źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

Na początek, dobrym posunięciem jest chwila namysłu nad kierunkiem oraz celem nauki – czy robimy to dla satysfakcji, samorozwoju, a może głównie dla podniesienia kwalifikacji? W żadnym przypadku nie ma drogi na skróty, ale jeśli wiemy w jakich okolicznościach przyjdzie nam używać języka, łatwiej jest się przygotować, np. do rozmowy biznesowej. Absolutną podstawą jest gramatyka i sukcesywne bogacenie się o potrzebny zakres słownictwa, dajmy na to, związanego z ekonomią.

Widzę i pamiętam

Nauce języka może towarzyszyć wrażenie jakbyśmy od nowa poznawali świat. Wiele wysiłku należy włożyć, aby móc swobodnie nazywać podstawowe uczucia, czynności i przedmioty. W tym ostatnim, pomagają samoprzylepne karteczki. Wystarczy umieścić je z odpowiednim podpisem na rzeczach znajdujących się w domu lub miejscu pracy. Okartkowanie całego otoczenia może zabawnie wyglądać, ale jest naprawdę skuteczne – nowe słownictwo towarzyszy nam na każdym kroku i naprawdę zapada w pamięć. Warto też postarać się we własnym pokoju o rozmaite wykresy lub ilustracje, np. rysunek człowieka z podpisanymi częściami ciała bądź ,,minkami” odpowiadającymi nastrojom. Metody te są szczególnie efektywne dla osób zapamiętujących informacje poprzez zmysł wzroku.

Napisy? Wolę bez!

Dobrym pomysłem na dodatkowe zajęcia z listeningu jest zrezygnowanie z polskich napisów w trakcie oglądania anglojęzycznego filmu. Czytając przetłumaczone napisy, nie skupiamy się na wymowie aktorów i większość dialogów nam ucieka, tymczasem poprzez uważne słuchanie jesteśmy w stanie zapamiętać wiele pożytecznych zwrotów oraz przywyknąć do intuicyjnego rozumienia sensu dłuższych wypowiedzi. Wartość filmów bez napisów polega także na tym, że mamy okazję usłyszeć interesujące, codzienne zwroty językowe, których trudno byłoby się spodziewać na lekcjach. W efekcie, uczeń oswaja się z bardziej potocznym, naturalnym słownictwem.

Napisy do filmu nie muszą jednak być złym rozwiązaniem, ale pod warunkiem, że będą po angielsku. Śledzenie i porównywanie dialogów z ich tekstowym odpowiednikiem to metoda przystępniejsza dla wzrokowców – pozwala utrwalić sposób zapisu zwrotów padających w filmie oraz rozwiać wątpliwości, jeśli czyjaś wypowiedź nie będzie zrozumiała. Grunt to nie przejmować się trudnościami z odbiorem, zwłaszcza na początku. Nawet jeśli widz przyswaja tylko 20-30% treści filmu, stopień zrozumienia będzie systematycznie się podnosił i przekładał na lepszą znajomość języka obcego.

Okiełznaj literaturę obcą

Czytanie książek w obcym języku zdaje się być zajęciem dla osób, które swobodnie porozumiewają się, np. angielskim albo hiszpańskim. Okazuje się jednak, że warto zachęcać początkujących do tego typu lektury. Oczywiście, nie chodzi tu o literaturę najwyższych lotów, a raczej autorów piszących w sposób przejrzysty i przystępny. Przykładem takiej twórczości jest seria J.K.Rowling ,,Harry Potter”, której oryginalne wydania cieszą się wielką popularnością wśród polskich czytelników. Uczniowie często sami są zaskoczeni tym, jak szybkie robią postępy, czytając literaturę obcą ze słownikiem pod ręką.

Nauka w wersji audio

Niektórym z pewnością przypadnie do gustu czytanie książek w języku obcym, ale co z osobami, które preferują naukę zmysłem słuchu? Skutecznym rozwiązaniem są tu audiobooki, dzięki którym nie tylko poszerzamy zakres kojarzonego słownictwa, ale również zapamiętujemy poprawną wymowę. Wraz z upływem godzin spędzonych na słuchaniu, posługiwanie się bardziej naturalnym akcentem staje się niemal instynktowne. Dotyczy to także telewizji, np. programów informacyjnych. Warto poświęcać przynajmniej pół godziny dziennie na uważne wsłuchiwanie się w takie audycje.

– Osłuchanie się z językiem to kwestia decydująca o postępach ucznia. Nawet bezbłędna wiedza z zakresu gramatyki może okazać się niewystarczająca, jeśli znajomość słownictwa oraz wymowa nie będą regularnie rozwijanie poprzez tzw. listening – ocenia Mariusz Kobak z Internetowej Szkoły Językowej LingoLab.pl. – W tym celu wykonuje się liczne ćwiczenia słuchowe, ale dodatkowe obcowanie z językiem może tylko poprawić osiągane wyniki.

Nauka przez internet

Na wspomnienie edukacji w wirtualnych warunkach zazwyczaj przychodzą na myśl e-booki bądź interaktywne testy językowe. Takie materiały nie gwarantują jednak systematycznych postępów, bo nawet najlepszy podręcznik nie zastąpi doświadczonego nauczyciela oraz motywacji wynikającej z uczestniczenia w grupowych zajęciach. Tłumaczy to rosnącą popularność kursów językowych prowadzonych za pośrednictwem internetu w czasie rzeczywistym. Teraz każdy z laptopem i dostępem do sieci może uczestniczyć w wideo-konferencji ,,na żywo”.

Nowoczesne platformy edukacyjne pozwalają zapomnieć o konieczności siedzenia w szkolnej ławce. Mobilność rozwiązania pozwala na kontynuowanie zajęć nawet za granicą albo w trakcie podróży, jeśli tylko mamy dostęp do internetu. Ponadto, skutecznej nauce sprzyja możliwość swobodnego odtwarzania lekcji, co jest wyjątkowo pomocne w przypadku opuszczenia zajęć.

– Nauka przez internet w czasie rzeczywistym to dobre rozwiązanie dla osób ceniących indywidualne podejście ze strony nauczyciela – mówi Mariusz Kobak. – Małe grupy zajęciowe i program dostosowany do poziomu uczniów to główne zalety e-learningu. Dzięki nim, uczestnicy nie mają poczucia straty czasu, co dotyczy zarówno kwestii dojazdów jak i bardzo precyzyjnych lekcji.

Wskazówki w pigułce:

1. To prawda, że im wcześniej zaczynamy naukę języka, tym łatwiej – nie należy jednak przywiązywać do tego zbyt dużej wagi i przede wszystkim uwierzyć w siebie. Cierpliwość i systematyczność to podstawa i nie jest to wyłącznie kwestia talentu. Pamiętaj, że lepiej jest uczyć się codziennie chociaż przez pół godziny niż przerabiać obszerny materiał zaledwie raz w tygodniu.

2. Znajdź przyjaciela do korespondencji – umów się z koleżanką lub kolegą albo nawiąż listowną znajomość z kimś z zagranicy. Będzie to świetną motywacją do częstego pisania. Nie zrażaj się tylko błędami, praktyka to najlepsza metoda na wyuczenie poprawnych mechanizmów gramatyki.

3. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś od zaraz stał się tłumaczem! Oczywiście na własny użytek, przekładanie krótkich tekstów, np. z angielskiego na polski, a potem na odwrót, to efektywny sposób diagnozowania błędów, które należy wykluczyć oraz ćwiczenia pisowni.