Jakich słów najczęściej żałujemy? Wyniki tego badania mogą uratować nasze święta, a może nawet biznes lub życie

przez Maciej Maciejewski

Aż 87% osób mówi pod wpływem stresu rzeczy, których później żałuje. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez twórców platformy Preply.com na grupie blisko tysiąca osób. Najczęściej chcielibyśmy się ugryźć w język, zanim powiemy na głos: „Nie obchodzi mnie to”. I nie są to jedyne słowa, które nadwyrężają nasze relacje.

źródło: Pixabay

Ponad 4 na 5 osób przyznaje, że w chwilach stresu pod wpływem impulsu wygłasza krzywdzące uwagi. Jak mówią wyniki badania o komunikacji w stresie, nasze nieprzyjazne nastawienie prowadzi do wielu nieporozumień, a nawet do dystansowania się od osób, które jeszcze niedawno odgrywały istotną rolę w naszym życiu. Zdecydowana większość (88%) świadomie oddaliła się od kogoś, kogo postrzega jako nadmiernie negatywnego.

Przez jakie słowa kłócimy się w domu? Aż 3 na 4 badanych przyznaje, że komunikacja w chwilach stresu nadwyrężyła ich więzi z bliskimi. Na szczycie listy zdań, których wypowiedzenia żałujemy w sferze prywatnej, znajduje się sformułowanie „Nie obchodzi mnie to” (45%). Kolejne miejsca należą do zwrotów: „Nigdy mnie nie słuchasz” (38%) i „Zawsze chodzi tylko o Ciebie” (33%). Warto więc usunąć je ze swojego słownika przynajmniej na okres świąteczny.

Mężczyźni częściej wywołują sprzeczki w pracy. Grudzień sprzyja także napięciom w miejscach, gdzie „robi się pieniądze”. Na ten przykład Amerykanie spędzają w domu średnio 11 minut dziennie, dając upust frustracji nagromadzonej w pracy. Ponad 2/5 badanych przyznaje, że ich wypowiedzi pod wpływem stresu wywołały nieporozumienia lub konflikty w zespole. Zjawisko to występuje nieco częściej wśród mężczyzn – 47% z nich deklaruje, że nieprzemyślane słowa spowodowały sprzeczki w porównaniu z 41% kobiet. Jakie wypowiedzi dolewają oliwy do ognia? Mowa m.in. o takich zdaniach, jak „To nie jest moje zadanie”, „To strata czasu” czy „Kogo to obchodzi?”.

„Coś wymyślimy” najbardziej nas uspokaja. Niektóre zwroty budzą powszechny strach. Ludzie najczęściej czują ucisk w żołądku, gdy usłyszą słowa „Mam złe wieści”, „Musimy porozmawiać” lub „Oczekiwałem/am od Ciebie więcej”. Dla porównania, najbardziej uspokajającymi zdaniami okazują się: „Coś wymyślimy”, „Poradzimy sobie” i „Jestem przy Tobie”. To właśnie po nie warto sięgać, komunikując się z innymi, nawet w trudnych okolicznościach.

– Używaj wyrażeń takich jak: „Rozumiem, że ta wiadomość może być trudna do usłyszenia i chcę, żebyś wiedział/a, że jestem tu dla Ciebie”. Przekazuj informacje bezpośrednio, unikając niepotrzebnych dwuznaczności. Wyrażanie się jasno pomaga danej osobie efektywniej przetwarzać informacje – podpowiada Sylvia Johnson, ekspertka językowa platformy Preply.com.

Mogą Cię również zainteresować