Nobel za in vitro

przez Maciej Badowski

Nagroda Nobla trafi do Roberta G. Edwardsa za opracowanie metody pozaustrojowego zapłodnienia. Nie wiadomo czy 85 letni laureat pojawi się w grudniu br. na ceremonii wręczenia nagród, ze względu na zły stan zdrowia.

 Robert G. Edwards
Robert G. Edwards

W lipcu br. swoje 32 urodziny obchodziła Louise Brown, która jako pierwsza przyszła na świat z pomocą zapłodnienia in vitro. Ale dopiero w tym roku twórca tej metody został uhonorowany najważniejszą nagrodą, jaka może przypaść w udziale naukowcowi. Badania emerytowanego profesora Uniwersytetu Cambridge, były „kamieniem milowym w rozwoju współczesnej medycyny” – tak w swoim uzasadnieniu napisał Komitet Noblowski. „Umożliwiły leczenie niepłodności, stanu, który dotyka dużej części ludzkości, bo ponad 10% wszystkich par na świecie.” Brytyjski naukowiec otrzyma 10 mln koron szwedzkich, czyli około 1,5 mln dolarów.

Historia Nobla dla ojca in vitro rozpoczęła się w latach 50 XX wieku. Robert Edwards zdał sobie wówczas sprawę z tego, że zapłodnienie komórki jajowej poza organizmem kobiety może być skutecznym sposobem leczenia niepłodności. Dzięki seriom eksperymentów Edwardsowi udało się odkryć, jakie mechanizmy rządzą tym procesem. Wyjaśnił, jak dojrzewają jajeczka, w jaki sposób proces ten jest regulowany przez hormony i w którym dokładnie momencie komórka jest najbardziej podatna na zapłodnienie.


Do tej pory dzięki in vitro urodziło się na świecie około 4 milionów osób. Pierwsze dziecko z probówki, Louise Brown, doczekało się już własnego potomstwa. Podobnie zresztą jak i kolejne. To dla Komitetu Noblowskiego najlepszy dowód na bezpieczeństwo stosowania in vitro. Metoda jest też stosunkowo skuteczna. Szacuje się, że 30% wszczepionych, zapłodnionych komórek prowadzi do ciąży i urodzenia dziecka.

Należy dodać, że in vitro, tak samo jak ma mnóstwo zwolenników, ma i ogromną liczbę przeciwników. Są nimi zwłaszcza ortodoksyjni katolicy. Podstawowym zarzutem, jaki stawiają oni przed in vitro jest brak elementu „miłości obojga płci” podczas zapłodnienia oraz nieuregulowany do tej pory przez naukowców problem przechowywania niewykorzystanych plemników.

Mogą Cię również zainteresować