Po tragedii: co z naszą gospodarką?

przez Tomasz Głowacki
401 odsłony

Sobotnia tragedia prezydenckiego samolotu jest wydarzeniem bez precedensu na skalę światową. W jednym wypadku oprócz władz politycznych, religijnych i wojskowych zginął także prezes NBP. Jakie mogą być tego konsekwencje ekonomiczne i gospodarcze dla Polski?

Sobotnia tragedia była wstrząsem dla nas wszystkich. Jak zaznacza „Gazeta Prawna” skala katastrofy może zniechęcić do konsumpcji. „Na razie jednak jedynym namacalnym efektem ekonomicznym może być obniżenie przychodów spółek medialnych, ponieważ wszelkie tragedie zmniejszają ilość reklamodawców, a przyszła nieuchronna kampania prezydencka też nie będzie już taka dochodowa, jak oczekiwano jeszcze kilkanaście godzin temu” – czytamy w gazecie.

Najważniejsze jest jednak to, żeby wrócić szybko do szarej rzeczywistości. – Nie ma podstaw do dłuższego albo intensywniejszego ataku spekulacyjnego na złotego – powiedział „Gazecie Wyborczej” Andrzej Sadowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha. Choć zmiany personalne na ogół wywołują wahania kursu polskiej waluty, to tym razem może się obyć bez większych konsekwencji. – To, kto zasiada w fotelu prezesa NBP, jest dla polskiej gospodarki bardzo ważne. Dlatego jego zastępca musi przejąć obowiązki szybko i sprawnie, tak żeby zminimalizować ewentualne szkodliwe skutki tragedii – dodał Sadowski.

Innego zdania jest prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski. Jego zdaniem nie można wykluczyć, że wobec tego, co się stało, spekulanci będą próbowali zarabiać na złotym. Arendarski twierdzi również, że rząd powinien szybko powołać nowego prezesa NBP. I to on musi „pokazać spekulantom, że ktoś stoi na straży” polskiej waluty.

Mogą Cię również zainteresować