Twoja paczka nie została w pełni opłacona, prosimy o dopłatę 1 zł… czyli dlaczego wciąż klikamy w podejrzane linki?

przez Maciej Maciejewski

Biznes kreowany za pomocą internetu rozwija się ostatnio w niesamowicie szybkim tempie. Firmy MLM notują nawet 500% wzrosty, ale to rodzi z kolei nowe zagrożenia. Trzeba uważać na oszustów. Aż 76% respondentów, którzy przywiązują wagę do cyberbezpieczeństwa, podczas badań nie potrafiło wskazać prób phishingu!

źródło: Pixabay

Tak wynika z najnowszego badania firmy Tessian. Ten rodzaj cyberataku – polegający na zachęceniu użytkownika do kliknięcia w złośliwy link – ciągle jest skuteczny. Celem ataków są głównie środki finansowe, wrażliwe dane osobowe lub istotne informacje firmowe. Dlaczego, pomimo rosnącej świadomości społeczeństwa na temat bezpieczeństwa, wciąż znajdują się osoby klikające w podejrzane linki?

Oto (nie)wiedza. Respondentom badania firmy Tessian zaprezentowano trzy wiadomości e-mail, z czego dwie z nich były przykładem phishingu, a jedna była uczciwa. Następnie poproszono ich o wskazanie, która nie była oszustwem. Tylko 23% respondentów podało prawidłową odpowiedź. Co ciekawe, wszystkie odpowiedzi uzyskały podobny wynik, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że część pytanych zgadywała wskazując rozwiązanie.

Brak znajomości i umiejętności rozpoznawania phishingu to niestety główne przyczyny, przez które możemy zostać ofiarami wiadomości SMS o treści „Twoja paczka nie została w pełni opłacona, prosimy o dopłatę 1 zł do dnia 24.08.2021”. Jakie jeszcze ludzkie podatności wykorzystują internetowi oszuści?

Emocje, zaufanie, szybkość podejmowania decyzji. Phishing to popularna metoda umożliwiająca dostanie się osobom trzecim do naszego konta bankowego, poczty e-mail czy poufnych informacji firmowych bez konieczności łamania zabezpieczeń technologicznych. Wykorzystywany jest fakt, że najsłabszym elementem w systemie ochrony danych jest… człowiek.

– Jednym z powodów klikania w podejrzane linki są wywołane emocje przez otrzymaną wiadomość (przez np. SMS, e-mail czy nawet połączenie przychodzące). Przestępcy konstruują przekaz w taki sposób, aby wywołać strach czy poczucie niepewności odbiorcy – tłumaczy Arkadiusz Sadkowski, specjalista ds. bezpieczeństwa IT w ODO 24. – Komunikat mówiący, że nie uregulowaliśmy należności za rachunki czy przesyłkę pocztową nie jest przyjemny oraz wymaga na nas natychmiastowego działania, czyli wejścia w podany link – dodaje.

Innym sposobem przeprowadzenia phishingu jest wykorzystanie naszego zaufania. Banki, platformy udostępniające seriale, operatorzy pocztowi czy firmy z sektora energetyki budzą w nas spokój i poczucie bezpieczeństwa. Ufamy, że infrastruktura technologiczna w dużych przedsiębiorstwach jest w odpowiedni sposób zabezpieczona i komunikaty otrzymywane od takich firm są wiarygodne. Cyberprzestępcy wykorzystują to przekazując identycznie wyglądające wiadomości z bardzo podobnych adresów e-mail lub numerów telefonów albo wykorzystując technikę spoofing sms. Takie mylące komunikaty kierują nas do stron lub działań, które wymagają podania wrażliwych danych lub wykonania płatności.

Jak się bronić przed phishingiem? Na początku warto pamiętać o tym, że podobnie jak na drodze, w sieci należy stosować zasadę ograniczonego zaufania. Odruchowe klikanie w linki jest bardzo ryzykownym zachowaniem – zanim otworzymy wiadomość od „firmy kurierskiej”, zastanówmy się czy czekamy na jakąś przesyłkę. Pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach:

  • Zanim zdecydujemy się pobrać załącznik, dokładnie przeczytajmy treść wiadomości. Fałszywe komunikaty bardzo często zawierają błędy ortograficznie i interpunkcyjne.
  • Weryfikujmy dane nadawcy wiadomości. Adresy mailowe, którymi posługują się oszuści, mogą się różnić od tych autentycznych łatwymi do przeoczenia szczegółami, np. literówką w nazwie domeny.
  • Korzystajmy z oprogramowania antywirusowego. Filtr antyphishingowy zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia zagrożenia – fałszywej bądź podejrzanej witryny internetowej.
  • Weryfikujmy domenę strony zanim skorzystamy z jej usług. Jeżeli znajdziemy się na witrynie (szczególnie banku lub strony oferującej płatności) sprawdźmy czy certyfikat SSL rzeczywiście do niej należy np. poprzez kliknięcie w symbol kłódki przy pasku adresu i weryfikację nazwy właściciela certyfikatu.

Najsłabszym elementem w systemie ochronny danych przedsiębiorstwa jest człowiek. To najczęściej przy pomocy jego błędów i zaniedbań hakerzy otrzymują dostęp do systemów firmy i mają możliwość szantażu w formie groźby udostępnienia wrażliwych danych.

– Dobrym rozwiązaniem, które zmniejsza możliwość cyberataku na przedsiębiorstwo jest przeprowadzenie regularnych szkoleń załogi. Oczywiście również przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą powinni się w tym zakresie szkolić. To dzięki systematycznej edukacji rośnie świadomość przedsiębiorców, którzy rozumieją zagrożenia i łatwiej mogą je rozpoznawać. Treningi i szkolenia zmniejszają prawdopodobieństwo, że człowiek kliknie w podejrzany link, skorzysta z niezabezpieczonej sieci Wi-Fi podczas pracy zdalnej czy zostawi zalogowany komputer bez opieki np. w pociągu – tłumaczy Arkadiusz Sadkowski. – Coraz większą świadomość w tej kwestii potwierdza nasze badanie – blisko co piąty użytkownik uważa, że budowanie świadomości zagrożeń jest najważniejszym działaniem w ochronie danych firmowych i osobowych – dodaje.

Mogą Cię również zainteresować