Wiesława Sokołowska z firmy Perfect Coll: kto się nie rozwija, ten się zwija

przez Maciej Maciejewski

Wiesławę Sokołowską z firmy Perfect Coll, z którą miałem przyjemność porozmawiać, los bardzo doświadczył. Choroba dziecka, ciężka, żmudna praca, depresja. Przyszedł jednak czas, w którym postanowiła postawić na siebie i na swój rozwój. W poszukiwaniu szczęścia postanowiła spróbować pracy w marketingu sieciowym.

Wiesława Sokołowska

Na początku nie dla zarobku, ale przede wszystkim dla szkoleń i rozwoju, które pomogły otworzyć umysł i pozbyć się wielu szkodliwych przekonań. Historia, którą dzisiaj przekazujemy w tym wywiadzie jest wyjątkowa – jednocześnie podnosi na duchu i uczy mądrej, a nie ciężkiej pracy.

Maciej Maciejewski: W swojej historii zawodowej imała się pani różnych prac. Zatrudniała się pani na wielu wymagających stanowiskach, co nie zawsze miało pozytywne efekty. Jak to było?  

Wiesława Sokołowska: Czasem się śmieję, że jestem kobietą pracującą jak Irena Kwiatkowska z „Czterdziestolatka” – żadnej pracy się nie boję. Kiedyś miałam wielkie plany i marzenia, które niestety zweryfikowało życie. Podejmowałam pracę taką, która pozwalała mi być blisko domu, ponieważ mój młodszy syn często chorował. Pracowałam jako krawcowa, najpierw chałupniczo, później w warsztacie blisko domu. Następnie jako sprzedawca w hurtowni materiałów – również niedaleko domu. Zawsze byłam w „blokach startowych”, gdyby coś się działo. Pracowałam też w przedszkolu, do którego uczęszczał mój syn, aby mieć go zawsze na oku. Niestety to nie uchroniło go od wypadków i chorób, zwłaszcza choroby nowotworowej, która po dwóch latach walki o życie dziecka doprowadziła mnie do depresji. Syn wyzdrowiał mimo, że lekarze nie dawali mu szans. To było prawie trzydzieści lat temu. Szkoda, że wtedy w Polsce nie było branży MLM i firmy Perfect Coll. Później pracowałam jeszcze w rozgłośni radiowej, w recepcji centrum handlowego, a ostatnie lata przed emeryturą w weterynarii przy szczepieniu drobiu. W większości pracowałam ciężko, a nie mądrze… jak by powiedziała Zosia Starzyńska.

Maciej Maciejewski: Depresja to dziś niestety problem, na który cierpi bardzo dużo osób. I nie każdy chce o tym mówić. W pani przypadku z depresją pomógł się uporać kontakt z systemem network marketingu. To bardzo ciekawe…

Wiesława Sokołowska: Do biznesu zaprosiła mnie Zosia Brajewska, którą poznałam przy okazji prezentacji produktów kolagenowych. Największą ciekawość wzbudziła u mnie informacja o szkoleniach z rozwoju osobistego. To dość nietypowe, ale był to czas, kiedy akurat bardzo tego potrzebowałam. W tym okresie podejmowałam różne próby wyjścia z depresji, z różnym skutkiem. Po czasie okazało się, że produkty kolagenowe i suplementy pozwoliły mi pozbyć się wielu dolegliwości, między innymi kłopotów z kręgosłupem, z przewodem pokarmowym, załagodziły się objawy mojej łuszczycy. Obecnie wszyscy w rodzinie używamy produktów Perfect Coll, a efekty cały czas nas pozytywnie zaskakują.

Maciej Maciejewski: Jak zbudowała pani swoją strukturę? Co było najłatwiejsze, a co sprawiło pani największe trudność?

Wiesława Sokołowska: Na początku było mi bardzo trudno. Dla mnie w tamtym okresie budowanie struktury graniczyło z cudem. Byłam przekonana, że się do tego w ogóle nie nadaję, bałam się ludzi – rozmowa z kimś obcym wywoływała u mnie nie lada panikę. Nie wierzyłam w siebie i nie czułam się na siłach, aby budować zespół, a co dopiero żeby zostać i być liderem!

Chciałam tylko, aby ktoś mi pomógł pracować nad sobą, żeby wyzwolić się z ograniczeń jakie stwarza depresja. I udało się! Dzięki opiece wspaniałych ludzi, którzy podali mi rękę, uwierzyli we mnie i pomogli mi stawiać pierwsze kroki w tej nowej rzeczywistości, pomału pokonałam swoje słabości i traumy z przeszłości zostawiłam za sobą. Bywałam na każdej prezentacji hotelowej, nie omijałam żadnego szkolenia, chłonęłam wiedzę całą sobą, a to zwiększało moją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Na jednym ze szkoleń usłyszałam, że nie da się nauczyć pływać nie wchodząc do wody. I to stało się moją myślą przewodnią, bo wszystko na początku wydaje się trudne, dopóki nie zaczniemy działać i to działanie powtarzać, a wtedy trudne staje się w łatwe. Zastosowałam to w moim życiu i wszystko zaczęło się zmieniać.

