Z grupą tak energicznych, charyzmatycznych liderów, ta firma może przenosić góry. Na rynku działają dopiero trzy lata, a kipi z nich taki wulkan mocy, że aż strach pomyśleć jakie wyniki ten network marketing będzie zaliczał za 10 lat. To nie jest atomówka. To jest bomba termojądrowa biznesu MLM. Wiem co mówię. Widziałem to z bliska. Na początku maja br. byłem na super wycieczce zorganizowanej przez Souvre Internationale dla swoich 70 partnerów, którzy zanotowali najlepsze wyniki w programie motywacyjnym „Wycieczki z Souvre”. Mieszkaliśmy w ekskluzywnym kurorcie Grand Bahavia Bavaro w miejscowości Punta Cana. 1286 luksusowych pokoi, jedna z najpiękniejszych plaż na Karaibach, 9 restauracji, 15 barów, kilka basenów, boisko do piłki nożnej, siłownia, all inclusive & full wypas.

Zwykło się mówić, że w tym miejscu na ziemi piasek jest najbielszy, woda najbardziej błękitna, a palmy najbardziej zielone. Na ziemi? A może tak wygląda raj? Dominikana, czyli krajobrazy jak z pocztówki, to mozaika wszystkich odcieni błękitu, piaskowych kolorów i nasyconej, soczystej zieleni. Dopełnieniem naturalnego piękna tego kraju jest równie barwna historia, którą można poznać zwiedzając stare miasta, fortece czy karaibskie wioski. Ich punktem wspólnym są drewniane chaty z dachem krytym strzechą palmową zwane bohio. Tutaj tętni życie serdecznych mieszkańców, którzy nigdy nie znikającym uśmiechem witają wszystkich turystów. No i Coco Bongo. O czym mówię, wiedzą tylko wtajemniczeni.

Dominikana jest znana z niekończących się plaż, te najdłuższe zlokalizowane są właśnie w rejonie Punta Cany. Mowa o trzydziesto kilometrowym pasie niebiańskiego wybrzeża, w pobliżu którego znajduje się wiele ekskluzywnych hoteli, klubów i restauracji. To wymarzone miejsce dla miłośników sportów wodnych – kajakarstwa, żeglarstwa i nurkowania, króluje windsurfing i kitesurfing. Można nawet popływać z delfinami. Nie popatrzeć na delfiny – popływać z delfinami! Ale co będę się uwypuklał. Oddam głos networkerom…

Komentarz Sebastiana Jarząbka: – Majówka na Dominikanie! Początek tego miesiąca świętuje się narodowo, ale także przychodzi okres kilku dni, w których większość społeczeństwa planuje czas na grilowanie ze znajomymi lub wspólne wyjazdy z rodziną. My polecieliśmy na Dominikanę! Te dni, kiedy byliśmy na wsypie Haiti, wykorzystaliśmy na opalanie się na plaży przy oceanie atlantyckim, tańczeniu merengue, smakowaniu coco loco, pływaniu katamaranem po morzu karaibskim, graniu w siatkówkę na jednej z najpiękniejszych plaż na świecie Saonie, smakowaniu kubańskich cygar, targowaniu się na straganach, pływaniu z rozgwiazdami w basenie naturalnym morza karaibskiego. Odwiedziliśmy góry czarownic, polowaliśmy na wodę kokosową na bezludnej plaży, pływaliśmy w basenach z pool barem, smakowaliśmy rum, jeździliśmy taxi motorkiem we trójkę bez kasków… Był także czas na odpoczynek. Na wakacje samemu można polecieć, jednak inaczej jest, gdy lecisz tam z ekipą ludzi, którzy są tak samo pozytywnie nastawieni do życia jak Ty. Takich wspomnień teraz by nie było, gdyby nie dwóch ludzi, którzy trzy lata temu pełni wizji położyli kamień węgielny pod fundament wielkiej firmy –Waldemar i Łukasz Smolińscy. Panie prezesie dziękuję za tak wspaniałe przedsięwzięcie! Dziękuję za pomoc i możliwość rozmów, a także wymianę pomysłów z trenerami biznesowymi Anetą Kownacką i Szymonem Gruszką. I przede wszystkim czuwającemu nad wszystkim dyrektorowi zarządzającemu Sebastianowi Antkowiakowi. Dziękuję. Super było spędzać czas z ludźmi, z którymi na co dzień rozwijasz biznes, ale także możesz odpocząć. Dzięki za wspólną zabawę – Artur Kaszyński, Dominika Kalwat-Kaszyńska, Paweł Wieteska, Wojciech Piechociński, a także mojej przepięknej żonie Klaudii. Idealna majówka.

Komentarz Barbary Zontek: – DOMINICAN PARADISE. Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę i nie kończy się, kiedy dotarliśmy do mety… Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj – jak dla mnie, choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej... Serdeczne podziękowania dla firmy SOUVRE INTERNATIONALE za to, że mogłam tam być. W tej cudnej bajce!

Komentarz Huberta Rzekiecia: – Dominikana, Punta Cana. Gratyfikacja od firmy za wykonaną pracę i wycieczka w tak zacne miejsce… Sztos. Prowadzenie live’a dla ok. 200 osób w takich warunkach to coś pięknego.

Komentarz Bartosza Charlaka: – Lubię network marketing bo tutaj wakacje są nie tylko wtedy, kiedy wypada urlop. To nie był zwykły wyjazd, na który oszczędzałem całe życie, spędziłem tydzień w samym hotelu na all inclusive, liczyłem pieniądze, żeby spiął się budżet w kieszeni. To był totalny ODLOT i SPEŁNIANIE MARZEŃ na pełnej fali, bez liczenia, bez ograniczeń, bez zastanawiania się i bez grama sumienia. Dni od 1 do 9 maja spędziłem na 3 rocznicy firmy Souvre Internationale. Majówka na Karaibach a przy okazji poznanie kolejnych planów firmy, wypoczynek, relaks, konsultacje z zarządem i czas na podsumowanie tego co było. Jestem niesamowicie wdzięczny zarządowi SVR, że mogłem uczestniczyć w takim evencie, w takim miejscu, z całą ekipą najlepszych managerów firmy. To zaszczyt. Czego nauczyła mnie Dominikana? Nauczyła mnie, że nadmierny choleryzm wpędzi mnie do grobu – „My friend, chill out. This is Dominicana” – przesłanie z ust każdego Dominikańczyka. Taka podróż zmienia na zawsze. I taka zmiana mi się podoba.

Tak, ten wyjazd to była jednocześnie trzecia rocznica Souvre. Działają dopiero trzy lata, a kipi z nich taki wulkan, że aż strach pomyśleć jakie wyniki ten network marketing będzie zaliczał za 10 lat. To jest bomba termojądrowa biznesu MLM. Za 10 lat Souvre będzie numerem 1 w polskim network marketingu. Takie jest moje zdanie, zobaczycie. A mylę się bardzo rzadko. Wiem co mówię. Widziałem to z bliska. Na koniec… Z racji wykonywanego zawodu nie tylko tam odpoczywałem. Na Karaibach nagrałem 30 świetnych wywiadów. Nie mogę się napatrzeć na te materiały, bo mądrych ludzi sukcesu miło posłuchać. Chwała! Kończymy już montaż filmów, publikacja będzie więc niebawem. To jest materiał sztos. Czegoś takiego jeszcze nie zrobił w MLM chyba nikt. Pozdrawiam.