BIZNES MLM I CYWILIZACJA NARZĘDZI

przez Maciej Maciejewski
513 odsłony

Czy da się zbudować dynamiczną strukturę w MLM bez używania współczesnych technologii i gotowych materiałów? No nie wiem, ale… pomarzyć zawsze można. Spróbować też można i rozczarować się też można. To wolny kraj wolnych ludzi, a MLM jest książkową wręcz wolną przedsiębiorczością.

źródło: Pixabay

 

Its a free enterprise baby – mawiał mój sponsor.

Wiedział wtedy co mówi i do dziś to się nie zmieniło. Jest bogatym człowiekiem z wielkimi strukturami liczonymi w setkach tysięcy ludzi. Sam o sobie mówi przedstawiając się – jestem wolnym człowiekiem. Wolnym finansowo i czasowo. Osiągnąłem to mądrze, używając narzędzi biznesowych.

Narzędzia – ludzkość zaczęła rozwijać się cywilizacyjnie od momentu, gdy je wymyślono i zaczęto ich używać. Jeżeli cywilizacje powstawały dzięki nim, to może my budujmy z nimi nasze biznesy?

Narzędzie – to przedmiot lub urządzenie (a ja dodam lub proces) pozwalające wykonać to, czego nie da się zrobić własnoręcznie lub ułatwiające wykonanie tego.

Jeszcze kilkanaście lat temu MLM był prostym biznesem, ograniczonym odległościami. Struktury zwykle powstawały w zasięgu lokalnym, powiedzmy do 2 godzin podróży autem w jedną stronę. Związane to było z koniecznością odbywania spotkań. Umawialiśmy się z kandydatami w mieszkaniach lub kawiarniach centrów targowych i w tzw. cztery oczy pokazywaliśmy projekt. Zrozumiałe, że mieszkając w Gdyni nie umawiałem się z nikim w Krakowie.

Jest rok 2021. Pomijając zawirowania covidowe, to czas rozwoju technologii internetowych. Kawę można wypić na Skype – każdy w swoim mieszkaniu pije swoją kawę, a miejscem wspólnym spotkania jest ekran komputera. To znaczy, że nie ma potrzeby jeździć dokądkolwiek. MLM jest biznesem opartym na zakupach internetowych i jako taki powinien być budowany w internecie. To nasz czas.

Wymyślono wiele nowych narzędzi, które znakomicie usprawniają naszą pracę. Zaczynając od rozwoju komunikatorów – Skype, Zoom, Telegram, Messenger, poprzez rozwój sieci społecznościowych po filmy, diagramy, boty. Wszystko to w zasięgu klawiatury komputera czy smartfona. Teraz już nie musisz być mistrzem komunikacji czy rekrutacji – bo to bzdura.

Uwaga: jeżeli robisz coś na poziomie mistrzowskim, to masz pecha. Nie znajdziesz naśladowców, albo znajdziesz ich zbyt mało, żeby mieć wielki biznes. Będziesz sam ciągnął na plecach swoje grupy, a jeżeli się zatrzymasz, one się rozlecą.

A co, jeżeli znajdziesz lepszych od siebie i Twoje mistrzostwo będzie dla nich tylko lipną podróbką profesjonalizmu? Zostawią Cię i Twój biznes, jako możliwości zbyt mało ambitne dla nich.

Zatem co dalej? Jaki masz być? To proste – bądź mistrzem w posługiwaniu się narzędziami. W Twoim rezultacie 80% to efekt jakości narzędzi, a 20% efekt Twoich umiejętności posługiwania się nimi. W skrzypcach Stradivariusa drzemie wielki potencjał, ale dopiero mistrz posługiwania się instrumentem potrafi go  nich wydobyć. Każdy inny muzyk będzie zaledwie grał niezauważalnie.

Frazer Brookes, wielki znawca tematu i człowiek sukcesu mawia: „Don’t be fool, use a tool”. Nie bądź głupi, używaj narzędzi. Jaki główny cel przyświeca nam podczas używaniu narzędzi?

