BIZNES MLM. Vademecum budowniczego sieci. Część 1

przez Maciej Maciejewski
1265 odsłony

Nikt nie chce budować biznesu MLM, za to każdy chętnie przyjąłby premie płynące z dużej sieci lidera tego biznesu. Widzę i słyszę to od wielu lat, na wielu rynkach. Widzę niezrozumienie w oczach osób, które zorientowały się, jaki mam podstawowy zawód (lekarz stomatolog). Słyszą, ile czasu trzeba było oczekiwać na zapisy do mnie, a jeżeli jeszcze przypadkowo znają moich byłych pacjentów i słyszą opinię o mojej fachowości, ich zdumienie nie ma granic.

źródło: Pixabay

Co pan robi doktorze w takim czymś? To częste pytanie kierowane do mnie. Powiedzmy sobie szczerze – ten biznes nie jest szczytem marzeń ludzi. Zwykle, gdy myślimy „własny biznes”, mamy coś innego w głowie. Coś bardziej konkretnego, tradycyjnego. Skąd to się bierze?

Jest kilka powodów. Podstawowy jest prosty – ludzie nie znają nikogo, kto dorobił się wspaniałego stylu życia budując MLM za to znają zwykle kilka osób, którym w network marketingu nic nie wyszło, a przecież intensywnie działały. Drugi też jest prosty – rynek pełen jest opinii na każdy temat, w tym także na temat biznesu sieciowego.

Opinia jest najtańszym towarem świata. Ma ją każdy, nikt za nią nie ponosi odpowiedzialności, za to każdy ją chętnie nosi i głosi.

Na podstawie tego i dopowiadając sobie kilka rzeczy, ludzie mówią jednoznacznie – to nie jest biznes, to jest jakieś dziwactwo. Ot, moi i Twoi znajomi, są dokładnie w takiej sytuacji – patrzą na Ciebie i na mnie i wewnętrznie stukają się w głowę – w coś Ty wszedł? Mnie pozostaje tylko jedno – pokazać im moje dochody. Wtedy mówią: „no tak, Tobie to się udało, ale my się nie nadajemy. Ty jesteś stomatologiem, a ja jestem zwykłym człowiekiem”.

Przyznasz, że to są za głupie argumenty do mądrej dyskusji. Trzeba znaleźć sposób na radzenie sobie z nimi. Trzeba też nauczyć się rozróżniać, kiedy jest to faktyczny argument, a kiedy przykrywka do: „nie wierzę, nie rozumiem, nie chce mi się” itp.

Ta książka pomoże Ci w podobnych sytuacjach. Zabierałem się do jej napisania już z 10 lat. Nie chciało mi się. Zawsze wygrywało lenistwo i jego koleżanka prokrastynacja. Odkładałem to na później. Najpierw było za mało materiałów, potem miałem ich dużo za dużo, a jeszcze potem były zbyt mądre. Nie chciałem, aby to było z naukowym wydźwiękiem, chciałem czegoś praktycznego. Czegoś, co będziesz mógł zastosować w codziennej akcji.

Ale jest. Trzymasz w ręku książkę, w której nie znajdziesz motywacji. Nie będę Cię zachęcał do intensywnej działalności, do upierania się przy marzeniach, do zrobienia z życia arcydzieła, do bycia silnym i odpornym na przeciwności. Nie będę Cię namawiał do rozwoju ani do bycia mistrzem. To jest prosty biznes – możesz go zbudować pozostając sobą. Ja jestem stomatologiem i lekarzem medycyny estetycznej. Ty możesz być nauczycielem, inżynierem, budowlańcem, studentem uniwersytetu itd.

Przepraszam, że burzę mit czegoś niezwykłego. Po prostu możesz ten biznes zbudować niezależnie od posiadanego wykształcenia – jeżeli wykonasz odpowiednie kroki. Będę Cię namawiał do wykonania tych właściwych kroków i do zrozumienia ich sensu. Nie tańcz walca 4/4 – bo to inny rytm. Będziesz głupio wyglądał, głupio się czuł, a potem zniechęcisz i partnera i siebie. Pokażę Ci te kroki i wytłumaczę metrum.

Ta książka to vademecum biznesu sieciowego. To analizy, strategie, rozwiązania, które po zastosowaniu doprowadzą Cię do stworzenia dużej organizacji sieciowej i do pieniędzy. Książka ta przypomina mi podręcznik chirurgii szczękowej czy materiałoznawstwa stomatologicznego – postaw diagnozę, zrób to i tamto, wykorzystaj to narzędzie, tamten materiał i osiągniesz taki rezultat. Zero motywacji. Na rynku jest tak dużo zachęcających i motywujących pozycji, że jedna więcej nie jest potrzebna. Nie lubię motywować, lubię kompetencje. No i najważniejsze… Na tym samym rynku nie ma podręcznika do network marketingu.

Materiał jest fragmentem książki „VADEMECUM BUDOWNICZEGO SIECI. NETWORK DLA NAIWNYCH TOM 1”. Autor od ponad 20 lat aktywnie buduje swój biznes w systemie MLM na terenie wielu krajów. Brał aktywnie udział w tworzeniu pierwszych struktur sieciowych w Polsce w latach 90-tych, później na Ukrainie i w Rosji. Widział rozwój tego biznesu od podstaw na rynkach o różnym potencjale ekonomicznym. W tym czasie jego organizacje rozwinęły się na rynkach zachodniej i wschodniej Europy, a teraz rozwijają się nadal. Prowadzi wykłady w trzech językach i wie, że wiedza praktyczna jest dla osób działających w network marketingu bezcenna. Prowadzi ciekawy blog pod adresem: www.marekstaszko.pl.

Mogą Cię również zainteresować