśmy się większość czasu, jaki miałem przyjemność z nimi spędzić. Oczywiście znalazłem też mniej korzystne schematy działań – ale o tym napiszę w kolejnym artykule.

Autor tekstu jest trenerem i coachem transpozycji osobistej. Mówca motywacyjny. Więcej informacji pod: www.holisticmind.pl

Mogą Cię również zainteresować