Fakt, że narzędzia ułatwiają pracę jest oczywisty. Już nie musimy zbyt dużo tłumaczyć kandydatom czy partnerom, czasem kilkakrotnie to samo, tej samej osobie. Dajemy link do informacji i człowiek sam może ją studiować oraz obrabiać w swojej głowie. Ty śpisz, a człowiek się uczy.

To, że unikamy głuchego telefonu też jest oczywiste. Wszyscy mają dojście do tej samej informacji. Tu nie ma możliwości zniekształcenia jej, bowiem wiedza nie jest przekazywana z ust do ust. Pozostaje czysta, w niezmienionej postaci, bez względu na ilość odtworzeń. Pobierana jest ze źródła. To wielka wartość. Jeżeli znamy materiały, to możemy prawidłowo rekomendować je kandydatom. Wiemy, co i gdzie jest omawiane, wiemy w której minucie nagrania poruszane jest jakieś zagadnienie. Możemy zarekomendować wsłuchanie się i analizę materiału, np. pomiędzy 10 a 15 minutą.

Kwestia, że jest to łatwe działanie, też nie wymaga komentarza. Jest zbędny. Pytamy człowieka czy przejrzy materiał, do którego link mu wyślemy, a po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej wysyłamy go. Czy to nie jest proste?

Ale nie to jest naszym głównym celem. Zastanówmy się, czego chcemy. Otóż ciągle pragniemy dodawać nowe osoby do naszego zespołu i chcemy, aby one jak najszybciej stawały się samodzielne oraz skuteczne w przewidywalny sposób. Chcemy je wyposażyć w kompetencje.

Chcemy, żeby dla nich ruszenie do akcji i metody budowania były mniej bolesne niż wątpliwości, które mają w głowie. Nowy człowiek jest przecież pełen różnych obaw. Network marketing to dla niego nowa branża i wolałby, żeby ktoś działał za niego. A tego to z kolei przecież my nie chcemy. Nie chcemy pracować za kogoś. Chcemy być przewodnikiem i drogowskazem.

Oto nasze główne zadanie – nie używać siebie do budowy biznesu. Nauczyć się, jak używać narzędzi i wysłać je do pracy. Niech narzędzia pracują za nas!

Dokładnie to robimy z nowymi ludźmi. Uczymy ich, których narzędzi mogą użyć, w której sytuacji i jak to zrobić. Tu nie trzeba być geniuszem – tu wystarczy być naśladowcą, a system i narzędzia wykonają za nas większą część pracy.

Narzędzia budzą zaciekawienie w nowych partnerach, potem zrozumienie, entuzjazm i pozbawiają ich strachu. Widziałem to setki razy – częsty problem nowego człowieka, którego startowałem w biznesie. „A co ja powiem, gdy mój kandydat mnie zapyta o to, czy o tamto? A przecież ja jeszcze nie mam doświadczenia. A może odpowiem niedobrze i stracę dobrego człowieka? Może jeszcze poczytam, poprzyglądam się? Nie jestem jeszcze gotowy”.

Używaliśmy różnych metod, żeby takiego człowieka zachęcić do akcji. Pracowaliśmy razem z nim, aby go wspierać ucząc, a potem uczyć wspierając. Ale to było możliwe tylko wtedy, jeżeli mieliśmy go pod ręką, a nie tysiące kilometrów dalej. Teraz mamy inną sytuację. Teraz mamy nowe materiały i nowe technologie komunikacji. Bez problemu możemy sięgać na inny kontynent. Nowy partner, na dzień dobry, dostaje do obejrzenia 3-4 filmy o pierwszych krokach w biznesie. Potem rozmawiamy i on dowiaduje się ode mnie, które materiały, kiedy ma użyć. Nie musi być ekspertem. Ma być jak bibliotekarka, która wie, gdzie leży informacja na dany temat.

Już dawno nie widziałem, aby ktoś się bał. Nie ma się czego bać, jest system działania. Oczywiście i wtedy i dzisiaj trafiają się leniuszki, ale na to nie mamy wpływu.

