NAIWNOŚĆ I FAKTY W BIZNESIE MLM

przez Maciej Maciejewski

Pora powiedzieć to głośno. W MLM liczby są przeciwko nam, budowniczym sieci. To wcale nie jest tak bajkowo rozkoszny biznes. Wiele osób nie uzyskuje nic, inni robią tylko zakupy, a tylko niektórzy stają się finansowo niezależni. Można w rozczarowaniu krzyknąć: lipa, kant i woda z mózgu!

źródło: Pixabay

Ale można postarać się zrozumieć ten proces. Nie chodzi mi o stwierdzenie faktów. Chodzi mi o kluczowe pytanie – DLACZEGO? Dlaczego tylko nieliczni odnoszą duży sukces? Dlaczego tak wiele osób rezygnuje? Zrozumienie tego procesu pozwoli nam zmienić statystyki. A statystyki są następujące:

  • na 100 zapisanych nowych osób w pierwszym roku rezygnuje 50,
  • z tych 50 w drugim roku 30 osób robi tylko zakupy z upustem cenowym,
  • w pozostałej 20 jeden zarabia bardzo dobrze, czterech przyzwoicie, a reszta dorabia na rachunki.

Nie oszukujmy się. Nie bądźmy naiwni – to nie są dobre liczby. Kiedy widzisz plan biznesu i projekt przepływu kasy, to wszystko wygląda ciekawiej. Zatem co się dzieje? No właśnie… Tu pojawia się magiczne pytanie „DLACZEGO”?

Po pierwsze – czy tak musi być? Nie, nie musi. To może wyglądać dużo lepiej. To dlaczego nie wygląda? Drugie pytanie – czy wiemy, co zrobić, żeby wyglądało lepiej? Wiemy. To dlaczego tego nie robimy? To jest dobre pytanie!

Moje doświadczenie jest proste. Nowi ludzie nie uczą się biznesu. Uczą się planu finansowego i  produktów. I działają wykorzystując tę wiedzę. Wygląda to mniej więcej tak:

„Popatrz, tu mam pastę do zębów, oto jej skład. To suuuuper produkt. Używaj. A to, zobacz… są punkty wartości i premie. Gdzie chcesz być? Tu jest stówka miesięcznie, a tutaj jest 5 000 USD. Tu sto osób, tam dwieście itd.”

Wszystko fajnie, tylko gdzie tu plan na niewypadanie osób ze struktury?  Czyli nowi ludzie idą do akcji kompletnie nieprzygotowani i nie rozumiejąc mechanizmów. Nie wychodzi im, więc się zniechęcają i rezygnują.

Ostatnio często myślę na ten temat. Konsultuję osoby z różnych biznesów sieciowych. Nie konsultuję całkiem nowych. To są ludzie z już zbudowanymi grupami. I ciągle powtarza się to samo. Problemy z nowymi osobami, rzutujące potem negatywnie na całą organizację. Brak czasu na osobiste szkolenie nowych. Poczucie źle przygotowanego zespołu.

Postanowiłem więc napisać e-book traktujący o elementarnych zasadach budowania biznesu MLM skierowany do osób nowych. Taki materiał typu kawa na ławę. Uważam, że nowe osoby od samego początku powinny znać zasady funkcjonowania zdrowego biznesu, tak samo jak świeżo upieczony kierowca nie mając jeszcze doświadczenia, powinien znać zasady ruchu drogowego.

Pomysł był następujący: po co liderzy mają się bujać z nowymi osobami i setki razy odpowiadać na ich pytania, które są często zadawane kilkukrotnie przez tego samego człowieka? Liderzy mają budować biznes, a nowi ludzie niech się szkolą z e-booka. Lider ma dostać do ręki osobę już zorientowaną. Czas lidera jest zbyt drogi na nauczanie początkowe.

Materiał ma 5 części: współpraca ze sponsorem, przygotuj się do MLM, poziomy zaangażowania, pierwszy miesiąc i gra zespołowa. Polecam zrobić coś podobnego. Wszak wiadomo, że czas to pieniądz. Przede wszystkim w biznesie… A oto wybrane fragmenty:

Cz.1 „WSPÓŁPRACA ZE SPONSOREM”

Miałem w swoich grupach i widziałem w innych grupach ludzi sukcesu oraz ludzi porażki. Różnica zawsze polegała na złym działaniu, będącym rezultatem braku kompetencji, a nie braku entuzjazmu. Widziałem kiedyś w tym kraju organizację ponad 30 000 osób. Mieli hasło bojowe „Zapal się!” („Fire up!”) – grzmiało na seminariach z tysięcy gardeł. Zapalili się, potem przepalili i jak dym ulecieli z wiatrem.

