Zegarek inspirowany jest historią Dywizjonu 302 – pierwszej polskiej jednostki myśliwskiej utworzonej w Anglii w 1940 roku. – Postanowiliśmy upamiętnić historię tego właśnie dywizjonu, ponieważ był to pierwszy polski dywizjon myśliwski utworzony w Wielkiej Brytanii, który jednak pozostaje nieco w „w cieniu” najbardziej znanego Dywizjonu 303. A przecież powinniśmy pamiętać, że jest to równie zasłużona jednostka – powiedział Maciej Morawski, kierownik zakładu Błonie. – Mówimy tu o oddziale, który przez prawie pięć lat bronił angielskiej ziemi i atakował wojska nieprzyjaciela we Francji, Belgii, Holandii oraz w Niemczech. Wśród jego pilotów znajdowali się lotnicy, którzy w czasie wojny uzyskali tytuł asa, czyli pogromcy co najmniej pięciu samolotów przeciwnikadodaje dr Grzegorz Śliżewski z Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego.

W zegarku zapisana została historia dywizjonu, co widać już przy pierwszym rzucie oka na jego tarczę. Na wewnętrznym okręgu, który nawiązuje kształtem do celownika samolotu, widnieje symbol WX302 – oznaczenie kodowe polskiego Dywizjonu 302. Kolejnymi lotniczymi elementami zegarka są wskazówki z pomarańczowymi końcówkami, które mają kształt taki jak śmigła samolotu Spitfire. Na górze tarczy umieszczona została też wyraźna strzała. – Pomiar czasu to dla pilota czynność, która może decydować o życiu i śmierci, dlatego zegarki wojskowe tworzono właśnie z dużymi i wyraźnymi tarczami. Wyraźna strzała na górze tarczy powoduje, że piloci szybciej kojarzą, gdzie znajduje się godzina 12 i tym samym, jaki jest aktualny czas. Znak taki widniał na zegarkach żołnierzy brytyjskich sił lotniczych wyjaśnia Morawski.

Ciekawostką jest również umieszczenie w wewnętrznej stronie tarczy zegarka, na wysokości 50 i pół minuty, dodatkowego okręgu oraz sylwetki samolotu. – W ten sposób zaznaczyliśmy ilość zestrzeleń dokonanych przez pilotów 302. 50 i pół to liczba jaką podaje „lista Bajana”, czyli oficjalne zestawienie zwycięstw polskich pilotów w czasie II Wojny Światowej tłumaczy Morawski. Owe „pół” to połowiczne zestrzelenie, które wynika z tego, że gdy do samolotu wroga strzelało dwóch pilotów jednocześnie i nie było pewności, które trafienie doprowadziło do zestrzelenia, dzielono je pomiędzy dwóch strzelców i często też pomiędzy dwa dywizjony.

Elementy historyczne widoczne są również na odwrocie zegarka. Marka Błonie stara się, by każdy jej zegarek miał dedykowany i autorski wahnik. W tym przypadku jest nim sylwetka samolotu Spitfire, na którym latali piloci Dywizjonu 302. Odwołanie pojawia się dodatkowo na koronce, gdzie wygrawerowany jest kształt kruka – symbol dywizjonu.

Proces powstawania i projektowania zegarka konsultowany był m.in. z Robertem Gretzyngierem, współzałożycielem Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego. Dzięki temu nowy model legendarnej polskiej marki nie tylko wskazuje czas, ale też rzetelnie opowiada jeden z bohaterskich rozdziałów historii polskiego lotnictwa.

Zegarek dostępny będzie w trzech wersjach kolorystycznych: w stalowej kopercie i z jasną tarczą; w stalowej kopercie i z czarną tarczą; w czarnej kopercie (z powłoką PVD) i z czarną tarczą. Zegarek ukaże się w limitowanej i numerowanej serii 300 sztuk – po 100 sztuk każdej z wersji. Producenci zmienili też mechanizm zegarka. Pierwszy model Błonie miał mechanizm japoński, w tym pojawił się już mechanizm szwajcarski. Nowoczesny design w połączeniu z wojskowym charakterem powodują, że nowy zegarek Błonie mogą nosić zarówno osoby młode, jak i starsze. Z pewnością jest on wspaniałą sentymentalną podróżą dla pasjonatów lotnictwa, pilotów i miłośników historii.

Maciej Morawski dodaje, że twórcy Błonie WX302 chcą też odnaleźć i poznać osobiście któregoś z lotników zasłużonej jednostki i podarować mu pierwszy zegarek z limitowanej serii. Poszukiwania lotników we współpracy z Fundacją Historyczną Lotnictwa Polskiego rozpoczęły się kilka miesięcy temu.

W planach jest także zgromadzenie istniejących pamiątek i wspomnień związanych z pilotami, a być może także utworzenie galerii zdjęć dostępnej dla pasjonatów lotnictwa. Kilka zdjęć ze zbiorów Roberta Gretzyngiera z Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego, które zostaną wykorzystane w książeczce towarzyszącej zegarkowi. Jedno ze zdjęć zostało też specjalnie odświeżone kolorystycznie. Jest to fotografia kpr. pchor. Mieczysława Krysakowskiego, który służył w 302 Dywizjonie pod koniec wojny, od marca 1945 r. Na kadłubie jego samolotu Spitfire LF.XVI jest doskonale widoczne godło jednostki i miejsce jego malowania.

302 Dywizjon Myśliwski był pierwszą polską jednostką myśliwską powstałą w Wielkiej Brytanii. Decyzja o jego utworzeniu zapadła 6 lipca 1940 roku. Jednostka wyposażona była w 16 samolotów Hawker Hurricane Mk. I a na jej czele stanął ppłk Mieczysław Mümler, były dowódca najskuteczniejszego we wrześniu 1939 r. Poznańskiego Dywizjonu Myśliwskiego (31 oficjalnych zwycięstw), a także uczestnik walk w maju i czerwcu 1940 r., który na swoim koncie miał już trzy zestrzelenia indywidualne i dwa zespołowe.

Wśród pilotów pierwszej polskiej jednostki w Wielkiej Brytanii znajdowali się lotnicy, którzy w czasie wojny uzyskali tytuł asa, czyli pogromcy co najmniej pięciu samolotów przeciwnika: Stanisław Brzeski, Bolesław Gładych, Czesław Główczyński, Eugeniusz Horbaczewski, Wacław Król, Mieczysław Mümler, Grzegorz Sołogub, Kazimierz Sporny, Stefan Witorzeńć. Przez kilka dni był też do jednostki przydzielony Stanisław Skalski, najskuteczniejszy polski pilot myśliwski lat II wojny światowej.

Błonie to legendarna polska marka zegarmistrzowska, która działała w latach 60 XX wieku. 45 lat temu, po nieco ponad 10 latach działalności, została decyzją polityczną brutalnie zlikwidowana przez panujący system komunistyczny. Jej reaktywacja nastąpiła w 2014 r. Limitowana i numerowana, licząca 500 sztuk seria zegarków – nawiązujących stylistyką do kultowego modelu „Zodiak”. W grudniu 2015 r. zadebiutuje drugi zegarek Błonie WX302 inspirowany historią Dywizjonu 302.