Maciej Maciejewski: Gratuluję! Wykonała pani ogromną pracę. Cieszę się, że udało się pani pokonać depresję i przezwyciężyć przekonania, które panią ograniczały. Wiem jakie to trudne, bo też miałem podobny problem kilka lat temu po śmierci rodziców. Aktualnie wszyscy mierzymy się z nowym wyzwaniem, jakim jest COVID-19. Czy ta bieżąca sytuacja zmieniła pani tryb pracy i sposób dotarcia do klientów?

Wiesława Sokołowska: Koronawirus i związana z nim kwarantanna – to chyba nam wszystkim wywróciło życie do góry nogami. Wiele firm upada, ludzie tracą pracę. Moja firma Perfect Coll stwarza nam takie warunki, żebyśmy mogli dalej funkcjonować i się rozwijać. Spółka umożliwiła nam działanie przez internet. Mamy szkolenia, filmiki instruktażowe, jesteśmy na Instagramie, na Facebooku, spotykamy się na Zoomie. Nigdy nie przypuszczałam, że na emeryturze będę się szkolić z obsługi komputera i działania w social mediach. To co umiałam do tej pory, niestety w obecnej sytuacji okazało się niewystarczające. Na szczęście mamy odpowiednie narzędzia. To wszystko daje świadomość ciągłego rozwoju. Zresztą, jakby powiedziała Zosia Starzyńska – „kto się nie rozwija, ten się zwija”. Teraz sama pomagam moim partnerom ogarnąć internet. I to jest wspaniałe w Perfect Coll, że tu każdy jest zainteresowany tym, aby pomagać innym. W całym moim zawodowym życiu nie spotkałam tak przyjaznej, uczciwej, doceniającej firmy z ludźmi, którzy tworzą wspaniałą, podnoszącą wibracje atmosferę.

Maciej Maciejewski: Warunki do rozwoju są w Perfect Coll niewątpliwie bardzo dobre, ale to nie wszystko… Jakie cechy charakteru powinny mieć osoby, które chcą odnieść sukces w marketingu sieciowym?

Wiesława Sokołowska: Moim zdaniem, żeby odnieść sukces w multi level marketingu trzeba być człowiekiem zdyscyplinowanym, bo tutaj nie ma szefa, który pogoni do pracy. Wytrwałość, cierpliwość, determinacja i zaangażowanie są jak najbardziej pożądane. Konieczne jest systematyczne działanie, powtarzam DZIAŁANIE, ale najpierw należy podjąć decyzję i wykonać ten pierwszy krok. Mapą wyznaczającą trasę są marzenia i chęci do tego, aby coś w życiu zmienić na lepsze. Drogowskazy w tej podróży to wyznaczone cele, które punkt po punkcie prowadzą nas do mety do mety czyli do sukcesu.

Maciej Maciejewski: A co doradziłaby pani osobom, które dopiero wkraczają w świat network marketingu?

Wiesława Sokołowska: Nowym osobom zawsze doradzam, żeby duplikowały partnerów, którzy już coś osiągnęli i naśladowały ich, nie próbując działać na własną rękę bo to rzadko się sprawdza. Po co wyważać otwarte drzwi? Wielkim atutem marketingu sieciowego jest duplikacja. Dostajemy gotowe narzędzia do pracy, wystarczy naśladować swoich liderów. Na początek proponuję używać produkty, by na sobie poznać ich działanie, co zwiększa wiarygodność osoby, która je poleca. Zdobyć wiedzę o produktach i biznesie, bo to podnosi pewność siebie przy prezentowaniu firmy i nie poddawać się po usłyszeniu odmowy.

Mnie zawsze motywują słowa Doroty Waszczyk – „statystyka jest po naszej stronie”. Na sto osób, którym proponuję współpracę, jeżeli jedna zacznie ze mną konkretnie działać, to już sukces. I nigdy nie wiadomo czy trafię na taką osobę na początku czy raczej bliżej setki. Dodam jeszcze na koniec, że ten biznes to cudowny sposób zarabiania pieniędzy i każdy tu może odnaleźć siebie. Nawet osoby nieśmiałe, zakompleksione, czy po przejściach.

Warto pracować mądrze, a nie ciężko! Ja niestety wcześniej w większości przedsiębiorstw pracowałam ciężko. Za to teraz jako emerytka pracuję mądrze i na dodatek z pasją. Wszystkim życzę, aby praca dawała satysfakcję, wtedy staje się o wiele lżejsza. W Perfect Coll to się sprawdza. Tu praca jest „lekka, łatwa i przyjemna” – bo sprawia ogromną radość.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.

Mogą Cię również zainteresować