Bezprzewodowy internet w UE

przez Maciej Badowski

UE chce, by internet już w 2013 r. docierał do najdalszych zakątków Europy. Komisarz Neelie Kroes postuluje, aby sieci bezprzewodowe wykorzystywały częstotliwości zwalniane przez TV oraz radio, które przechodzą na nadawanie cyfrowe.


Komisja Europejska opiera się na wykorzystaniu „dywidendy cyfrowej” w całej Europie. Chce przeznaczyć na rzecz internetu te częstotliwości analogowe, które były wykorzystywane dotychczas przez stacje radiowe i telewizyjne, bo te przechodzą na nadawanie cyfrowe. Bruksela idzie w ślady USA, gdzie prezydent Barack Obama zapowiedział przekazanie na rzecz sieci internetowych częstotliwości radiowej 500 MHz na terenie całych USA.

Zdaniem ekspertów sieci bezprzewodowe, które działają na częstotliwościach radiowych mają sporo wad. Jednak są jedyną szansą na rychłe udostępnienie szybkiego internetu na wielu obszarach wiejskich, w górach czy na europejskich wyspach. W UE dostęp do internetu zaczęto traktować niemal jako prawo obywatelskie. Sugerowana przez Brukselę decyzja o losie zwalniających się częstotliwości radiowych wzbudza jednak spore kontrowersje. Obecni użytkownicy i państwowi właściciele chcieliby je przekazać mniejszym stacjom radiowym lub na rzecz nowych, rodzących się usług telekomunikacyjnych.

Europa jest dziś regionem, który ma najwyższy na świecie odsetek użytkowników internetu szerokopasmowego, a przeciętnie wynosi on 24,8%. Zgodnie z przyjętą strategią „Europa 2020” w ciągu najbliższej dekady UE powinna dorobić się sieci do szybkiego i bardzo szybkiego internetu szerokopasmowego docierającego do wszystkich chętnych Europejczyków. Bruksela szacuje, że będzie na to potrzebowała od 180 do 270 mld euro. To wzmacnia w Brukseli postulaty zwolenników reform polityki spójności, w której jednym z priorytetów w nowym budżecie UE po 2013 r. powinna stać się infrastruktura internetowa.

Mogą Cię również zainteresować