Fiskus chce zapchać dziurę e-biznesem

440 odsłony

Fiskus chce swobodnego dostępu do informacji o osobach podejrzewanych o ukrywanie dochodów. Wystarczą wątpliwości urzędnika, a właściciel portalu aukcyjnego, na którym coś sprzedaliśmy, kupiliśmy czy bank, w którym mamy rachunek, będą musieli ujawnić nasze dane – informuje Money.pl.

Na portalu biznesowym Money.pl czytamy: „Rząd zamierza rozprawić się z internetową szarą strefą. – Kontrola e-handlu to jeden z priorytetów kontroli skarbowej w tym roku – podkreśla Magdalena Kobos, rzeczniczka Ministerstwa Finansów.

By skutecznie realizować cel ministerstwa, inspektorzy skarbówki mają być wyposażeni w nowe uprawnienia. W Sejmie jest już rządowy projekt nowelizacji ustawy o kontroli skarbowej. Teraz zajmuje się nim Komisja Finansów Publicznych.

Co ma się zmienić? Dziś często zdarza się, że urzędnicy fiskusa mają problem ze zidentyfikowaniem nieuczciwych e-sprzedawców. Bo ukrywają swoje dane lub podają nieprawdziwe informacje. Zmiana ustawy ułatwi kontrolerom zadanie. Wystarczy, że działalność osób handlujących w sieci wzbudzi podejrzenia skarbówki i urzędnik będzie mógł zażądać ujawnienia danych.”

Według najnowszych danych w ubiegłym roku rynek e-commerce wart był w Polsce już ponad 13,2 mld zł. To 2% wartości całego rynku handlu detalicznego. Tylko w sklepach internetowych wydaliśmy w 2009 roku ponad 9,5 mld zł. Z badań Money.pl wynika, że z najpopularniejszej formy elektronicznych zakupów korzysta już blisko trzy czwarte internautów. W polskiej sieci działa w tej chwili około 7,5 tysiąca e-sklepów. W ubiegłym roku złożyliśmy w nich ponad 40 mln zamówień. Z raportu przygotowanego przez sklepy24.pl wynika, że średnia wartość zamówienia to 268 zł. Najczęściej kupowanymi w internecie produktami są książki i multimedia. W ciągu ostatniego roku sklepy z tej branży miały ponad 9,1 miliona zamówień, na łączną kwotę przeszło miliarda złotych.

Mogą Cię również zainteresować