Krzysztof DillerKrzysztof Diller

W 1954 roku Marc Grégoire poszedł za radą swojej żony i użył teflonu do pokrycia patelni, tak jak to zrobił wcześniej ze swoim sprzętem wędkarskim. Wyniki były zdumiewające. Dwa lata później powstała firma Tefal produkująca patelnie z powłoką zapobiegającą przywieraniu. Był to pierwszy na świecie producent nieprzywierających garnków.

„Był to przełomowy krok w ułatwianiu ludziom życia. W konsekwencji rozpoczęliśmy naszą niekończącą się wędrówkę drogą innowacji i od tego czasu naszym celem jest znajdowanie coraz nowszych rozwiązań w celu zmiany życia. To my wymyśliliśmy pierwsze bezprzewodowe żelazko. Teraz masz swobodę ruchu podczas prasowania. A to tylko jeden z wielu przykładów” – chwali się firma na swoim portalu.

Teraz, po 60 latach sukcesów w handlu swoimi unikalnymi towarami w systemie tradycyjnym, TEFAL zainteresował się sprzedażą bezpośrednią. I tak na przykład nowość na rynku, podobno rewelacyjny robot kuchenny TEFAL Cuisine Companion – konkurencja dla Thermomixa i Speedcooka – jest dostępny u sprzedawców bezpośrednich współpracujących z tym koncernem.

Dziś udało nam się porozmawiać z Krzysztofem Dillerem, jednym z najprężniejszych dystrybutorów sprzedaży bezpośredniej w Polsce. Od ukończenia studiów w 1997 roku zajmował się wyłącznie sprzedażą bezpośrednią. W przyszłym roku będzie to zatem okrągła 20 rocznica jego pracy w sektorze.

Maciej Maciejewski: Dlaczego zajął się pan sprzedażą bezpośrednią?

Krzysztof Diller: W zasadzie nic innego poza sprzedażą bezpośrednią nie robiłem, gdyż już w czasach studenckich dorabiałem jak sprzedawca reklam w modelu B2C. Miałem też okres współpracy ze studenckimi kabaretami i występy na scenie czy konferansjerkę, co bardzo przydało się w życiu zawodowym i tak naprawdę poprzez kabaret trafiłem do tego biznesu…

Oczywiście, jak to zwykle bywa, zająłem się tym przypadkowo i do dziś wspominam to z uśmiechem, często przywołuję na szkoleniach jako anegdotę. Na studiach ukończyłem dość egzotyczny kierunek jak filozofia i po edukacji przyszła pora zacząć myśleć poważnie o przyszłości. Znalazłem w gazecie ogłoszenie „Poszukujemy Prezenterów”, a że jak wspomniałem występowałem amatorsko na scenie to pomyślałem: „Coś idealnie dla mnie – zostanę prezenterem – ciekawe czy w telewizji?” Pojechałem tramwajem na spotkanie i wróciłem z olbrzymią torbą i kompletem pościeli z wełny merynosa… Sam się sobie dziwiłem po co to zabrałem. Dostałem adres, pod który miałem jechać a tam odbywał się domowy pokaz prowadzony przez doświadczonego „prezentera”. Po pokazie 3 osoby kupiły produkt, a ten zarobił połowę średniej krajowej… w 1,5 godziny. Cały czas goście świetnie się bawili, było dużo śmiechu i pozytywnej energii więc zostałem prezenterem. To było 20 lat temu (śmiech).

Maciej Maciejewski: Co pan sprzedawał do tej pory i z jakimi wynikami?

Krzysztof Diller: Zaczynałem od kompletów pościelowych, gdzie szybko zostałem liderem sprzedaży, potem zacząłem oferować współpracę innym i budować struktury sprzedaży. Po 3 latach odpowiadałem już za sprzedaż i rozwój w całej Polsce. Potem trafiłem do AMC Alfa Metalcraft Corporation – firmy, która oferuje od ponad pół wieku naczynia ze stali szlachetnej do gotowania bez wody i smażenia bez tłuszczu. Uwielbiam gotować i to bardzo pomagało mi odnieść sukces. W AMC pracowałem kilkanaście lat przechodząc kolejne szczeble awansu – od prezentera po krajowego menadżera sprzedaży – cały czas osobiście rekrutując i szkoląc nowe osoby.

Duplikacja – to jak pan wie sedno tego biznesu. To duplikacja sprawiała mi zawsze olbrzymią satysfakcję – kolejne osoby, którym zaproponowałem współpracę odnoszą sukces. Teraz przede mną pojawiło się nowe i fascynujące wyzwanie…

Maciej Maciejewski: Z jakich powodów człowiek zajmuje się sprzedażą bezpośrednią? Nie lepiej pracować u kogoś na etacie? Albo zainicjować jakąś firmę tradycyjną?

