Umacnianie marki zmysłami

przez Michał Krzywda
435 odsłony

Czy zmysły mogą być wykorzystane do budowania oraz umacniania marki? Okazuje się, że wiele marek jest bardzo podobnych do siebie zarówno w sposobie komunikacji, jak i w swoich funkcjach.

Większość z nich funkcjonuje odwołując się jedynie do wzroku i słuchu, natomiast człowiek działa najskuteczniej i jest najbardziej otwarty na bodźce zewnętrzne, kiedy sygnał dociera do niego wszystkimi pięcioma zmysłami.

Jak wynika z ogólnoświatowego badania Research International Observer (RIO) przeprowadzonego przez Pentor Research International, klasycznym przykładem okazuje się komputer iMac firmy Apple, który wniósł kolor do świata komputerów, ożywiając i rewolucjonizując swój wizerunek. W Wielkiej Brytanii firma Walkers chwali się, że ich chrupki chrupią najgłośniej. Japoński producent opon opatentował ich zapach. Podejście wielozmysłowe pozwala konsumentom myśleć o swych doświadczeniach z produktami w sposób niezwykły. Porównanie norweskiego użytkownika Volvo również nie jest bezzasadne. Stwierdził on, że dźwięk, jaki wydają jego drzwi w samochodzie, to dźwięk szampana nalewanego do kieliszka.

Jeśli chodzi o zmysł wzroku, to już od dawna wiadomo, że jeden obraz wart jest tysiąca słów. O tym zmyśle warto pamiętać podczas tworzenia wizerunku swojej firmy za pomocą strony internetowej. Od strony graficznej musi ona być przede wszystkim ładna, gładka, a zwłaszcza miła dla oka. Wygląd serwisu internetowego powinien być spójny, dopracowany kolorystycznie i graficznie.

– Potencjalni klienci odwiedzający naszą stronę firmową, poprzez swój zmysł wzrokowy wchodzą w nasz świat wirtualny, ale tak na prawdę jest to obraz naszej marki, naszej działalności w realnym świecie. Warto zwrócić uwagę na layout serwisu, jego ogólny wygląd. Wniosek z uwag jest prosty – po prostu lubimy ładne serwisy, dlatego nie należy zaniedbywać aspektu graficznego na stronie internetowej. – Zaznacza Katarzyna Zych z Agencji Interaktywnej Holik.pl.

Dość istotnym elementem okazuje się umieszczenie na stronie internetowej elementów dźwiękowych. Nie chodzi tylko i wyłącznie o podkłady, które jak się okazuje częściej przeszkadzają, niż pomagają w przeglądaniu strony. Chodzi głównie o stworzenie pewnego rodzaju interakcji. Wielu z nas uważa, że umieszczenie nagrania audio będzie przeszkadzać ludziom, kiedy czytają tekst promocyjny. Jednak nagranie audio sprawia, że pozostajemy na tej stronie dłużej. Może być ono, a nawet powinno być bardzo krótkie – trzydzieści sekund lub minuta, gdyż musi być czymś ciekawym, a nie nudnym. W ciągu tego czasu można powitać gościa, który słucha naszego głosu (bądź głosu lektora) i czeka aż nagranie się skończy. Nie opuści strony dopóki ono się nie skończy i podczas słuchania czyta również tekst zamieszczony na stronie. W związku z czym efekt jest jeden – nagranie sprawia, że ta osoba dłużej zostaje na stronie, co zwiększa szanse na sprzedaż produktu bądź usługi. Na dźwięki na stronie www trzeba jednak uważać, gdyż można zaszkodzić jej funkcjonalności. Wszelkie dźwięki zastosowane przez nas na stronie powinny być domyślnie wyłączone, użytkownik sam powinien mieć możliwość wyłączenia efektów. Nie wszystko musi wywoływać i wywołuje efekt „wow”, na którym nam zależy, gdyż potencjalny klient stara się skupić na treści a nie na efektach specjalnych.

Żyjemy wśród wielkiej ilości marek i jeszcze większej ilości komunikatów marketingowych. Tym bardziej potrzebne jest dotarcie do klienta jego zmysłami. Na zakończenie warto przytoczyć słowa Marka Lindstroma zawarte w książce „Brand sense”, które w pełni oddają sens działań wykorzystujących ludzkie zmysły:

„Do dziś nie powstała marka, która mogłaby poszczycić się umiejętnością skutecznego oddziaływania na wszystkie pięć zmysłów człowieka. Sztukę tę do perfekcji opanowały natomiast niemal wszystkie systemy religijne. Każde wyznanie ma swoje charakterystyczne kolory, stroje, symbole i konwencje – marki powinny brać z nich przykład.”

Mogą Cię również zainteresować