MLM to biznes i potrzebne w nim są kompetencje. Trzeba po prostu umieć budować, a potem utrzymywać struktury. Inaczej biznes będzie chory, będzie miał zapaści, będzie zabierał pieniądze zamiast generować zyski, a na koniec wysypie się.

Kto chciałby mieć chory biznes? Nikt. A kto chciałby mieć dochód pasywny z biznesu? Większość. Skoro dobry biznes płaci dobrze, a do zbudowania go potrzebna jest kompetentna wiedza zastosowana w praktyce, tzn. że wiedza + akcja = kasa.

Co dokładnie zrobi sponsor? Po pierwsze zakłada, że jesteś odpowiednim partnerem do współpracy i zwyciężania. Że masz potencjał rozwojowy i chęci. Że jesteś nauczalny. Że będziesz graczem zespołowym i że dlatego warto w Ciebie inwestować czas. Robi to z zasady. Zakłada, że jesteś właściwym człowiekiem we właściwym miejscu i o właściwym czasie.

Zasada brzmi – praca z właściwym człowiekiem jest inwestycją o dużym zwrocie, praca z niewłaściwą osobą, to inwestycja wielkiego ryzyka.

Sponsor jest optymistą, ale nie wie, jaki Ty jesteś. Będziesz dużym zwrotem czy dużym ryzykiem? Po prostu sprawdza. Nie stosuje żadnych wymyślnych sposobów. Robi to, co robi zawsze z każdym partnerem, który startuje. Pracujecie razem. Ty uczysz się, a on Cię obserwuje i daje Ci zadania do wykonania.

Cz. 2 „PRZYGOTUJ SIĘ DO MLM”

To tu trzeba jakieś specjalne przygotowanie przejść? Co najmniej jak do pracy na wysokościach w trudnych warunkach pogodowych? Przecież przyjdę i z miejsca rozwalę ten rynek! Co to za filozofia? To przecież prościzna!

Ano właśnie. Przyjdziesz i rozwalisz. Nie w przenośni, tylko dosłownie. A potem pójdziesz i jak mnóstwo osób, którym tu nie wyszło, powiesz: „Byłem w tym i mogę Wam powiedzieć, że to nie działa. Mam doświadczenie”.

Nie zastanawia Cię czasami, dlaczego ludzie wykładają się w tak prostym projekcie? Mnie to zawsze zastanawiało, dopóki sam nie popełniłem kilku błędów, które pozbawiły mnie pewności siebie, kasy i jeszcze spowolniły wzrost grup. Analizowaliśmy później  z moim sponsorem, co poszło nie tak. Co zablokowało nogę A? Co zniszczyło nogę B? Potem szukaliśmy wspólnego mianownika. I wyszło nam, że to JA. Co za niemiła niespodzianka!

Cóż takiego robiłem źle? To proste – zakładałem, że nie muszę się niczego nauczyć. Że jestem wystarczająco mądry, a biznes jest trywialny. Co to za filozofia? Taki MLM w porównaniu z medycyną? Jako lekarz radzę sobie w naprawdę trudnych sytuacjach. Tam chodzi o zdrowie ludzi, tam jest odpowiedzialność moralna i karna, a tu mam biznes pasty do zębów. Małe piwo!

Więc z moimi umiejętnościami lekarza stomatologa budowałem MLM. Siedź grzecznie, otwórz usta i słuchaj, bo teraz ja – doktor, tłumaczę. Jak mi dzisiaj wstyd za tamte moje pseudo biznesowe popisy. Po 30 latach akcji jestem, jak nigdy przekonany, że utrzymanie ludzi w akcji i w dobrej formie jest kluczowe dla rozwoju grupy. A to jest możliwe tylko przy ich profesjonalnym wyszkoleniu.

Potrzebują mieć dojście do bieżącej wiedzy, przy czym każdy z nich musi mieć dojście do tej samej informacji w tym samym czasie. Dlatego tak ważne są szkolenia. Dlatego stworzyłem Akademię Zdrowego Biznesu.

Autor tekstu od ponad 20 lat aktywnie buduje swój biznes w systemie MLM na terenie wielu krajów. Brał aktywnie udział w tworzeniu pierwszych struktur sieciowych w Polsce w latach 90-tych, później na Ukrainie i w Rosji. Widział rozwój tego biznesu od podstaw na rynkach o różnym potencjale ekonomicznym. W tym czasie jego organizacje rozwinęły się na rynkach zachodniej i wschodniej Europy, a teraz rozwijają się nadal. Prowadzi wykłady w trzech językach i wie, że wiedza praktyczna jest dla osób działających w network marketingu bezcenna. Prowadzi ciekawy blog pod adresem: www.marekstaszko.pl.

Mogą Cię również zainteresować