Krzysztof Diller: Dlaczego to robię? Może nie umiem nic innego (śmiech). A tak naprawdę to jestem trochę leniem i lubię czasem dłużej pospać, albo zrobić sobie dzień wolny w trakcie tygodnia. Tak, aby nie trzeba było pytać o to jakiegoś szefa w krawacie. Na etacie raczej nie ma takiej możliwości… Mogę też sam sobie dać podwyżkę – robiąc więcej pokazów czy polecając współpracę. Jednak przede wszystkim cenię sobie to, że osoby, z którymi pracuję to grono moich przyjaciół, a nie rywale w robocie. To jest możliwe tylko w sprzedaży bezpośredniej.

Maciej Maciejewski: A skąd zainteresowanie TEFALEM?

Krzysztof Diller: Teraz można już mówić o tym oficjalnie. Firma Groupe Seb, która posiada markę Tefal, zdecydowała się na zaistnienie w kanale sprzedaży bezpośredniej. Marka znana od 60 lat jako lider małego AGD w sprzedaży tradycyjnej dostrzegła potęgę tej formy sprzedaży i olbrzymią szansę by w niej odnieść sukces. Co ciekawe, Polska jest pierwszym krajem, w którym Tefal oficjalnie zaczął sprzedaż poprzez prezentacje domowe swoich produktów. Oczywiście nie mogło mnie zabraknąć w tak fascynującym przedsięwzięciu. Jestem jedną z pierwszych osób, która przeciera szlaki przeprowadzając domowe spotkania kulinarne z naszym wielofunkcyjnym robotem gotującym Cuisine Companion marki Tefal i jedną z pierwszych, która buduje struktury sprzedaży w terenie, czyli to co lubię najbardziej…

Maciej Maciejewski: Co konkretnie TEFAL ma do zaproponowania swoim dystrybutorom i klientom? Jakie produkty?

Krzysztof Diller: Tefal ma w swoim portfolio olbrzymią liczbę rewelacyjnych produktów, które idealnie pasują do sprzedaży bezpośredniej. To marka i jakość sama w sobie i to też duży atut dla mnie i innych prezenterów. Już na starcie jesteśmy znani (śmiech). Zaczynamy od tego co mi bliskie – sztuki kulinarnej. Pierwszym produktem Tefala, który można zobaczyć na pokazie domowym czy w studiach kulinarnych, gdzie organizujemy warsztaty dla klientów jest wielofunkcyjny robot gotujący Cuisine Companion. Jestem zafascynowany możliwościami tego sprzętu i jakością jego wykonania, a te cechy produktu są bardzo ważne w sprzedaży bezpośredniej – jestem przekonany do produktu, używam go na co dzień i klienci tę pasję widzą na pokazie, zarażają się nią. Udziela się to też moim nowym partnerom w biznesie, których stale przybywa.

Mamy bardzo atrakcyjny plan marketingowy. Oparty jest – oczywiście jak na sprzedaż bezpośrednią przystało – o wysoką prowizję za sprzedaż własną. Mamy jasną ścieżkę rozwoju, szkoleń, wsparcia zarówno w zakresie sprzedaży jaki i budowy struktur. Co nas odróżnia i czego wcześniej nie spotkałem w sprzedaży bezpośredniej to fakt, że firma posiada rewelacyjną metodę na zapewnienie prezenterom terminów pokazu i mało tego – płaci nam za każdą przeprowadzoną prezentację domową. Ja i moi koledzy oraz koleżanki mamy umówione pokazy na kilka tygodniu do przodu. Firma też zapewnia nam prezenty dla gospodarzy pokazów ze swojego bogatego asortymentu. To obecnie najlepsza, moim zdaniem, propozycja na rynku. Dodam, że aby rozkręcić tutaj swój własny biznes, nie potrzeba żadnych nakładów własnych!

Maciej Maciejewski: Konkurencja jest duża. Zwłaszcza w przypadku robotów kuchennych robi się lekki tłok. Dlaczego więc mam wybrać akurat te sprzęty?

Krzysztof Diller: Konkurencja jest duża, ale dobry produkt sam się broni. Marka Tefal to od 60 lat synonim wysokiej jakości domowego AGD, to doświadczenie, to własne fabryki, własne biura projektowe. To gwarancja, że klient nabędzie najlepszy produkt i może być pewien stabilności firmy.

Tefal Cuisine CompanionTefal Cuisine Companion

Dla mnie najważniejsza jest atrakcyjna oferta dla osób ze sprzedaży bezpośredniej chcących prezentować klientom najlepsze produkty, zarabiać dobre pieniądze i być pewnym sukcesu na długie lata. To się już dzieje! Tefal jest już w kanale sprzedaży bezpośredniej w Polsce, byliśmy obecni na Polskim Dniu Sprzedaży Bezpośredniej organizowanym przez PSSB, jest to więc nowy, mocny gracz na rynku sprzedaży bezpośredniej. Wkrótce będzie o nas głośno w branży… Zachęcam wszystkich do współpracy.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.