Oto główne zadanie narzędzi – umożliwienie prawidłowego startu nowemu partnerowi już w pierwszych dniach jego działalności w biznesie. Eliminacja długiego okresu przygotowań i niepewności.

Narzędzia – ważny wskaźnik. Kiedy konsultujemy biznesy naszych partnerów oceniamy kilka wskaźników. Najważniejsza jest ilość nowych osób wchodzących do zespołu w ciągu danego miesiąca. To nam pokazuje, jaka jest ilość aktywnych liderów, bo to oni wprowadzają nowe osoby.

Oczywiście oceniamy obroty miesięczne struktury i poziom dochodu partnerów. I zawsze zwracamy uwagę na ilość osób korzystających z narzędzi biznesowych. To mówi nam o sile sprawczej zespołu i jego potencjale. Tylko osoby używające narzędzi mają szanse na rozwój. Wiemy o tym i aktywnie promujemy ich prawidłowe wykorzystywanie. Gdy w Twojej grupie rośnie ilość narzędzi w obiegu, rosną zasięgi i przyjdą liczby.

Jakie narzędzia są dostępne? Zwykle mamy dostęp do dwóch źródeł narzędzi i materiałów. Pierwsze źródło to zbiór materiałów przygotowanych przez firmę, z którą współpracujemy. Są one najczęściej przygotowane na najwyższym technologicznie i merytorycznie poziomie. Firma zatrudnia specjalistów i nie żałuje pieniędzy na takie materiały. Koniecznie zapoznaj się z nimi i ucz tego samego swoich partnerów. Niech korzystają z tego źródła wiedzy i możliwości przekazywania dalej tych informacji. Udostępniajmy te materiały każdemu, z kim rozmawiamy o biznesie – i kandydatom i partnerom.

Drugie źródło stanowią materiały i narzędzia dostępne w naszych liniach sponsorowania. To spotkania na Zoomie, konferencje, wewnętrzne materiały szkoleniowe. Posługujemy się nimi w sposób rozsądny. Nie udostępniamy tego poza biznes chyba, że sponsor zdecyduje inaczej. Różne grupy czasem używają trochę innych metod, więc trzymajmy te metody wewnątrz grup.

I na koniec krótki przegląd technik używania różnych narzędzi w różnych okresach… Kiedy szukasz kandydatów, albo chcesz zainteresować kandydatów biznesem – użyj materiałów ogólnych, przedstawiających możliwości biznesowe. Nie ma tu zbyt wielu szczegółów – z grubsza założenia biznesowe. Wprowadziłeś partnera do biznesu? – on potrzebuje informacji startowej. Daj mu dostęp do:

  • materiałów omawiających produkty,
  • materiałów omawiających jego wirtualne biuro i sklep,
  • materiałów omawiających system,
  • materiałów omawiających pierwszy miesiąc działania.

Masz już partnerów działających? – dla nich są wszystkie materiały techniczne. To pozwoli Ci budować Twój biznes MLM lekko, łatwo i przyjemnie. Przy okazji przypominam o darmowym e-booku Abc MLM. Można go pobrać pod tym linkiem: https://ebooksponsor.gr8.com/

Autor tekstu od ponad 20 lat aktywnie buduje swój biznes w systemie MLM na terenie wielu krajów. Brał aktywnie udział w tworzeniu pierwszych struktur sieciowych w Polsce w latach 90-tych, później na Ukrainie i w Rosji. Widział rozwój tego biznesu od podstaw na rynkach o różnym potencjale ekonomicznym. W tym czasie jego organizacje rozwinęły się na rynkach zachodniej i wschodniej Europy, a teraz rozwijają się nadal. Prowadzi wykłady w trzech językach i wie, że wiedza praktyczna jest dla osób działających w network marketingu bezcenna. Prowadzi ciekawy blog pod adresem: www.marekstaszko.pl

Mogą Cię również zainteresować