BIZNES MLM – CO TO JEST ODLEGŁOŚĆ BEZPIECZNA?

przez Maciej Maciejewski
855 odsłony

Taka mi myśl przyszła do głowy ostatnio, gdy jechałem drogą szybkiego ruchu. Przy szosie stał znak podający odległości bezpieczne pomiędzy pojazdami w zależności od prędkości jazdy. Wychodziło to miej więcej 50% prędkości, czyli przy prędkości 100km/h odległość 50 metrów powinna pozwolić na właściwą reakcję kierowcy i uniknięcie kolizji. Przy 120 km/h to już minimum 60 metrów itd.

źródło: Pixabay

Sprawdziłem to w różnych źródłach. Jedne podają, że to prędkość dzielona na dwa, a inne, że powinno się ją dzielić przez 1,8. Nie ma to teraz znaczenia. Ważne jest, że istnieje zjawisko bezpiecznej odległości. Jeżeli nie chcemy prowokować problemów.

Mnie w tym uderzyło coś innego – przecież w biznesie też istnieje zjawisko odległości bezpiecznej, lekceważonej często przez niedoświadczone osoby, a skrupulatnie stosowanej przez zawodowców. Mój sponsor mówił mi o tym wielokrotnie. Kiwałem głową, zgadzałem się i czasami stosowałem do jego sugestii. Teraz stosuję się zawsze – nauczony doświadczeniem. Mówię dziś o odległości czasowej w kontaktach pomiędzy osobą budującą sieć i jej sponsorem/uplinem oraz pomiędzy nią i osobami z dołu linii, szczególnie z partnerami nowymi.

Biznes MLM kieruje się specyficznymi zasadami. Jedną z nich jest fakt, że tego biznesu nie uda się zbudować jednoosobowo. Każdy w network marketingu, bez wyjątku, potrzebuje kontaktu z drugą osobą lub z zespołem. Ten kontakt powinien być z określoną częstotliwością. Bez rozmów ludzie zaczynają popełniać błędy.

Zacznijmy od naszych partnerów z dołu nogi. Oni, nawet sprawiając wrażenie samodzielnych i nie zwracając się do nas z pytaniami, potrzebują regularnie kilku rzeczy – tak samo, jak kwiat wymaga od nas regularnego podlewania. To zainteresowanie. Biznesowe i nie biznesowe.

ONI POTRZEBUJĄ życzliwego zainteresowania tym, co u nich się dzieje od strony nie biznesowej. Ludzie chcą wiedzieć, że są dla nas ważni nie tylko jako producenci punktów obrotu. To buduje więź. Rozmawiajmy z nimi – choćby to były rozmowy jedno czy dwu minutowe, zawsze będą potrzebne.

ONI POTRZEBUJĄ sprawdzenia, czy mają jakieś pytania. Czasem sytuacja wymyka im się spod kontroli, pojawia się nowy, trudny partner, ktoś się na kogoś obraził itd. Ludzie nie mają doświadczenia w takich sytuacjach, wstydzą się dzwonić do sponsora i popełniają błędy, których można było uniknąć. A wystarczyło porozmawiać. Uprzedzajmy to.

Dzwońmy do nich pytając jak idzie realizacja naszych założeń z ostatniej konsultacji. Czy rezultaty są zgodne z zaplanowanym czasem? Czy może strategia wymaga korekty? Pytajmy ich czy potrzebują naszej pomocy i czy poradzą sobie sami? Budujmy w nich poczucie, że nie są sami. Niech wiedzą, że mogą liczyć na wsparcie. Dzwońmy do  nich po ich każdym, nawet małym sukcesie. Nowy klient, nowy partner – gratulujmy im natychmiast. To daje im siłę, podnosi ich samoocenę. Ludzie potrzebują uznania – niech je otrzymują regularnie. Przekonałem się, że zaniedbywanie regularnych kontaktów, oczekiwanie, aż sami się do nas odezwą, często prowadzi do utraty partnerów. Rozpływają się we mgle.

Uwaga: odległość bezpieczna pomiędzy kolejnymi rozmowami z nowymi partnerami to jeden dzień. Do nowych trzeba dzwonić codziennie. Nie powinniśmy zostawiać ich sam na sam z biznesem i wątpliwościami.

Podobną sytuacją jest częstotliwość naszych kontaktów ze sponsorem lub osobą wyżej stojącą w linii. Mam na myśli kogoś, kto jest naszym trenerem w biznesie. Widziałem już takie sytuacje – nie dzwoniłem do Ciebie, bo nic się nie dzieje. Mamy zastój w biznesie, nie będę zawracał Ci głowy. Ktoś nie rozumie, że to jest właśnie powód, aby dzwonić i rozwiązywać taki problem. Robimy biznes MLM zespołowo i jedną z koniecznych zasad jest komunikacja. Nie można tracić się z oczu, ani blokować informacji. Ryzykujemy w ten sposób utratę biznesu. Biznes nie idzie? Nie zwlekaj, dzwoń po poradę!

DZWOŃMY DO UPLINE’A Z KILKU POWODÓW:

  • upewniajmy go, że żyjemy i działamy. Upewnijmy też siebie, że żyjemy i działamy,
  • konsultujmy się – przyjmujmy założenia strategiczne na każdy miesiąc,
  • przekazujmy informację na bieżąco – co dzieje się – potrzebujemy chłodnego spojrzenia naszego upline’a,
  • pytajmy o każdy nowy pomysł zanim go wprowadzimy w życie,
  • nie bójmy się poprosić o pomoc – to nie znak słabości, to objaw rozsądku,
  • bądźmy częścią zespołu – aktywnym zawodnikiem,
  • budujmy relacje,
  • dawajmy mu siłę – on chce wiedzieć, że go naśladujemy.

I pamiętajmy, że nasz sponsor czy upline są zajęci. Mają inne grupy oprócz naszej. Nie czekajmy na telefon od nich – dzwońmy sami. Najlepiej codziennie. Najważniejsze – lider nie może się rozwijać bez kontaktu i wsparcia innego lidera. Sami nie mamy wystarczającej siły. Gdy działamy razem, nie ma dla nas granic.

Dlatego, jak na drodze szybkiego ruchu, bądźmy rozważni. Utrzymujmy bezpieczną odległość pomiędzy kolejnymi kontaktami. Nie wydłużajmy tego czasu. To grozi niebezpiecznymi powikłaniami. Pozdrawiam serdecznie.

Autor tekstu od ponad 20 lat aktywnie buduje swój biznes w systemie MLM na terenie wielu krajów. Brał aktywnie udział w tworzeniu pierwszych struktur sieciowych w Polsce w latach 90-tych, później na Ukrainie i w Rosji. Widział rozwój tego biznesu od podstaw na rynkach o różnym potencjale ekonomicznym. W tym czasie jego organizacje rozwinęły się na rynkach zachodniej i wschodniej Europy, a teraz rozwijają się nadal. Prowadzi wykłady w trzech językach i wie, że wiedza praktyczna jest dla osób działających w network marketingu bezcenna. Prowadzi ciekawy blog pod adresem: www.marekstaszko.pl.

Mogą Cię również zainteresować